Sklep dla psów i ich opiekunów

Od 9 września wszystkie produkty Psiamatka.pl można obejrzeć i kupić stacjonarnie w naszym firmowym sklepie na Batorego 16 lok. 119. Długo szukałam miejsca, które będzie przyjazne nie tylko dla dużych Klientów ale i dla naszych mniejszych czworonogów. Możecie do nas przechodzić ze swoimi pupilami 🙂 Sklepik znajduje się na parterze i jest blisko Pola Mokotowskiego miejsca spacerowego warszawskich psiarzy.

W naszym sklepie znajdziecie:

Psie matki – dwustronne, mięciutkie kocyki dla psów

Lexi (Wymarzony Pies) na Bahamie. Kolekcja psich matek Boho&Bahama

Materacyki – wygodne legowiska ze zdejmowanym pokrowcem.

Bonzo na materacyku (Międzygatunkowa Rodzina)

Maty samochodowe – standardowe i kołyski – zapewnią pieskom komfortową podróż, a Wasze auto uchronią przed kłakami na tylnej kanapie.

mata dla psa premium

Noaś – współwłaściciel Psiamatka.pl 🙂 na macie „Kołysce”

DOG-MAT nowość wodoodporna, wielozadaniowa mata dla psa

DOG-MAT prezentuje Nala (Feel the magic with Border Collies)

Mamy również w naszej ofercie kurteczki zimowe marki Hunter

Gimek w czarnej zimowej kurteczce Hunter (Golf Help)

Modne i wytrzymałe akcesoria spacerowe Warsaw Dog

Milla we wzorze Mephis (Warsaw Dog)

Sprawdzone i smaczne suche karmy Belcando

Zdrowe przekąski bez sztucznych dodatków od SAMO MIĘSO

SAMO MIĘSO – zdrowa przekąska dla psa bez sztucznych dodatków

Fajne zabawki, miski, obroże led, woreczki na nieczystości i inne przydatne akcesoria w życiu psiarza.

Obroża LED YUKON

Silikonowa miska podróżna HUNTER

Growlees – modne zawieszki prosto z Londynu

Zapraszamy! Wpadajcie na zakupy na Mokotów 🙂 ul. Batorego 16 lok 119

 

Czytaj więcej

Instagramowe Inspiracje

Na blogach zaczęły pojawiać się wpisy o pomysłach na prezenty na Święta i słusznie, zawsze dobrze zobaczyć/poczytać jakie nowości czekają na psiarzy. Ale ja przewrotnie w tym roku nie napiszę o prezentach, tylko o moich Instagramowych odkryciach roku 2017 – o tym co mnie urzekło, co lubię i co obserwować będę. Są to fajne rzeczy/profile/miejsca i niech wieść o nich idzie w świat.

Gdybym mogła zupełnie nie korzystałabym z Facebooka. Nie mam messendżera, a powiadomienia ze wszystkim profili mam wyciszone. Social media to fajne narzędzie, jednak momentami dla mnie przytłaczające. Już kiedyś zdradziłam, że zdecydowanie wolę Instagrama od Facebooka. Bardziej kameralne miejsce, z milionem pięknych zdjęć. I w tym wpisie będzie Instagramowo 🙂

Obraz ma to do siebie, że oddziaływuje bezpośrednio na naszą duszę, pisał o tym znany amerykański psycholog James Hillman.

I ja to znam z autopsji, czasami, cały dzień chodzi za mną obraz senny albo coś  zobaczę i czuję się tak dogłębnie poruszona, że nie mogę się uwolnić od tego wrażenia.

Fiou Fiou

Na profil Sabinki Fiou Fiou trafiłam jakieś pół roku temu. Obserwowałam go z ukrycia, jak wiele innych profili, dając raz na jakiś czas serduszko. Dopiero po długim czasie weszłam na jej stronę www i zobaczyłam, że Sabina zajmuje się fotografią, prowadzi studio kreatywne, które między innymi zajmuje się social mediami. I tak zrodził się w mojej głowie pomysł, by stworzyć profesjonalny Instagram dla Psiejmatki, który poprowadzi Sabina. Efekty możecie ocenić sami, ale ja jestem oczarowana <3 i w końcu mam taki profil jak sobie wymarzyłam. Większość zdjęć jest autorstwa Sabinki, prywatnie opiekunki dwóch pieskowych dziewczynek.

Kundelek na Biegunie

Kundelka chyba nie muszę przedstawiać, ale gdyby jednak to powiem Wam, że jest to jeden z najcieplejszych kont Instagramowych choć nadawane z aktualnie zaśnieżonej Szwedzkiej Laponii. Konrad, Aga i Bocca – autorzy Instagrama, zwyczajnie z nami gadają i jest to jedno z niewielu miejsc w necie, gdzie czuję, że mam kontakt z drugą stronę – wiecie o co mi chodzi? Kundelek jest autentyczny, głęboki, zabawny – szczególnie insta stories, a i zdjęcia pierwsza klasa! Naprawdę polecam <3

Tak wciąż blisko nam do morza. ‚Pierwsze światła które dostrzegł Kolumb i uważał je za światła na wybrzeżu, pochodziły od morskiego gatunku robaczków świętojańskich składających jajka po zachodzie słońca, a przed wschodem księżyca; ziemia nie mogła być jeszcze wówczas widoczna. Odgaduję jednak jej światła tej bezsennej nocy spędzonej na pokładzie, by wypatrywać Amerykę’ Claude Levi-Strauss, znów. Jako dziecko wierzyłam, naprawdę wierzyłam że po drugiej stronie morza na horyzoncie widać Szwecję. Powiedziała mi to moja niania, z która byłam bardzo związana, a która właśnie do Szwecji się wyprowadzała. I może skłamałam teraz, może nie tylko jako dziecko w to wierzyłam. Może dopiero w tym roku Konrad uświadomił mi że to niemożliwe żeby było widać drugi brzeg. Siła dziecięcej wiary jest niesamowita i potrafi spokojnie konkurować z rozsądkiem czy logiką. A może tak naprawdę nadal w to wierzę? Trzeba tylko dobrze skupić wzrok stojąc nad brzegiem morza. 🌊

Post udostępniony przez Konrad Boeske (@kundelek.na.biegunie)

Growlmama

Kolejnym  odkryciem jest Growlmama – totalnie psi, niepoprawny, odlotowy, w rytmie fashion – Instagram prowadzony przez Caroline z Londynu. Zastanawiam się jak ona znajduje niektóre zdjęcia (szczególnie te vintage!) grafiki, ale wszystko jest niezwykle inspirujące, oryginalne i pokazuje, że zwariowanych psiolubów jest znacznie więcej niż mogłoby się nam wydawać. Caroline jest także producentką Growlees – zawieszek dla psów, które możecie kupić w naszym sklepie. KLIK

 

Happy commuting! 📷 @littlegoodson via @fourandsons

Post udostępniony przez Growlmama (@growlmama)

My_Buddza

Buddza to całkiem nowa marka dla psów, która oferuje akcesoria spacerowe wykonane ze skóry: obroże, smycze, szelki, pojemniczki na worki i inne. Ania założycielka firmy jest grafikiem i opiekunką pięknego Shibulca o imieniu Buddha. W jej produktach urzekł mnie dizajn, oryginalność i piękne pomarańczowe elementy. Wiem też, że w przygotowaniu są ubranka i jestem ich mega ciekawa bo wyglądają bardzo szykownie <3

Готовим сани летом, шьём попонки на осень : ) На Будде пробная версия. Попона с утеплителем, кожаный поясок, полукольцо для поводка, застёжка на кнопках, сумочка для пакетов для кучек в комплекте. PS: У Будды гормональный бунт, забивает на дрессировку, живёт в своём мире, через несколько дней ему исполнится 1 год. Поэтому собственно и позирует нехотя. Pic by Alex Akita Borysewicz . . . #моесобачьедело #shibainu #shiba #сиба #сибаину #dog #pets #petstagram #doglover #shibabuddha #puppygram #shibadog #instadog #shibasofinstagram #shibasmile #shibamania #shibalovers #shibainugram_feature #wrocław #shiba_inu_unlimited #thedailyshibainu @theshibasociety @thedailyshibainu @shibainunetwork @sobaki.dogs #dogclothes #🐕 #collar #ошейник #попона #buddza #wroclaw #dogfashion #etsy

Post udostępniony przez Buddza (@my_buddza)

A jak jest u Was, co lubicie, kogo obserwujecie? ^^

Czytaj więcej

Łapa Targ – akcesoria dla psów, warsztaty dla właścicieli

17 grudnia w Warszawie odbędzie się trzecia edycja „ŁAPA TARG – akcesoria dla psów, warsztaty dla właścicieli”, od 11 do 19 w Domu Handlowym MYSIA 3 będzie można zapoznać się z ponad 30 wystawcami.

To niepowtarzalna okazja by przyjść i zobaczyć na żywo asortyment Psiamatka.pl, pomacać własnymi łapkami i przekonać się czy Wam się podobają  Możecie też zabrać swojego pupila i sprawdzić, który kolor kocyka najbardziej pasuje do jego futerka  Na naszym stoisku znajdziecie kocyki, maty samochodowe, materacyki, podkładki pod miski i nerki oraz nasze kultowe woreczki w pieski.

Do każdego produktu zakupionego na ŁAPIE dodajemy prezent niespodziankę  Na naszym stoisku możecie płacić gotówką i kartą !

I WŁAŚNIE NA ŁAPIE ODBĘDZIE SIĘ PREMIERA NOWEJ KOLEKCJI PSICH MATEK , jesteście ciekawi?

Gorąco zapraszamy
Milena Psiamatka & Noah

Na grudniowej edycji będzie nam towarzyszyć Marysia – nowa członkini naszego zespołu 😀

Dobrą tradycją już jest zbieranie podczas Łapa Targ podarków niezbędnych dla potrzebujących psiaków. Tym razem wspólnie będziemy robić dobro dla podopiecznych Fundacji Rasowy Kundel. Dla psiodarczyńców będą czekały niespodzianki.
Czego potrzebujemy:
– smyczy od mini do maxi (tylko nie flexi bo z takich nie korzystamy ze względów bezpieczeństwa)
– linki treningowe
– szelek typu guard od mini do maxi (najbezpieczniejsze dla naszych podopiecznych, którzy często nie umieją chodzić na smyczy a dodatkowo są dzikusami i próbują się wyswobodzić i uciec…)
– obroży od mini do maxi
– zabawki typu kong
– zabawki sznurki, piłeczki i inne
– naturalne gryzaki (takie, którymi psiaki mogą się zająć dłużej)
– smaczki
– klatki kenelowe, transportery
– legowiska, koce, kołdry (tylko nie puchowe bo wybuchają 🙂
– karma dla psów Brit (każdy „rozmiar”)
– karma mokra dla psów (puszki)
– podkłady dla szczeniaków
– karma sucha i puszki dla kotów (wspieramy koty z terenu gminy Grójec)

Czytaj więcej

Shiba Inu – poradnik praktyczny cz. 2

Pierwszą część poradnika na temat Shiba Inu możecie przeczytać tutaj, w drugiej chciałabym napisać o zabezpieczeniu przed kleszczami, pielęgnacji Shiby; Shibie i relacjach z kotami oraz czy Shiba to dobry wybór dla rodziny z dziećmi.

Zabezpieczenie przed kleszczami

Sezon na kleszcze ma się na szczęście ku końcowi, ale wszystkie psy w okresie wiosna-jesień powinny być zabezpieczane. Ryzyko związane z wczepieniem kleszcza i chorobami, które przenoszą jest zbyt duże by bagatelizować temat. Na rynku występują preparaty naturalne i chemiczne; więcej o naszej przygodzie z preparatami naturalnymi napisałam w eko pies, więc w tym miejscu chciałabym się skupić na zabezpieczeniach chemicznych. Jak sama nazwa wskazuje nie są one naturalne i choć różnią się substancją czynną są podobnie toksyczne. Preparaty chemiczne to: płyn do zakraplania na kark, obroże, tabletki doustne oraz spray. Osobiście stosujemy kropelki na kark, firmy PRAC-TIC, ten środek został nam polecony przez weterynarza i sprawdza się. Często pojawia się pytanie czy lepsze są kropelki czy obroża ze względu na gęsty podszerstek u Shib. Czytałam dużo dyskusji na ten temat i oba preparaty się sprawdzają. Nie używamy obroży, ponieważ Noaś generalnie nie lubi obroży (chodzi tylko w szelkach), więc taka forma zabezpieczenia powodowałaby u niego dyskomfort, a druga sprawa to z psem w obroży nie można spać. Zanim podamy psu tabletkę doustną na kleszcze weterynarze zalecają przeprowadzenie kontrolnego badania krwi. Osobiście nie jestem przekonana do takich tabletek, natomiast rozumiem, że jeśli ktoś mieszka w bardzo zakleszczonej okolicy, albo wyjeżdża na długie wakacje i chce mieć „święty spokój” to może o takim rozwiązaniu pomyśleć.

Zaki - VAKA Go You Djenima fot. Jola Łachacz

Zaki – VAKA Go You Djenima fot. Jola Łachacz

Zaki - VAKA Go You Djenima fot. Jola Łachacz

Zaki – VAKA Go You Djenima fot. Jola Łachacz

Zapach Shiby – kilka słów o pielęgnacji

Shiby nie lubią wody, a co za tym idzie nie lubią kąpieli. Nie jest to jakość szczególnie uciążliwe, ponieważ a) shiba jest psem czystym i nie wydziela specyficznego psiego zapachu (wydziela swój shibi zapach porównywany do ugotowanego ryżu 😉 ) b) shiba jakoś szczególnie się nie brudzi, a jeśli już, to z sierści brud łatwo się otrzepuje. Nie zmienia to faktu, że czasem trzeba psa wyczyścić. Jak sobie radzimy? W naszej standardowej pielęgnacji używamy spray micelarny + chusteczki dla bobasa. Generalnie bobasowe mokre chusteczki to u nas codzienność 😀 Najbardziej lubię te z Rossmana firmy Tami. Wycieramy nimi łapki po spacerku i wszystkie inne elementy futerka gdy są przybrudzone (np. zaślinione po zabawie z innym psem 😉 Naprawdę je polecam, nie mają praktycznie żadnego zapachu i ładnie zbierają kurz i brud. Gdy Noaś wydaje mi się przyszarzały, robię kąpiel w misce (kilka kropel szamponu dla psa o ładnym lawendowym zapachu). Biorę jeden ręcznik do moczenia, a drugi do wycierania i w ten sposób sukcesywnie zwilżam psa miksturą a potem go wycieram. Parę razy próbowałam Noaśka wykapać w wannie, ale jest to dla niego taki stres, że nie daliśmy rady 🙁 Wspomniany wcześniej spray micelarny dzięki micelom (specjalnym cząsteczkom) zbiera zanieczyszczenia z okrywy wierzchniej. Działa bardzo podobnie do płynów micelarnych do demakijażu – czytelniczki powinny wiedzieć o co chodzi 🙂

Kazuo – fot. Łukasz Pilak

 

Dbanie o futerko

Czesanie to drugi, a tak naprawdę chyba główny aspekt pielęgnacji Shibiej okrywy. Shiby trzeba czesać, my do tego używamy najzwyklejszego metalowego grzebienia. Fruminatory owszem można u Shiby używać, ale bardzo ostrożnie! Łatwo wyczesuje się zbyt dużo podszerstka i robi się tzw. „łysy pies”. Jest to dość drogie urządzenie, ale jeśli już się na nie zdecydujecie to wybierzcie rozmiar S lub M by czesać z precyzją i nie przesadzić za bardzo. Innym polecanym urządzeniem do czesania Shib są tzw. pudlówki. Shiba linieje dwa razy do roku po 2-3 tygodnie i wtedy wymaga czesania nawet dwa razy dziennie. W okresie bez wylinki, czesze się ją w miarę zapotrzebowania, średnio raz na tydzień. Co nie zmienia faktu, że tak jak już kiedyś pisałam mieszkanie odkurzamy codziennie 🙂

Shiba Inu i dziecko

shiba inu i dziecko - Swobodne Życie FCI

Właściciele Shib dzielą się na tych, którzy deklarują, że ich pies lubi dzieci albo nie. Zastanawiam się czy psy nie przyjmują ludzkich preferencji swoich opiekunów w tym zakresie 😉 Tak czy inaczej wszyscy są zgodni, że Shiba się bawi z dzieckiem wtedy kiedy to Shiba ma na to ochotę. Gdy ochoty nie ma, może pokazać zęby ale zazwyczaj po prostu odchodzi. Nie sądze by Shiba zaatakowała dziecko – nie słyszałam nigdy o takim przypadku. Ale na pewno nie jest to rasa, która będzie się bawić długo i namolnie z dzieckiem. Shiba raczej nie będzie „pilnować” wózka, zgadzać się na każdego zachowanie dziecka czy w inny sposób dostosowywać się do naszych oczekiwań. Jeśli my uwzględnimy potrzeby naszego psa, dziecka, i zaspokoimy je obydwojgu, to myślę, że taki duet może być zgrany.

Noaś nie lubi dzieci piszczących, biegających, machających nadmiernie łapkami (szczeniaków też nie lubi, żeby nie było) i choć nigdy nic się nie wydarzyło złego w kontakcie z dzieckiem, to zawsze mam na oku interakcje z dziećmi. Mieliśmy sytuację, że dziecko wbiegło na mojego psa, drugie dziecko rzuciło mu się na szyję i choć nic się nie stało to widziałam dyskomfort u Noasia.  Shiby są niezwykle zwinne, skoczne i szybkie jak błyskawica, ich nagłych ruch/skok może czasem przestraszyć dziecko, szczególnie takie, które nie jest przyzwyczajone do obcowania z psem.

Shiba Inu i koty

Akihiko – Zaklęty Sad fot. Marta Bystroń-Ludwikowska

Obiegowe opinie mówią, że psy z kotami się nie lubią, ale wiele domów ma u siebie i kota i psa, więc może to jednak mity? Shiba jest tą rasą, która współgra z kotem – oczywiście jedno do drugiego musi się przyzwyczaić, ale generalnie Shiby na koty nie polują. Często właściciele kotów szukając psa, do towarzystwa, z premedytacją wybierają Shibę, właśnie z uwagi na to, że Shiby dość łatwo dogadują się z kotami. Ja za kotami nie przepadam, więc Noaś nie będzie miał przed sobą tego wyzwania 🙂 A japońska legenda mówi, że Shiba to połączenia smoka z kotem!

Podziękowania

Dziękuję za udostępnienie zdjęć:

Joli Łachacz i Zakiemu Sagitta Polaris FCI

Łukaszowi Pilakowi i Kazuo przepiękne foty !! zobaczcie ich więcej GALERIA

Marcie Bystroń-Ludwikowska i Akihiko Wiśniowy Sad PL Siberian Cattery

Mariusz Matusiak Swobodne Życie FCI

 

Czytaj więcej

4dogs – catering dla psów – recenzja

Catering dla psów to moda czy może duch naszych czasów? Zabiegani, nie mamy wolnej chwili na gotowanie jedzenia dla siebie a co dopiero dla naszego psa. A przecież jeść trzeba, co wybrać, komu zaufać? Tematy jedzeniowe budzą emocje jak żadne inne. 

Kiedy Pani Kasia, współzałożycielka i pomysłodawczyni 4dogs napisała do nas z propozycją przetestowania cateringu dla psów, który oferuje jej firma podeszłam do tego trochę nieufnie. Wiecie już z poprzedniego wpisu o diecie Noaśka, że nie lubię eksperymentować z tym co je. I choć oferta 4dogs wyglądała rzetelnie, podchodziłam do niej z duszą na ramieniu. (Natrętna myśl w mojej głowie, na temat sraczek nocną porą i spacerów w blasku księżyca mnie nie opuszczała 😛 )

Noaś jada raz na jakiś czas jedzenie gotowane, a mimo to sposób przejścia na słoiczki 4dogs wydawał mi się dość trudny do wdrożenia. Na stronie jest dokładna rozpiska, od jakiej ilości zaczynać, by w 11 dniu przejść całkowicie na proponowane dania. „Cały proces transmisji nie potrwa dłużej niż 10 dni.” Hmm, może jestem dziwna, ale to nie brzmi dla mnie jak pozytywna informacja, a raczej jak długie 10 dni, w których będzie zachodziła TRANSMISJA !!! Jedzenie 4dogs testował zarówno Noaś, jak i prawie 14 letnia sunia Fariha, która je gotowane jedzenie i puszki – proces transmisji w jej przypadku przeszedł bez zarzutu. W naszym przypadku drugiego dnia pojawiła się luźna kupka a potem już wszystko był OK. Noaś jadł 4dogs z ogromnym smakiem i wylizywał miskę do końca. Nasz smak nr 1 to Sztuka mięsa wołowego.

Sztuka mięsa wołowego – wygląda i pachnie smakowicie. Foto 4dogs

Testowaliśmy również Filet z ryby z cukinii (w moim odczuci ma niemal idealny skład, ale rybi zapach dla mnie osobiście trochę za intensywny) oraz Risotto z udźca indyka. Są dostępne też inne warianty smakowe, ale ze względu na zawartość kurczaka, który Noaśka uczula nie były przez nas próbowane.

Risotto z udźca indyka. Indyk, ryż, marchewka + olej rzepakowy i z łososia.

Atuty

Pomysł.

Bardzo cieszę się, że powstają firmy, którym zwyczajnie, po ludzku się chce gotować dla psów. Gotować zdrowe, zbilansowane jedzenie, z lokalnych produktów. Prawda jest taka, że regulacje i przepisy dotyczące przygotowywania jedzenia dla zwierząt są restrykcyjne i wymagają od firm dużego nakładu środków.

Smak.

Jedzenie jest smaczne, Noaś bez mrugnięcia okiem wyjadał całość i przez 10 dni testów nie zauważyłam by mu się znudziło. Zdarzyło mi się jakiś rok temu wypróbować inne gotowane jedzenie dla psów i 5 dnia Noaś nie chciał już go jeść. W 4dogs na każdym słoiczku mamy wyszczególnione składniki, które znajdują się w danym daniu. Po odkręceniu słoiczka widać półprodukty, które zostały użyte w procesie gotowania, co daje mi pewność, że jak ma być ryż, wołowina czy marchewka to widzę je dosłownie a nie tylko zmieloną papkę. (Wyjątkiem jest wspomniany Filet ryby z cukinią, który jest dość mocno zmiksowany). Jedzenie ma odpowiednią teksturę i dość łatwo udaje się je zjeść z miski.

Oszczędność czasu.

Jestem zdania, że większość opiekunów psów potrafi ugotować dla swojego psa zdrowy posiłek. Nie potrzeba do tego studiów dietetycznych, bo przecież i większość z nas dietetyki nie skończyła a gotuje dla siebie. Wystarczy trochę poczytać, pogadać z doświadczonymi psiarzami, weternarzem, generalnie osobami, które znają się na rzeczy i można samemu dać radę. Ale prawdą jest to, że gotowanie zajmuje czas. Ja także często korzystam z opcji jedzenia na wynos, bo nie zawsze zdążę zrobić zakupy, nie mówiąc już o gotowaniu obiadu. Dlatego też 4dogs jest zdecydowanie pomocne w aspekcie zarządzania czasem.

Pies pod opieką.

Wyobrażam sobie taką sytuację, że zostawiam psa na tydzień z mamą, albo inną osobą i choć sama gotuję psu, to nie chcę obciążać mamy obowiązkiem gotowania (a nuż jeszcze doda coś czego nie powinna 😉 Zaopatruję się w zestaw cateringowy na okres mojej nieobecności i mam pewność, że wszystko będzie OK, a mama się nie namęczy.

Nagłe sprawy.

Pieski czasem chorują, muszą być na diecie, potrzebują jedzenia odpowiednio przygotowanego, łatwego do podania. I tutaj 4dogs powinno się sprawdzić. Np. słoiczek z rybą ma postać prawie papki, więc konsystencja na pewno będzie przydatna gdy piesek nie chce jeść i musimy go dokarmiać.

Uwagi

A ile to kosztuje?

Pierwszym i znaczącym minusem tego rodzaju żywienia jest cena. Przy przeliczeniu całkowita dieta Noaśka (13kg żywej wagi) słoiczkami 4dogs to koszt rzędu około 800 zł  za miesiąc (około, ponieważ Noaś mieści się gdzieś między 2 a 3 słoiczkami dziennie. Policzyłam więc pełne zapotrzebowanie na 2,5 słoiczka ulubionej przez niego Sztuki mięsa wołowego.) Przy założeniu, że opiekunami psów są ludzie, którzy sami korzystają z cateringu dla siebie (popularne w stolicy jedzenie w pudełkach) to może być to dla nich wydatek do przeskoczenia. Jeśli wydają na swoje żywienie pudełkowe ok 1500 zł miesięcznie to czemu nie wydać na psa 800 zł? Tak czy inaczej 4dogs na pewno należy do sposobów karmienia psów dla osób z nieco zasobniejszym portfelem.

Kompozycje smakowe.

Do wyboru aktualnie mamy 5 smaków. Mięsa do wyboru to: indyk, kurczak, wołowina, dorsz. Brakuje mi rzadziej spotykanych powszechnie mięs takich jak chociażby królik. Chętnie kupiłabym dla Noaśka właśnie potrawkę z królika, który jest podobno jednym z najzdrowszych mięs.

Pies psu nierówny.

Catering dla psów z całą pewnością jest ciekawą opcją dla zdrowych psów. Jednak z wiekiem pojawiają się pewne ograniczenia w żywieniu, psy mają problemy z nerkami, wątrobą, czasem cierpią na nadwagę. To wszystko trzeba uwzględnić i karmić psa w taki sposób by żadna z dolegliwości nie pogłębiała się. Jak wiadomo, niektóre składniki spożywcze mają wręcz działanie leczące i ideałem byłby specjalny słoiczek dla psów z danymi problemami. Wiem, że w przygotowaniu jest wariant dla psów starszych i szczeniaków. Liczę na to, że biznes będzie się rozwijał i każdy posiadacz psa znajdzie coś, co dokładnie wpasuje się w potrzeby jego psa.

Podsumowanie

Inspiracją do powstania 4dogs były 4 psy: Gabi, Koko, Mona i Boni należące do Kasi i Piotra, twórców 4dogs. Jak sami mówią: „Zaczynaliśmy tak jak pewnie wielu z Was – gotując w domu własnym psom. Kosztowało nas to za każdym razem wiele wysiłku – najpierw mozolnego studiowania wiedzy w internecie, potem męczącego bilansowania składników a na koniec jeszcze trochę czasu na etap gotowania. Czasem wydawało nam się, że trafiliśmy w punkt psich potrzeb. Kiedy indziej mieliśmy wiele wątpliwości…” Osobiście uwielbiam jak Noaś wylizuje miskę po przygotowanym przeze mnie jedzeniu. Wiecie o co mi chodzi? 🙂 Może to atawizm a może miłość, ale dbanie o dobre żywienie pupila jest dla mnie podstawą dbania o nasze stadko. Wypróbowanie 4dogs wpłynęło na ponowne przyjrzenie się temu jak karmię Noaśka i co mogę ulepszyć. Chciałabym by jadł produkty dobrej jakości, by żył jak najdłużej w pełnym zdrowiu. Produkty 4dogs taką jakość zapewniają, więc my serdecznie polecamy.

 

 

Wpis powstał przy współpracy z 4dogs, nie jest wpisem sponsorowanym. Jeśli lubisz o czym pisze Psiamatka zapisz się do naszego newslettera a wtedy będziesz na bieżąco. Zapraszam Cię też do naszego butiku internetowego z akcesoriami dla psów klik.

Czytaj więcej

Psi raj – wczasy z psem w Kołobrzegu

Są takie miejsca na ziemi, do których chce się wracać. Nie raz, nie dwa, ale ciągle. A gdy się tam nie jest, myśli się i planuje grafik tak, by wrócić jak najszybciej. Takie miejsce znalazłam w Kołobrzegu, gdzie do morza blisko, a i tłumów brak. Taki mały raj dla mnie i mojego psa.

Nim w moim życiu pojawił się Noaś, na wszystkie urlopy wyjeżdżałam za granicę do „ciepłych krajów”. Wśród wielu powodów były te prozaiczne: urlopy w roku ma się dwa i chciałam mieć gwarantowaną pogodę. Jestem typem, który woli morze od gór oraz leniwe czytanie książek od zwiedzania czy wspinaczki. Jak już zapewne wiecie decyzja o Noaśku należała do tych emocjonalnych, więc nie myślałam „jak to będzie z wakacjami” a życie pokazało, że nie chcę się z nim rozstawać gdy wyjeżdżam na urlop. I tak najprostszy urlop na jaki możemy pojechać razem, to polskie morze.

Pierwszy raz wybraliśmy się tam gdy Noaś miał 7 miesięcy. Przypadkiem wybrałam małą miejscowość Gąski w województwie zachodniopomorskim i gdy zobaczyłam tamtejsze plaże to się zakochałam 😀 Zachodnioporskie przez Warszawiaków jest niedoceniane, bo jedzie się tam dość długo. Do Kołobrzegu, autem to wyprawa ok 6,5 h. Pociągiem bez przesiadki 6 h 16 min. Ale popatrzcie na te fotki, naprawdę warto 🙂

nasza plaża w Kołobrzegu jeszcze mało zielona bo po za sezonem

a tak wygląda plaża w pobliskim Trzesaczu, na początku sezonu, czerwiec 2017

Plaża w Ustroniu Morskim na filmiku poniżej też niczego sobie:

Wild shiba 😀 #psiamatka #shibainu #wakacjezpsem #urlopik #psieharce

Post udostępniony przez Psiamatka (@psiamatka)

Jak sami widzicie plaże w zachodniopomorskim należą do tych szerokich i niespecjalnie zatłoczonych (w sezonie na głównych plażach oczywiście są ludzie, ale śmiem twierdzić, że zawsze jest ich trochę mniej niż chociażby w Trójmieście). Niekwestionowanym plusem i gwarantem swobodnych spacerów są psie plaże, które w Kołobrzegu są dwie:

  1. Plaża dla psów Podczele Kołobrzeg ok. 800 m na wschód od ul. Brzeska, 78-106 Kołobrzeg, współrzędne 54.200358, 15.671375    
  2. Plaża dla psów Radzikowo Kołobrzeg, wejście na plażę przy przedłużeniu ul. Plażowej, współrzędne: 54.1725, 15.516469

Tak wygląda wejście na Strefę Zwierząt od strony Radzikowa

A to już na plaży 🙂

#plażadlapsów @droonka 😊🐾

Post udostępniony przez Psiamatka (@psiamatka)

Droga do plaży biegnie przez lasek, więc najpierw robimy spacer higieniczny a potem drepczmy wzdłuż morza. Sama plaża niczym się nie różni od tej tradycyjnej –  jest czysta, szeroka, miejscami zacieniona, pieski mogą na niej szaleć do woli, choć zgodnie z regulaminem powinny być na smyczy (pod kontrolą opiekuna). Dodatkowo mamy na niej podajniki z woreczkami oraz kubełki na psie odchody. 

Uwielbiam poranki na plaży, zawsze po spacerze sobie nieśpiesznie czilujemy i wchłaniamy jod 😉

#mydogismysoulmate #shibainu #psiamatka #naplaży #psiaplaża 💖😊#rottlove

Post udostępniony przez Psiamatka (@psiamatka)

Na mapce wygląda to mniej więcej tak:

Psia Plaża, Sklep Zoologiczny – Kołobrzeg

Na mapce zaznaczyłam też największy w Kołobrzegu (i tak naprawdę jaki w życiu widziałam) sklep zoologiczny sprytnie ukryty w Centrum Ogrodniczym Żulicki. Wybraliśmy się tam, gdy wyjazd nam się przedłużył i musiałam zakupić dodatkową karmę. Czego tam nie ma 😀 Jak będziecie w Kołobrzegu to szczerze polecam wybrać się w odwiedziny.

Nocleg

Noclegów w Kołobrzegu jest mnóstwo, i nawet goście z psami nie powinni mieć problemu. Odkąd mamy dostęp do prywatnego mieszkania nie szukam już innych opcji. Ale zrobiłam mały research i najbliżej zejścia na psią plażę w Radzikowie jest Baltic Plaza, który akceptuje pobyt z psem. Jest to niestety dość drogie miejsce (za psa się dodatkowo płaci), i jeśli chcecie mieć po prostu blisko do plaży i względny komfort to najlepiej poszukać kwater prywatnych, których jest naprawdę sporo wzdłuż ulicy Klonowej. Wystarczy wejść na Google Maps i powybierać.

Gdzie zjeść, co zobaczyć?

Na jedzenie zazwyczaj chodzimy bez psa, ale w wielu miejscach w Kołobrzegu, pieski są mile widziane. Mam wrażenie, że Kołobrzeg jest przyzwyczajony do turystów z psami i nie jest to żadne „widzimisię”. Jednym z takich miejsc jest Mocca Bar tuż przy porcie. Obowiązkowo wpadnijcie na rybkę do Rewińskich – kultowa smażalnia ryb z widokiem na morze (tutaj niestety nie wejdziemy z psem). Atrakcją w samym Kołobrzegu jest nowo otwarte molo, które wieczorem jest przyjemnie podświetlone. Niedaleko od Kołobrzegu, znajduje się Dźwirzyno gdzie bardzo smacznie zjecie w MESA Grill Restaurant Cafe. Wybierzcie się też na wycieczkę do Trzęsacza, gdzie są stare ruiny Kościółka a plaża jest zjawiskowa <3

To co, widzimy się w Kołobrzegu? 😉

Podobał Ci się ten wpis? Zostaw komentarz, zapisz się do newslettera, albo zajrzyj do naszego butiku 🙂

Czytaj więcej

Dieta psa – słów kilka o tym co je Noaś

Jakiś czas temu taki mem krążył po Internecie:

I tu właściwie wpis o diecie psa mógłby się zakończyć 😀 Pies jest mięsożercą to fakt zbadany. Zaczynając swoją przygodę z żywieniem Noaśka, znałam podstawowe informacje: są karmy dla psów – suche i mokre, marketowe karmy dla psów są be, pies nie powinien jeść czekolady… 😉 Kiedy 8 tygodniowy szczeniak przybył do mojego domu, zaopatrzyłam się w paczkę karmy polecaną przez hodowcę i nie myślałam za dużo. Już dwa dni później okazało się, że mały ma zapalenie pęcherza, niewydolność nerek zawisła nad nami (słowa weterynarza) i absolutnie mamy trzymać ścisłą dietę. Czyli mam gotować małemu kurczaka, ryż, marchewkę i podawać cztery razy dziennie porcję posiłku, a najlepiej jak za każdym razem będzie przygotowane na świeżo. O matko boska! Tak więc na 4 tygodnie zamieniłam się w pełnoetatową mamę szczeniaka, która gotowała małemu. Po miesiącu okazało się, że shiba zdrowa jak ryba i możemy wrócić do karmy. Raz na jakiś czas i tak przygotowywałam jedzenie Noasiowi, bo przez te 4 tygodnie wyrobił mi się nawyk by piesek jadł coś naprawdę zdrowego i smacznego. Zaczęłam też czytać składy karm i moją uwagę przykuły te bezzbożowe, które dla psiego przewodu pokarmowego są najbardziej korzystne.

Alergie

W toku naszego żywienia zaczęłam zauważać pewne nietolerancje u mojego psiaka, które objawiały się brzydkimi kupkami 😉 Noaś jest uczulony na drób i tłuszcz drobiowy. Ta alergia jest o tyle ciekawa, że na początku nie było problemu z jedzeniem kurczaka (przecież namiętnie gotowałam mu go przez 4 tygodnie), ale z biegiem czasu po każdej nawet najmniejszej ilości kurczaka, były problemy z luźnymi kupami na biegunce kończąc.

Jakie karmy jemy?

Odkąd Noaś skończył pół roku jadł suchą karmę Orijena. Karma ta ma jeden z lepszych składów na rynku. Była przez niego dobrze przyswajana i jedzona ze smakiem. Kiedy Noaś skończył 3 lata zaczęłam szukać alternatywy dla dotychczasowej suchej karmy  i trafiłam na Belcando. Karmę tej firmy opisała Basia z Wymarzonego Psa. Pojawiła się możliwość zamówienia próbek – skorzystaliśmy i teraz od kilku miesięcy Noaś je Finest GF Salmon – suchą karmę z drobnymi chrupkami, którego głównym składnikiem białka zwierzęcego jest łosoś. Dla większych psów polecam Adult GF Ocean, która ma zbliżony skład, ale większe granulki. Po tej karmie, nie mamy problemu z kupkami, alergiami itp. Noaś je ją chętnie i dopomina się o dokładkę 🙂 Na razie zostaniemy przy tej karmię, bo wprowadzanie każdej nowej napawa mnie ogromnym stresem, serio 😉 Nie lubię ryzykować w kwestiach żywieniowych mojego psa.

dokładny skład karmy Finest GF Salmon 🙂

Jak przechowuję jedzenie dla psa?

Noaś ma swoją osobistą szafeczkę w kuchni! To właśnie tam przechowuję worki z karmą, miski domowe i podróżne, smaczki, oraz inne jego akcesoria. Worek karmy, który aktualnie spożywa przesypuję do niedużego szczelnie zamykanego pojemnika. Przechowywanie psiej karmy, szczególnie tej suchej, jest o tyle istotne, że w takiej karmie bardzo szybko rozwijają się grzyby i roztocza. To właśnie one mogą być odpowiedzialne za powstawanie alergii u psów. Taką informację dostałam na jednej z ostatnich wizyt u weterynarza i zaintrygowała mnie, bo w zeszłym roku mieliśmy problem z infekcją (na tle alergicznym) ucha u Noaśka. Odstawiłam wówczas wszystkie smaczki i naprawdę kontrolowałam to co Noaś je, a z dzisiejszej perspektywy wnioskuję, że winą było zapewne źle przechowywane jedzenie, a nie klasyczna alergia pokarmowa na wybrany alergen. Znajoma weterynarz zdradziła nam sposoby, w jaki można zabezpieczyć karmę by nie dopuścić do rozwoju wspominanych roztoczy: a) należy kupować małe worki, które szybko (w przeciągu kilku dni) spożywamy b) porcjować karmę, wkładać do zamrażarki i wyjmować takie ilości, które pies zjada w 2-3 dni. Spróbowaliśmy obydwu sposobów i rzeczywiście się to u nas sprawdza. Problem z uchem ustąpił. Wspomniana karma Finest GF Salmon występuje w workach 1kg, które są dla nas idealne rozmiarowo. Szybko je zjadamy, a dodatkowo mieszczą się w szafeczce Noaśka. Świetnie się też spisują na kilkudniowe wyjazdy.

Szafka Noaśkowa 🙂

Smaczki, gryzaki i inne

Naturalną potrzebą psa jest żucie, to zachowanie wpisane jest w etogram psa.  Żucie relaksuje psa, wycisza jego emocje, ale także daje mu zajęcie gdy dzień nie jest szczególnie aktywny. Noaś uwielbia memłać kostki. Do tej pory przetestowaliśmy ich naprawdę sporo. Staram się wybierać te jednoskładnikowe, bez barwników czy innych ulepszaczy. Gdy był mały kupowałam Lukullus Gustico, potem jedliśmy naturalne gryzaki od Białego Kła. Aktualnie moją uwagę przykuły zupełnie nowe smaczki Samo Mięso, które są produkowane we współpracy z  Lubuskim Ośrodkiem Innowacji i Wdrożeń Agrotechnicznych. Noaś zajada je ze smakiem. Nie ma po nich rewolucji żołądkowych. A skład to samo mięso! Dla zdrowego psa, bez specjalnych wymagań dietetycznych są idealne. W sprzedaży są do wyboru ligawa wołowa plastry i paski, wątróbka, schab wieprzowy plastry i paski. My załapaliśmy się także na ozory i serducha <3

Smaczki Samo Mięso ligawa wołowa

smaczki samo mięso ligawa

Smaczki Samo Mięso schab w plastrach

smaczki samo mięso schab w plastrach

Czego pies nie powinien jeść?

Produkty, których pies absolutnie nie powinien jeść to: awokado, czekolada, winogrona, rodzynki, cukier, kawa, orzechy, cebula. Każde z nich działa w inny szkodliwy sposób na psi organizm, ale generalnie powinniśmy pamiętać, by pies nie miał do nich dostępu. Pies nie powinien też jeść ostrych i bardzo przyprawionych dań.

toxic food for dogs !!!

Na naszej subiektywnej liście produktów zakazanych są PARÓWKI, Noaś jeść parówek nie może, ani kawałeczka, ma po nich totalnie odmienne stany!

Nasze ekstrawagancje i grzeszki

Pomimo tego, że staram się być matką dbającą o dietę swojego pupila, zdarzają nam się wpadki. Sama uwielbiam pączki i słodkie bułki, dzień bez takowej jest dniem straconym. Jak myślicie co robi Noaś widząc jak matka wcina pączka? Oczywiście chce spróbować. I będąc zupełnie szczerą, niestety mu na to pozwalam. Oczywiście dostaje tyci, tyci, ale dostaje. Inne nasze grzeszki to okazjonalnie chipsy, paluszki i makaron 🙁 Noasiek dostaje też co smaczniejsze kąski z naszego stołu, gdy ja czegoś nie dojadam – pieczony tuńczyk, kasza, plaster kaczki a nawet kawałek sushi (bez awokado i surowej ryby!) trafia do jego miski.

to spojrzenie 😏😋 #sushi #shiba #wieczórzpsem #psiamatka ✨🐾

Post udostępniony przez Psiamatka (@psiamatka)

Wyzwania żywieniowe

Aktualnie naszym wyzwaniem związanym z żywieniem jest walka z kamieniem nazębnym. Noaś z racji wieku (3,5 roku) nie ma już idealnie białych ząbków. Wiem, że kamień na zębach jest powiązany z tym co pies je. Jeszcze nie zgłębiłam tematu, ale na pewno musimy coś zrobić z tym fantem. Albo zacząć szczotkować zęby, albo wymyślić jakiś inny sposób by ząbki były śnieżnobiałe. (Od razu zaznaczam, że nie jest tragicznie, ale zauważyłam nalot na zębach trzonowych, którego wcześniej nie było). Może Wy macie jakieś sprawdzone tipy? Nie mamy za to problemu z utrzymaniem wagi, właściwie od momentu osiągnięcia dojrzałości płciowej Noaś trzyma wagę, która od 2,5 lat wacha się w granicach 12,7-13 kg i prawdopodobnie jest to kwestia zmiany okrywy wiosna – zima 🙂 A jak wygląda dieta Waszego psa? Podzielcie się w komentarzach! 

smacznego ! 🙂

 

Wpis nie jest sponsorowany przez żadną z wymienionych firm, powstał przy współpracy z Belcando oraz Samo Mięso.

Czytaj więcej

Nowa kolekcja super psich matek

Pierwsza kolekcja super psich matek czyli miękkich, dwustronnych kocyków z wypełnieniem pojawiła się w sklepie Psiamatka.pl w sierpniu 2015 roku.  Od prawie dwóch lat to nasz nie kwestionowany bestseller, a niektórzy nadają naszym kocykom miano kultowych. To ogromnie cieszy, ponieważ szyjemy je z naprawdę najlepszych materiałów dostępnych na rynku,wszystko po to by pieski były zadowolone, a właściciele usatysfakcjonowani z zakupu.

Nowa kolekcja o wdzięcznej nazwie Boho&Bahama to kolekcja, która po raz pierwszy nie ma motywów w pieski. Wychodzę na przeciw oczekiwaniom Klientów, którzy o takie kocyki prosili. Obie wersje nowej kolekcji są wykonane z gładkiego, oryginalnego minky (brąz i zieleń) oraz wytrzymałej bawełny mix poliester. Naszymi modelkami były Lexi z Wymarzonego psa oraz Nala z Feel The Magic with Border Collies. Jej efekty oceńcie sami 🙂

Nala – Wersja Boho

Nala – Wersja Boho

Lexi – Wersja Bahama

Lexi – wersja Bahama

Nowa Kolekcja Boho& Bahama – Psiamatka.pl

Jeśli się Wam podoba, to zapraszam do sklepu 🙂

Czytaj więcej

Psia matka – niezwykły kocyk dla psa ?

Zawszę mówię, że psia matka, to nie jest zwykły kocyk dla psa, co zatem jest w nim takiego niezwykłego? Choćby materiały, z których są szyte – miłe w dotyku, ładnie wyglądają i są naprawdę dobrej jakości.

A co to znaczy dobra jakość w przypadku materiału?
Na pewno każdy ma w swojej szafie t-shirt, który po jednym praniu wygląda jak szmata 😀 są też takie t-shirty, który niezmienie pierzmy od kilku dobrych lat, a one ciągle wyglądają jak nowe i super się noszą. Podobnie jest z psimi matkami 🙂 Splot i struktura tkaniny, z której wykonane są nasze kocyki są bardzo trwałe, więc wielokrotnie, bez obaw możemy je prać w pralce.
Druga sprawa to pochodzenie materiałów, szyjemy tylko z materiałów od sprawdzonych producentów z Europy i Stanów Zjednoczonych. Wszystkie materiały posiadają certyfikaty Oeko-Tex® Standard 100, który jest wiodącym w świecie znakiem bezpieczeństwa wyrobów włókienniczych. Produkty, którym przyznano ten znak, są wolne od substancji szkodliwych m.in. pestycydów, chlorofenoli, formaldehydu, barwników alergizujących, zabronionych barwników azowych i ekstrahowalnych metali ciężkich. Macie zatem pewność, że pieski leżącą na psich matkach nie wdychają i nie stykają się z niczym niezdrowym <3
Rodzaj materiałów, z których szyjemy to gruba bawełna o mocnym splocie i poliester typu minky. Osobiście uwielbiam bawełnę, bo jest materiałem naturalnym i oddychającym, wierzę, że nasze pieski też mogą docenić walory takiej tkaniny. Natomiast poliester jest włóknem syntetycznym, który też ma swoje plusy – szybko schnie, jest odporny na grzyby i bakterie, nie uczula! Tak więc kompilacja naturalnej bawełny i poliestru do zadań specjalnych w jednej psiej matce wydaje się być połączeniem idealnym.
A na deser tylko dodam, że sierść naszych matek się nie trzyma. A jeśli już coś na niej zauważymy to łatwo się strzepuje, a po wyciągnięciu z pralki nie ma na niej ni jednego psiego kłaka 🙂

Psia matka – dwustronny kocyk dla psa z wypełnieniem

Czytaj więcej

Czego chcą psy – recenzja książki Arden Moore

Kiedy w moim domu pojawił się 8 tygodniowy szczeniak rasy Shiba Inu byłam totalnym psim laikiem. Wyobraźcie sobie najbardziej niedomyślną, niedoinformowaną osobę na spacerze, a jednocześnie bardzo poczciwą 😉 a będzie to bardzo bliskie mi 3,5 roku temu 😀 Nigdy jakoś szczególnie nie marzyłam o psie, może dlatego, że w wieku 15 lat zostałam przez psa niegroźne ugryziona… Tak czy inaczej temat psi zaczęłam zgłębiać od podstaw razem z sikającą puszystą kulą w moim domu. W ramach „prezentu” dostałam książkę pewnego pana, którego nazwiska nawet tu nie wymienię, ale na pewno nie była to dobra lektura na psi początek. Potem przeczytałam Konrada Lorenza, a większość wiedzy czerpałam z internetowych forów i grup. Zastanawiam się teraz jakby wyglądały nasze początki z Noasiem, gdyby książka Arden Moore  „Czego chcą psy” wpadła wówczas w moje łapki.

Najnowsza propozycja wydawnictwa Galaktyka to ilustrowana encyklopedia mowy ciała psów. Redaktorzy książki postarali się – książka jest pięknie wydana, opatrzona licznym zdjęciami psiaków. Mamy w niej aż 100 zachowań psów zakwalifikowanych do 5 grup: postawy, ekspresje, dźwięki, zachowania indywidualne, zachowania wobec psów, zachowania wobec ludzi. Ten podział znacznie ułatwia korzystanie z encyklopedii i pokazuje bogactwo psich zachowań.

Każde zachowanie podzielone jest na sekcje: o co chodzi psu, jak reagować, uwagi weterynarza i rasy!

Układ książki jest przejrzysty, informacje czasem szczegółowe, czasem ogólne, traktowałabym je jako wstęp do wnikliwego zgłębiania tematu i poszerzania w innych źródłach.

Sikanie na powitanie – o co psu chodzi ?

Mój znajomy mówi, że jego pies sika złośliwie gdy on za długo nie wraca do domu, no właśnie, czy to jest w ogóle możliwe? Odsyłam do książki 🙂

Dla kogo polecam książkę?

  • Dla nowicjuszy – jako prezent dla opiekunów psów, którzy spodziewają się pierwszego psa w ich życiu. Jeśli wiecie, że w domu znajomych lub rodziny pojawi się pies, koniecznie kupcie im w ramach prezentu lub wyprawki tą właśnie książkę.

 

  • Dla sceptyków – dla osób, którym wydaje się, że pies komunikuje tylko to, że jest głodny i każde jego zachowanie właśnie w ten sposób interpretują 😀

 

  • Dla martwiących się 😉 Polecam osobom, które bardzo mocno przeżywają każde zachowanie swojego psa 🙂 Ja właśnie do takich osób należę i dla mnie ta książka to swoisty leksykon łagodzenia lęków, serio. Co nie zmienia faktu, że gdy coś nas niepokoi zawsze należy skonsultować z weterynarzem lub behawiorystą 😉

Na końcu książki znajdziemy jeszcze 16 typów behawioralnych psów (ja u Noasia rozpoznaję co najmniej dwa typy: ciekawski i dominujący), oraz alfabetyczny indeks zachowań.

Książka na pewno przyda się w wielu sytuacjach by poprawnie odczytać psie zachowanie, must have każdego psiarza, dlatego z Bobikiem vel Noasiem serdecznie polecamy! <3

Czytaj więcej