4dogs – catering dla psów – recenzja

Catering dla psów to moda czy może duch naszych czasów? Zabiegani, nie mamy wolnej chwili na gotowanie jedzenia dla siebie a co dopiero dla naszego psa. A przecież jeść trzeba, co wybrać, komu zaufać? Tematy jedzeniowe budzą emocje jak żadne inne. 

Kiedy Pani Kasia, współzałożycielka i pomysłodawczyni 4dogs napisała do nas z propozycją przetestowania cateringu dla psów, który oferuje jej firma podeszłam do tego trochę nieufnie. Wiecie już z poprzedniego wpisu o diecie Noaśka, że nie lubię eksperymentować z tym co je. I choć oferta 4dogs wyglądała rzetelnie, podchodziłam do niej z duszą na ramieniu. (Natrętna myśl w mojej głowie, na temat sraczek nocną porą i spacerów w blasku księżyca mnie nie opuszczała 😛 )

Noaś jada raz na jakiś czas jedzenie gotowane, a mimo to sposób przejścia na słoiczki 4dogs wydawał mi się dość trudny do wdrożenia. Na stronie jest dokładna rozpiska, od jakiej ilości zaczynać, by w 11 dniu przejść całkowicie na proponowane dania. „Cały proces transmisji nie potrwa dłużej niż 10 dni.” Hmm, może jestem dziwna, ale to nie brzmi dla mnie jak pozytywna informacja, a raczej jak długie 10 dni, w których będzie zachodziła TRANSMISJA !!! Jedzenie 4dogs testował zarówno Noaś, jak i prawie 14 letnia sunia Fariha, która je gotowane jedzenie i puszki – proces transmisji w jej przypadku przeszedł bez zarzutu. W naszym przypadku drugiego dnia pojawiła się luźna kupka a potem już wszystko był OK. Noaś jadł 4dogs z ogromnym smakiem i wylizywał miskę do końca. Nasz smak nr 1 to Sztuka mięsa wołowego.

Sztuka mięsa wołowego – wygląda i pachnie smakowicie. Foto 4dogs

Testowaliśmy również Filet z ryby z cukinii (w moim odczuci ma niemal idealny skład, ale rybi zapach dla mnie osobiście trochę za intensywny) oraz Risotto z udźca indyka. Są dostępne też inne warianty smakowe, ale ze względu na zawartość kurczaka, który Noaśka uczula nie były przez nas próbowane.

Risotto z udźca indyka. Indyk, ryż, marchewka + olej rzepakowy i z łososia.

Atuty

Pomysł.

Bardzo cieszę się, że powstają firmy, którym zwyczajnie, po ludzku się chce gotować dla psów. Gotować zdrowe, zbilansowane jedzenie, z lokalnych produktów. Prawda jest taka, że regulacje i przepisy dotyczące przygotowywania jedzenia dla zwierząt są restrykcyjne i wymagają od firm dużego nakładu środków.

Smak.

Jedzenie jest smaczne, Noaś bez mrugnięcia okiem wyjadał całość i przez 10 dni testów nie zauważyłam by mu się znudziło. Zdarzyło mi się jakiś rok temu wypróbować inne gotowane jedzenie dla psów i 5 dnia Noaś nie chciał już go jeść. W 4dogs na każdym słoiczku mamy wyszczególnione składniki, które znajdują się w danym daniu. Po odkręceniu słoiczka widać półprodukty, które zostały użyte w procesie gotowania, co daje mi pewność, że jak ma być ryż, wołowina czy marchewka to widzę je dosłownie a nie tylko zmieloną papkę. (Wyjątkiem jest wspomniany Filet ryby z cukinią, który jest dość mocno zmiksowany). Jedzenie ma odpowiednią teksturę i dość łatwo udaje się je zjeść z miski.

Oszczędność czasu.

Jestem zdania, że większość opiekunów psów potrafi ugotować dla swojego psa zdrowy posiłek. Nie potrzeba do tego studiów dietetycznych, bo przecież i większość z nas dietetyki nie skończyła a gotuje dla siebie. Wystarczy trochę poczytać, pogadać z doświadczonymi psiarzami, weternarzem, generalnie osobami, które znają się na rzeczy i można samemu dać radę. Ale prawdą jest to, że gotowanie zajmuje czas. Ja także często korzystam z opcji jedzenia na wynos, bo nie zawsze zdążę zrobić zakupy, nie mówiąc już o gotowaniu obiadu. Dlatego też 4dogs jest zdecydowanie pomocne w aspekcie zarządzania czasem.

Pies pod opieką.

Wyobrażam sobie taką sytuację, że zostawiam psa na tydzień z mamą, albo inną osobą i choć sama gotuję psu, to nie chcę obciążać mamy obowiązkiem gotowania (a nuż jeszcze doda coś czego nie powinna 😉 Zaopatruję się w zestaw cateringowy na okres mojej nieobecności i mam pewność, że wszystko będzie OK, a mama się nie namęczy.

Nagłe sprawy.

Pieski czasem chorują, muszą być na diecie, potrzebują jedzenia odpowiednio przygotowanego, łatwego do podania. I tutaj 4dogs powinno się sprawdzić. Np. słoiczek z rybą ma postać prawie papki, więc konsystencja na pewno będzie przydatna gdy piesek nie chce jeść i musimy go dokarmiać.

Uwagi

A ile to kosztuje?

Pierwszym i znaczącym minusem tego rodzaju żywienia jest cena. Przy przeliczeniu całkowita dieta Noaśka (13kg żywej wagi) słoiczkami 4dogs to koszt rzędu około 800 zł  za miesiąc (około, ponieważ Noaś mieści się gdzieś między 2 a 3 słoiczkami dziennie. Policzyłam więc pełne zapotrzebowanie na 2,5 słoiczka ulubionej przez niego Sztuki mięsa wołowego.) Przy założeniu, że opiekunami psów są ludzie, którzy sami korzystają z cateringu dla siebie (popularne w stolicy jedzenie w pudełkach) to może być to dla nich wydatek do przeskoczenia. Jeśli wydają na swoje żywienie pudełkowe ok 1500 zł miesięcznie to czemu nie wydać na psa 800 zł? Tak czy inaczej 4dogs na pewno należy do sposobów karmienia psów dla osób z nieco zasobniejszym portfelem.

Kompozycje smakowe.

Do wyboru aktualnie mamy 5 smaków. Mięsa do wyboru to: indyk, kurczak, wołowina, dorsz. Brakuje mi rzadziej spotykanych powszechnie mięs takich jak chociażby królik. Chętnie kupiłabym dla Noaśka właśnie potrawkę z królika, który jest podobno jednym z najzdrowszych mięs.

Pies psu nierówny.

Catering dla psów z całą pewnością jest ciekawą opcją dla zdrowych psów. Jednak z wiekiem pojawiają się pewne ograniczenia w żywieniu, psy mają problemy z nerkami, wątrobą, czasem cierpią na nadwagę. To wszystko trzeba uwzględnić i karmić psa w taki sposób by żadna z dolegliwości nie pogłębiała się. Jak wiadomo, niektóre składniki spożywcze mają wręcz działanie leczące i ideałem byłby specjalny słoiczek dla psów z danymi problemami. Wiem, że w przygotowaniu jest wariant dla psów starszych i szczeniaków. Liczę na to, że biznes będzie się rozwijał i każdy posiadacz psa znajdzie coś, co dokładnie wpasuje się w potrzeby jego psa.

Podsumowanie

Inspiracją do powstania 4dogs były 4 psy: Gabi, Koko, Mona i Boni należące do Kasi i Piotra, twórców 4dogs. Jak sami mówią: „Zaczynaliśmy tak jak pewnie wielu z Was – gotując w domu własnym psom. Kosztowało nas to za każdym razem wiele wysiłku – najpierw mozolnego studiowania wiedzy w internecie, potem męczącego bilansowania składników a na koniec jeszcze trochę czasu na etap gotowania. Czasem wydawało nam się, że trafiliśmy w punkt psich potrzeb. Kiedy indziej mieliśmy wiele wątpliwości…” Osobiście uwielbiam jak Noaś wylizuje miskę po przygotowanym przeze mnie jedzeniu. Wiecie o co mi chodzi? 🙂 Może to atawizm a może miłość, ale dbanie o dobre żywienie pupila jest dla mnie podstawą dbania o nasze stadko. Wypróbowanie 4dogs wpłynęło na ponowne przyjrzenie się temu jak karmię Noaśka i co mogę ulepszyć. Chciałabym by jadł produkty dobrej jakości, by żył jak najdłużej w pełnym zdrowiu. Produkty 4dogs taką jakość zapewniają, więc my serdecznie polecamy.

 

 

Wpis powstał przy współpracy z 4dogs, nie jest wpisem sponsorowanym. Jeśli lubisz o czym pisze Psiamatka zapisz się do naszego newslettera a wtedy będziesz na bieżąco. Zapraszam Cię też do naszego butiku internetowego z akcesoriami dla psów klik.

Czytaj więcej

Psi raj – wczasy z psem w Kołobrzegu

Są takie miejsca na ziemi, do których chce się wracać. Nie raz, nie dwa, ale ciągle. A gdy się tam nie jest, myśli się i planuje grafik tak, by wrócić jak najszybciej. Takie miejsce znalazłam w Kołobrzegu, gdzie do morza blisko, a i tłumów brak. Taki mały raj dla mnie i mojego psa.

Nim w moim życiu pojawił się Noaś, na wszystkie urlopy wyjeżdżałam za granicę do „ciepłych krajów”. Wśród wielu powodów były te prozaiczne: urlopy w roku ma się dwa i chciałam mieć gwarantowaną pogodę. Jestem typem, który woli morze od gór oraz leniwe czytanie książek od zwiedzania czy wspinaczki. Jak już zapewne wiecie decyzja o Noaśku należała do tych emocjonalnych, więc nie myślałam „jak to będzie z wakacjami” a życie pokazało, że nie chcę się z nim rozstawać gdy wyjeżdżam na urlop. I tak najprostszy urlop na jaki możemy pojechać razem, to polskie morze.

Pierwszy raz wybraliśmy się tam gdy Noaś miał 7 miesięcy. Przypadkiem wybrałam małą miejscowość Gąski w województwie zachodniopomorskim i gdy zobaczyłam tamtejsze plaże to się zakochałam 😀 Zachodnioporskie przez Warszawiaków jest niedoceniane, bo jedzie się tam dość długo. Do Kołobrzegu, autem to wyprawa ok 6,5 h. Pociągiem bez przesiadki 6 h 16 min. Ale popatrzcie na te fotki, naprawdę warto 🙂

nasza plaża w Kołobrzegu jeszcze mało zielona bo po za sezonem

a tak wygląda plaża w pobliskim Trzesaczu, na początku sezonu, czerwiec 2017

Plaża w Ustroniu Morskim na filmiku poniżej też niczego sobie:

Wild shiba 😀 #psiamatka #shibainu #wakacjezpsem #urlopik #psieharce

Post udostępniony przez Psiamatka (@psiamatka)

Jak sami widzicie plaże w zachodniopomorskim należą do tych szerokich i niespecjalnie zatłoczonych (w sezonie na głównych plażach oczywiście są ludzie, ale śmiem twierdzić, że zawsze jest ich trochę mniej niż chociażby w Trójmieście). Niekwestionowanym plusem i gwarantem swobodnych spacerów są psie plaże, które w Kołobrzegu są dwie:

  1. Plaża dla psów Podczele Kołobrzeg ok. 800 m na wschód od ul. Brzeska, 78-106 Kołobrzeg, współrzędne 54.200358, 15.671375    
  2. Plaża dla psów Radzikowo Kołobrzeg, wejście na plażę przy przedłużeniu ul. Plażowej, współrzędne: 54.1725, 15.516469

Tak wygląda wejście na Strefę Zwierząt od strony Radzikowa

A to już na plaży 🙂

#plażadlapsów @droonka 😊🐾

Post udostępniony przez Psiamatka (@psiamatka)

Droga do plaży biegnie przez lasek, więc najpierw robimy spacer higieniczny a potem drepczmy wzdłuż morza. Sama plaża niczym się nie różni od tej tradycyjnej –  jest czysta, szeroka, miejscami zacieniona, pieski mogą na niej szaleć do woli, choć zgodnie z regulaminem powinny być na smyczy (pod kontrolą opiekuna). Dodatkowo mamy na niej podajniki z woreczkami oraz kubełki na psie odchody. 

Uwielbiam poranki na plaży, zawsze po spacerze sobie nieśpiesznie czilujemy i wchłaniamy jod 😉

#mydogismysoulmate #shibainu #psiamatka #naplaży #psiaplaża 💖😊#rottlove

Post udostępniony przez Psiamatka (@psiamatka)

Na mapce wygląda to mniej więcej tak:

Psia Plaża, Sklep Zoologiczny – Kołobrzeg

Na mapce zaznaczyłam też największy w Kołobrzegu (i tak naprawdę jaki w życiu widziałam) sklep zoologiczny sprytnie ukryty w Centrum Ogrodniczym Żulicki. Wybraliśmy się tam, gdy wyjazd nam się przedłużył i musiałam zakupić dodatkową karmę. Czego tam nie ma 😀 Jak będziecie w Kołobrzegu to szczerze polecam wybrać się w odwiedziny.

Nocleg

Noclegów w Kołobrzegu jest mnóstwo, i nawet goście z psami nie powinni mieć problemu. Odkąd mamy dostęp do prywatnego mieszkania nie szukam już innych opcji. Ale zrobiłam mały research i najbliżej zejścia na psią plażę w Radzikowie jest Baltic Plaza, który akceptuje pobyt z psem. Jest to niestety dość drogie miejsce (za psa się dodatkowo płaci), i jeśli chcecie mieć po prostu blisko do plaży i względny komfort to najlepiej poszukać kwater prywatnych, których jest naprawdę sporo wzdłuż ulicy Klonowej. Wystarczy wejść na Google Maps i powybierać.

Gdzie zjeść, co zobaczyć?

Na jedzenie zazwyczaj chodzimy bez psa, ale w wielu miejscach w Kołobrzegu, pieski są mile widziane. Mam wrażenie, że Kołobrzeg jest przyzwyczajony do turystów z psami i nie jest to żadne „widzimisię”. Jednym z takich miejsc jest Mocca Bar tuż przy porcie. Obowiązkowo wpadnijcie na rybkę do Rewińskich – kultowa smażalnia ryb z widokiem na morze (tutaj niestety nie wejdziemy z psem). Atrakcją w samym Kołobrzegu jest nowo otwarte molo, które wieczorem jest przyjemnie podświetlone. Niedaleko od Kołobrzegu, znajduje się Dźwirzyno gdzie bardzo smacznie zjecie w MESA Grill Restaurant Cafe. Wybierzcie się też na wycieczkę do Trzęsacza, gdzie są stare ruiny Kościółka a plaża jest zjawiskowa <3

To co, widzimy się w Kołobrzegu? 😉

Podobał Ci się ten wpis? Zostaw komentarz, zapisz się do newslettera, albo zajrzyj do naszego butiku 🙂

Czytaj więcej

Dieta psa – słów kilka o tym co je Noaś

Jakiś czas temu taki mem krążył po Internecie:

I tu właściwie wpis o diecie psa mógłby się zakończyć 😀 Pies jest mięsożercą to fakt zbadany. Zaczynając swoją przygodę z żywieniem Noaśka, znałam podstawowe informacje: są karmy dla psów – suche i mokre, marketowe karmy dla psów są be, pies nie powinien jeść czekolady… 😉 Kiedy 8 tygodniowy szczeniak przybył do mojego domu, zaopatrzyłam się w paczkę karmy polecaną przez hodowcę i nie myślałam za dużo. Już dwa dni później okazało się, że mały ma zapalenie pęcherza, niewydolność nerek zawisła nad nami (słowa weterynarza) i absolutnie mamy trzymać ścisłą dietę. Czyli mam gotować małemu kurczaka, ryż, marchewkę i podawać cztery razy dziennie porcję posiłku, a najlepiej jak za każdym razem będzie przygotowane na świeżo. O matko boska! Tak więc na 4 tygodnie zamieniłam się w pełnoetatową mamę szczeniaka, która gotowała małemu. Po miesiącu okazało się, że shiba zdrowa jak ryba i możemy wrócić do karmy. Raz na jakiś czas i tak przygotowywałam jedzenie Noasiowi, bo przez te 4 tygodnie wyrobił mi się nawyk by piesek jadł coś naprawdę zdrowego i smacznego. Zaczęłam też czytać składy karm i moją uwagę przykuły te bezzbożowe, które dla psiego przewodu pokarmowego są najbardziej korzystne.

Alergie

W toku naszego żywienia zaczęłam zauważać pewne nietolerancje u mojego psiaka, które objawiały się brzydkimi kupkami 😉 Noaś jest uczulony na drób i tłuszcz drobiowy. Ta alergia jest o tyle ciekawa, że na początku nie było problemu z jedzeniem kurczaka (przecież namiętnie gotowałam mu go przez 4 tygodnie), ale z biegiem czasu po każdej nawet najmniejszej ilości kurczaka, były problemy z luźnymi kupami na biegunce kończąc.

Jakie karmy jemy?

Odkąd Noaś skończył pół roku jadł suchą karmę Orijena. Karma ta ma jeden z lepszych składów na rynku. Była przez niego dobrze przyswajana i jedzona ze smakiem. Kiedy Noaś skończył 3 lata zaczęłam szukać alternatywy dla dotychczasowej suchej karmy  i trafiłam na Belcando. Karmę tej firmy opisała Basia z Wymarzonego Psa. Pojawiła się możliwość zamówienia próbek – skorzystaliśmy i teraz od kilku miesięcy Noaś je Finest GF Salmon – suchą karmę z drobnymi chrupkami, którego głównym składnikiem białka zwierzęcego jest łosoś. Dla większych psów polecam Adult GF Ocean, która ma zbliżony skład, ale większe granulki. Po tej karmie, nie mamy problemu z kupkami, alergiami itp. Noaś je ją chętnie i dopomina się o dokładkę 🙂 Na razie zostaniemy przy tej karmię, bo wprowadzanie każdej nowej napawa mnie ogromnym stresem, serio 😉 Nie lubię ryzykować w kwestiach żywieniowych mojego psa.

dokładny skład karmy Finest GF Salmon 🙂

Jak przechowuję jedzenie dla psa?

Noaś ma swoją osobistą szafeczkę w kuchni! To właśnie tam przechowuję worki z karmą, miski domowe i podróżne, smaczki, oraz inne jego akcesoria. Worek karmy, który aktualnie spożywa przesypuję do niedużego szczelnie zamykanego pojemnika. Przechowywanie psiej karmy, szczególnie tej suchej, jest o tyle istotne, że w takiej karmie bardzo szybko rozwijają się grzyby i roztocza. To właśnie one mogą być odpowiedzialne za powstawanie alergii u psów. Taką informację dostałam na jednej z ostatnich wizyt u weterynarza i zaintrygowała mnie, bo w zeszłym roku mieliśmy problem z infekcją (na tle alergicznym) ucha u Noaśka. Odstawiłam wówczas wszystkie smaczki i naprawdę kontrolowałam to co Noaś je, a z dzisiejszej perspektywy wnioskuję, że winą było zapewne źle przechowywane jedzenie, a nie klasyczna alergia pokarmowa na wybrany alergen. Znajoma weterynarz zdradziła nam sposoby, w jaki można zabezpieczyć karmę by nie dopuścić do rozwoju wspominanych roztoczy: a) należy kupować małe worki, które szybko (w przeciągu kilku dni) spożywamy b) porcjować karmę, wkładać do zamrażarki i wyjmować takie ilości, które pies zjada w 2-3 dni. Spróbowaliśmy obydwu sposobów i rzeczywiście się to u nas sprawdza. Problem z uchem ustąpił. Wspomniana karma Finest GF Salmon występuje w workach 1kg, które są dla nas idealne rozmiarowo. Szybko je zjadamy, a dodatkowo mieszczą się w szafeczce Noaśka. Świetnie się też spisują na kilkudniowe wyjazdy.

Szafka Noaśkowa 🙂

Smaczki, gryzaki i inne

Naturalną potrzebą psa jest żucie, to zachowanie wpisane jest w etogram psa.  Żucie relaksuje psa, wycisza jego emocje, ale także daje mu zajęcie gdy dzień nie jest szczególnie aktywny. Noaś uwielbia memłać kostki. Do tej pory przetestowaliśmy ich naprawdę sporo. Staram się wybierać te jednoskładnikowe, bez barwników czy innych ulepszaczy. Gdy był mały kupowałam Lukullus Gustico, potem jedliśmy naturalne gryzaki od Białego Kła. Aktualnie moją uwagę przykuły zupełnie nowe smaczki Samo Mięso, które są produkowane we współpracy z  Lubuskim Ośrodkiem Innowacji i Wdrożeń Agrotechnicznych. Noaś zajada je ze smakiem. Nie ma po nich rewolucji żołądkowych. A skład to samo mięso! Dla zdrowego psa, bez specjalnych wymagań dietetycznych są idealne. W sprzedaży są do wyboru ligawa wołowa plastry i paski, wątróbka, schab wieprzowy plastry i paski. My załapaliśmy się także na ozory i serducha <3

Smaczki Samo Mięso ligawa wołowa

smaczki samo mięso ligawa

Smaczki Samo Mięso schab w plastrach

smaczki samo mięso schab w plastrach

Czego pies nie powinien jeść?

Produkty, których pies absolutnie nie powinien jeść to: awokado, czekolada, winogrona, rodzynki, cukier, kawa, orzechy, cebula. Każde z nich działa w inny szkodliwy sposób na psi organizm, ale generalnie powinniśmy pamiętać, by pies nie miał do nich dostępu. Pies nie powinien też jeść ostrych i bardzo przyprawionych dań.

toxic food for dogs !!!

Na naszej subiektywnej liście produktów zakazanych są PARÓWKI, Noaś jeść parówek nie może, ani kawałeczka, ma po nich totalnie odmienne stany!

Nasze ekstrawagancje i grzeszki

Pomimo tego, że staram się być matką dbającą o dietę swojego pupila, zdarzają nam się wpadki. Sama uwielbiam pączki i słodkie bułki, dzień bez takowej jest dniem straconym. Jak myślicie co robi Noaś widząc jak matka wcina pączka? Oczywiście chce spróbować. I będąc zupełnie szczerą, niestety mu na to pozwalam. Oczywiście dostaje tyci, tyci, ale dostaje. Inne nasze grzeszki to okazjonalnie chipsy, paluszki i makaron 🙁 Noasiek dostaje też co smaczniejsze kąski z naszego stołu, gdy ja czegoś nie dojadam – pieczony tuńczyk, kasza, plaster kaczki a nawet kawałek sushi (bez awokado i surowej ryby!) trafia do jego miski.

to spojrzenie 😏😋 #sushi #shiba #wieczórzpsem #psiamatka ✨🐾

Post udostępniony przez Psiamatka (@psiamatka)

Wyzwania żywieniowe

Aktualnie naszym wyzwaniem związanym z żywieniem jest walka z kamieniem nazębnym. Noaś z racji wieku (3,5 roku) nie ma już idealnie białych ząbków. Wiem, że kamień na zębach jest powiązany z tym co pies je. Jeszcze nie zgłębiłam tematu, ale na pewno musimy coś zrobić z tym fantem. Albo zacząć szczotkować zęby, albo wymyślić jakiś inny sposób by ząbki były śnieżnobiałe. (Od razu zaznaczam, że nie jest tragicznie, ale zauważyłam nalot na zębach trzonowych, którego wcześniej nie było). Może Wy macie jakieś sprawdzone tipy? Nie mamy za to problemu z utrzymaniem wagi, właściwie od momentu osiągnięcia dojrzałości płciowej Noaś trzyma wagę, która od 2,5 lat wacha się w granicach 12,7-13 kg i prawdopodobnie jest to kwestia zmiany okrywy wiosna – zima 🙂 A jak wygląda dieta Waszego psa? Podzielcie się w komentarzach! 

smacznego ! 🙂

 

Wpis nie jest sponsorowany przez żadną z wymienionych firm, powstał przy współpracy z Belcando oraz Samo Mięso.

Czytaj więcej

Nowa kolekcja super psich matek

Pierwsza kolekcja super psich matek czyli miękkich, dwustronnych kocyków z wypełnieniem pojawiła się w sklepie Psiamatka.pl w sierpniu 2015 roku.  Od prawie dwóch lat to nasz nie kwestionowany bestseller, a niektórzy nadają naszym kocykom miano kultowych. To ogromnie cieszy, ponieważ szyjemy je z naprawdę najlepszych materiałów dostępnych na rynku,wszystko po to by pieski były zadowolone, a właściciele usatysfakcjonowani z zakupu.

Nowa kolekcja o wdzięcznej nazwie Boho&Bahama to kolekcja, która po raz pierwszy nie ma motywów w pieski. Wychodzę na przeciw oczekiwaniom Klientów, którzy o takie kocyki prosili. Obie wersje nowej kolekcji są wykonane z gładkiego, oryginalnego minky (brąz i zieleń) oraz wytrzymałej bawełny mix poliester. Naszymi modelkami były Lexi z Wymarzonego psa oraz Nala z Feel The Magic with Border Collies. Jej efekty oceńcie sami 🙂

Nala – Wersja Boho

Nala – Wersja Boho

Lexi – Wersja Bahama

Lexi – wersja Bahama

Nowa Kolekcja Boho& Bahama – Psiamatka.pl

Jeśli się Wam podoba, to zapraszam do sklepu 🙂

Czytaj więcej
łapa targ

Łapa Targ – akcesoria dla psów, warsztaty dla właścicieli

20 maja w Warszawie odbędzie się druga edycja „ŁAPA TARG – akcesoria dla psów, warsztaty dla właścicieli”, od 11 do 19 w Domu Handlowym MYSIA 3 będzie można zapoznać się z ponad 30 wystawcami.

To niepowtarzalna okazja by przyjść i zobaczyć na żywo asortyment Psiamatka.pl, pomacać własnymi łapkami i przekonać się czy Wam się podobają  Możecie też zabrać swojego pupila i sprawdzić, który kolor kocyka najbardziej pasuje do jego futerka  Na naszym stoisku znajdziecie kocyki, maty samochodowe, materacyki, podkładki pod miski i nerki oraz nasze kultowe woreczki w pieski.

Do każdego produktu zakupionego na ŁAPIE dodajemy prezent niespodziankę  Na naszym stoisku możecie płacić gotówką i kartą !

I WŁAŚNIE NA ŁAPIE ODBĘDZIE SIĘ PREMIERA NOWEJ KOLEKCJI PSICH MATEK , jesteście ciekawi?

Gorąco zapraszamy
Milena Psiamatka & Noah

Dobrą tradycją już jest zbieranie podczas Łapa Targ podarków niezbędnych dla potrzebujących psiaków. Tym razem wspólnie będziemy robić dobro dla podopiecznych Fundacji Rasowy Kundel. Dla psiodarczyńców będą czekały niespodzianki.
Czego potrzebujemy:
– smyczy od mini do maxi (tylko nie flexi bo z takich nie korzystamy ze względów bezpieczeństwa)
– linki treningowe
– szelek typu guard od mini do maxi (najbezpieczniejsze dla naszych podopiecznych, którzy często nie umieją chodzić na smyczy a dodatkowo są dzikusami i próbują się wyswobodzić i uciec…)
– obroży od mini do maxi
– zabawki typu kong
– zabawki sznurki, piłeczki i inne
– naturalne gryzaki (takie, którymi psiaki mogą się zająć dłużej)
– smaczki
– klatki kenelowe, transportery
– legowiska, koce, kołdry (tylko nie puchowe bo wybuchają 🙂
– karma dla psów Brit (każdy „rozmiar”)
– karma mokra dla psów (puszki)
– podkłady dla szczeniaków
– karma sucha i puszki dla kotów (wspieramy koty z terenu gminy Grójec)

Czytaj więcej

Psia matka – niezwykły kocyk dla psa ?

Zawszę mówię, że psia matka, to nie jest zwykły kocyk dla psa, co zatem jest w nim takiego niezwykłego? Choćby materiały, z których są szyte – miłe w dotyku, ładnie wyglądają i są naprawdę dobrej jakości.

A co to znaczy dobra jakość w przypadku materiału?
Na pewno każdy ma w swojej szafie t-shirt, który po jednym praniu wygląda jak szmata 😀 są też takie t-shirty, który niezmienie pierzmy od kilku dobrych lat, a one ciągle wyglądają jak nowe i super się noszą. Podobnie jest z psimi matkami 🙂 Splot i struktura tkaniny, z której wykonane są nasze kocyki są bardzo trwałe, więc wielokrotnie, bez obaw możemy je prać w pralce.
Druga sprawa to pochodzenie materiałów, szyjemy tylko z materiałów od sprawdzonych producentów z Europy i Stanów Zjednoczonych. Wszystkie materiały posiadają certyfikaty Oeko-Tex® Standard 100, który jest wiodącym w świecie znakiem bezpieczeństwa wyrobów włókienniczych. Produkty, którym przyznano ten znak, są wolne od substancji szkodliwych m.in. pestycydów, chlorofenoli, formaldehydu, barwników alergizujących, zabronionych barwników azowych i ekstrahowalnych metali ciężkich. Macie zatem pewność, że pieski leżącą na psich matkach nie wdychają i nie stykają się z niczym niezdrowym <3
Rodzaj materiałów, z których szyjemy to gruba bawełna o mocnym splocie i poliester typu minky. Osobiście uwielbiam bawełnę, bo jest materiałem naturalnym i oddychającym, wierzę, że nasze pieski też mogą docenić walory takiej tkaniny. Natomiast poliester jest włóknem syntetycznym, który też ma swoje plusy – szybko schnie, jest odporny na grzyby i bakterie, nie uczula! Tak więc kompilacja naturalnej bawełny i poliestru do zadań specjalnych w jednej psiej matce wydaje się być połączeniem idealnym.
A na deser tylko dodam, że sierść naszych matek się nie trzyma. A jeśli już coś na niej zauważymy to łatwo się strzepuje, a po wyciągnięciu z pralki nie ma na niej ni jednego psiego kłaka 🙂

Psia matka – dwustronny kocyk dla psa z wypełnieniem

Czytaj więcej

Czego chcą psy – recenzja książki Arden Moore

Kiedy w moim domu pojawił się 8 tygodniowy szczeniak rasy Shiba Inu byłam totalnym psim laikiem. Wyobraźcie sobie najbardziej niedomyślną, niedoinformowaną osobę na spacerze, a jednocześnie bardzo poczciwą 😉 a będzie to bardzo bliskie mi 3,5 roku temu 😀 Nigdy jakoś szczególnie nie marzyłam o psie, może dlatego, że w wieku 15 lat zostałam przez psa niegroźne ugryziona… Tak czy inaczej temat psi zaczęłam zgłębiać od podstaw razem z sikającą puszystą kulą w moim domu. W ramach „prezentu” dostałam książkę pewnego pana, którego nazwiska nawet tu nie wymienię, ale na pewno nie była to dobra lektura na psi początek. Potem przeczytałam Konrada Lorenza, a większość wiedzy czerpałam z internetowych forów i grup. Zastanawiam się teraz jakby wyglądały nasze początki z Noasiem, gdyby książka Arden Moore  „Czego chcą psy” wpadła wówczas w moje łapki.

Najnowsza propozycja wydawnictwa Galaktyka to ilustrowana encyklopedia mowy ciała psów. Redaktorzy książki postarali się – książka jest pięknie wydana, opatrzona licznym zdjęciami psiaków. Mamy w niej aż 100 zachowań psów zakwalifikowanych do 5 grup: postawy, ekspresje, dźwięki, zachowania indywidualne, zachowania wobec psów, zachowania wobec ludzi. Ten podział znacznie ułatwia korzystanie z encyklopedii i pokazuje bogactwo psich zachowań.

Każde zachowanie podzielone jest na sekcje: o co chodzi psu, jak reagować, uwagi weterynarza i rasy!

Układ książki jest przejrzysty, informacje czasem szczegółowe, czasem ogólne, traktowałabym je jako wstęp do wnikliwego zgłębiania tematu i poszerzania w innych źródłach.

Sikanie na powitanie – o co psu chodzi ?

Mój znajomy mówi, że jego pies sika złośliwie gdy on za długo nie wraca do domu, no właśnie, czy to jest w ogóle możliwe? Odsyłam do książki 🙂

Dla kogo polecam książkę?

  • Dla nowicjuszy – jako prezent dla opiekunów psów, którzy spodziewają się pierwszego psa w ich życiu. Jeśli wiecie, że w domu znajomych lub rodziny pojawi się pies, koniecznie kupcie im w ramach prezentu lub wyprawki tą właśnie książkę.

 

  • Dla sceptyków – dla osób, którym wydaje się, że pies komunikuje tylko to, że jest głodny i każde jego zachowanie właśnie w ten sposób interpretują 😀

 

  • Dla martwiących się 😉 Polecam osobom, które bardzo mocno przeżywają każde zachowanie swojego psa 🙂 Ja właśnie do takich osób należę i dla mnie ta książka to swoisty leksykon łagodzenia lęków, serio. Co nie zmienia faktu, że gdy coś nas niepokoi zawsze należy skonsultować z weterynarzem lub behawiorystą 😉

Na końcu książki znajdziemy jeszcze 16 typów behawioralnych psów (ja u Noasia rozpoznaję co najmniej dwa typy: ciekawski i dominujący), oraz alfabetyczny indeks zachowań.

Książka na pewno przyda się w wielu sytuacjach by poprawnie odczytać psie zachowanie, must have każdego psiarza, dlatego z Bobikiem vel Noasiem serdecznie polecamy! <3

Czytaj więcej

Weekend z psem – Ogrodzieniec

W Ogrodzieńcu byliśmy już kilka razy, malownicze położenie w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej zrobiło na nas dobre wrażenie. Największą atrakcją Ogrodzieńca są ogromne ruiny Zamku wybudowanego w XIV-XV wieku. Jego historia  jest dość zawiła, kto ma ochotę może przeczytać tutaj, a moją uwagę przykuła legenda o czarnym psie, który ponoć pojawia się nocą w ruinach i broni skarbów tam ukrytych!

autor zdjęcia Łukasz Śmigasiewicz, źródło wikipedia

panorama w zimę 🙂

 

Ruiny Zamku można zwiedzać w sezonie (Uwaga, zamek nieczynny od 28.11.2016 do 31.03.2017) nie przeszkadza to jednak na przejście się wokół Zamku, co też i my uczyniliśmy będąc tam ostatnim razem.  Właściwie tylko raz weszliśmy na teren dla zwiedzających, a tak to obchodzimy podzamcze na dziko 🙂 I co najważniejsze zarówno w sezonie jak i poza można po terenie Zamku chodzić z psem! 🙂 O każdej porze roku ruiny wyglądają interesująco.

Wspominamy lato💥🐬🐚⛵️☀️🌺 #ogrodzieniec #bestsummer #psiamatka #zawszezpsem #polishsummer❤️🍒

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Psiamatka (@psiamatka)

Nuka również śmigała po zamkowych skałkach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na jeden dzień czy dłużej?

Z Warszawy samochodem do Ogrodzieńca można dojechać w 2,5-3h, pociągiem do pobliskiego Zawiercia jedzie się niecałe 2 h. I choć można wycieczkę zrobić w jeden dzień, my zawsze decydowaliśmy się na nocleg w POZIOM 511 Design Hotel & SPA. Jest to jedno z lepszych miejsc, w których miałam okazję być. Przestronne pokoje, pyszne śniadania (moje ulubione racuchy z jabłkami <3), basen z panoramicznym widokiem i wodą źródlaną, a co najważniejsze psiolubność. Hotel jest kameralny, a jego architektura pięknie wkomponowana w skałę wapienną.

Smarujemy łapki przed wyjściem na mróz 🙂

Jego wysokość Noander na poziomie 😉

pokoje z pięknym widokiem, foto: POZIOM 511

nasza ulubiona miejscówka 🙂 foto: POZIOM 511

 

Byliśmy tam już cztery razy i za każdym razem nie zawiedliśmy się. Obsługa jest miła, miejsce przyjemne, gdyby jeszcze ceny były trochę niższe 😉

maj 2016

styczeń 2017

Co jeszcze w okolicy?

15 km od Ogrodzieńca, położona jest Pustynia Błędowska. To prawie 33 km2 piasków lotnych (jak brzmi fachowa nazwa 😉 a mówiąc prościej ogromna otwarta przestrzeń pokryta piachem. Byliśmy tam zupełnie sami, a cała pustynia tonęła w śniegu (jak to w zimę 😀 ). Dokładny opis z perspektywy wycieczki z psem znalazłam na blogu Psiechadzanie klik. My wjechaliśmy na pustynię od strony Dąbrówki (Chechła) – jest to teren wojskowy i pomijając piękny widok, raczej nie można tam poszaleć, ponieważ można wejść na niewybuchy 🙁 ale już wjeżdżając od drugiej strony czyli Czubatki, można zrobić ciekawą wyprawę. Odsyłam do wspomnianego wcześniej bloga, gdzie wszystko jest dokładnie opisane.

foto by mąż 🙂

 

Innym miejscem godnym uwagi i zwiedzania w nieodległej okolicy (36km) jest Zamek w Pieskowej Skale, który po kilku latach renowacji w maju zeszłego roku został oddany dla zwiedzających. Zostały tam nakręcony sceny z filmów „Pierścień i róża”, „Ogniem i mieczem” czy „Janosik” 😀  Mnie oczywiście zaintrygowała nazwa, ale nie ma pewności czy coś z psem ma tak naprawdę wspólnego: „Nazwa zamku prawdopodobnie wywodzi się od niemieckiego terminu Peskenstein. Według opinii części badaczy nazwa jest pochodną kształtu zamkowej skały, która rzekomo miała przypominać psa. Niektórzy zaś twierdzą, że w języku staropolskim Pieś, Pieszko, Pieszek lub Piech- oznaczało zdrobnienie od imienia Piotr” źródło cytatuPodobno najpiękniej wygląda jesienią.

 

autor zdjęcia Łukasz Śmigasiewicz, źródło: wikipedia

Z perspektywy psa

Noaś głównie podróżuje autem, więc nawet 3h na tylnej kanapie jest do wytrzymania. Sam hotel jak pisałam wcześniej jest psiolubny. Pokoje rozlokowane są w dwóch budynkach (jeden jest z restauracją i do niego wejście jest po schodach/wzniesieniu, drugi z recepcją ma wejście bezpośrednio z ziemi) – jest to o tyle istotne, że każdy może wybrać jak mu jest wygodniej. Nocowaliśmy w obu budynkach i wydaje mi się, na spacer wychodzi się jakby szybciej z budynku z recepcją 🙂 Do każdej części hotelu oprócz SPA można wchodzić z psem, a pokoje hotelowe są bardzo przestronne więc psiaki powinny się czuć komfortowo. Wokół hotelu jest sporo pól, gdzie można wybiegać psa, ale trzeba uważać na kleszcze i osy (!) to oczywiście w sezonie. My sporo spacerów robiliśmy po terenie wokół Zamku w Ogrodzieńcu, bo jest tam dość przestrzennie a i widoki niezłe. Do Zamku w Pieskowej Skale natomiast prowadzą długaśne, strome schody i Noaś pokonywał je z rozkoszą, ale dla pieska z chorymi stawami mogą być utrudnieniem. Pustynię Błędowską koniecznie musimy odwiedzić na wiosnę, gdy zrobi się ciepło i przyjemnie będzie maszerować po jej rozległym terenie.

Czytaj więcej

Zamkowa15 – Kraków z psem

W pierwszy weekend stycznia mieliśmy zaplanowany wyjazd do Krakowa. Dzienniki na przemian donosiły o ekstremalnych mrozach oraz szkodliwym stężeniu smogu. Jak zwykle martwiłam się o drogę, komfort Noaśka i wiele innych rzeczy 😉 Gdyby nie służbowość wyjazdu, pewnie bym zrezygnowała z podróży. Wiedziałam też, że będziemy nocować w Apartamentach Zamkowa 15, które znałam ze swojego wcześniejszego pobytu w Krakowie to także częściowo łagodziło moje obawy.

Pierwszy raz trafiłam na Zamkową 15 dwa lata temu, kiedy szukałam psiolubnego miejsca, które będzie bardzo blisko Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, gdzie miałam zaplanowane spotkania. Wtedy jeszcze dość niechętnie zostawiałam Noaśka samego w pokojach hotelowych, więc wszelkie podróże planowałam z mapą Google 😀 Tak aby maksymalnie szybko wracać do niego, po zwiedzaniu i innych aktywnościach. Apartamenty już wtedy okazały się idealnym wyborem. Przede wszystkim dlatego, że to kameralna kamienica z 10 samodzielnymi mieszkankami. Są one w pełni wyposażone, urządzone w nowoczesny ale jednocześnie przytulny sposób.  W jakimś wymiarze przypominają nasze lokum, w związku z tym Noaś może się tam naprawdę poczuć jak w domu i nie stresować nadmierną akustyką czy mnogością zapachów. Zapewniają też intymność – recepcja jest czynna między 8:00 a 12:30, a po za tym czasem oprócz gości w apartamentach nie ma nikogo innego.

Dla zmotoryzowanych – parkowanie odbywa się przy ulicy i jest płatne wg stawki parkomatu.

Tym razem wybraliśmy Studio De Luxe, które oprócz dobrze wyposażonego kącika kuchennego, ma salono-sypialnię z dwoma fotelami i wygodnym podwójnym łóżkiem. Całość w miłych, jasnych kolorach, przełamana turkusem.

Apartament De Luxe - photo: Zamkowa15

Apartament De Luxe – photo: Zamkowa15

Po podróży Noaś od razu zajął strategiczne miejsce… 😉

…które do końca wyjazdu było jego ulubionym 🙂

 

Prawie jak w budzie 😉

Oprócz niewątpliwego uroku wystroju wnętrz apartamentów, położenie Zamkowej15 jest również bardzo dogodne.

„Znajduje się zaledwie 15 minut pieszo od Rynku Głównego oraz historycznej żydowskiej dzielnicy Kazimierz, a od Zamku Królewskiego na Wawelu dzieli ją krótki spacer brzegiem Wisły z malowniczym widokiem.”

Codziennie robiliśmy spacery wzdłuż Wisły, pomimo mrozu i smogu było pięknie, a dodatkowo całkiem pusto. Oprócz jednego wieczornego wypadu na Rynek nie zapuszczaliśmy się nigdzie dalej, bo było minus naście stopni.

Bulwary Wiślane – Kraków

Na spacerach mieliśmy piękny widok na Wawel.

Tuż obok Zamkowej znalazłam ciekawy muralek z psim motywem.

😃🐾 #mural #shiba #krakow #psiamatka 💖❄️

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Psiamatka (@psiamatka)

Jak zwykle stołowaliśmy się „na mieście”. Tuż obok Apartamentów na Zamkowej 1 znajduje się wietnamska restauracja Hoang-Hai. Po drugiej stronie ulicy przepyszna Pizzeria Garden i odrobinę dalej, w głąb ulicy Madalińskiego kuchnia 5 przemian Zuppito, gdzie można przyjść z psem. Śniadania jedliśmy w apartamencie. W kąciku kuchennym jest wszystko co potrzebne: ekspres do kawy na kapsułki (na starcie dostajemy dwie kapsułki), toster, mikrofalówka, płyta dwupalnikowa oraz cały zestaw sztućców, talerzy i kubków. Pomimo totalnych mrozów w Apartamentach było cieplutko.

Jeśli tylko wybieracie się do Krakowa i cenicie wysoki komfort usług za nie wygórowaną cenę, polecam Apartamenty Zamkowa15 z czystym sumieniem, Noaś również 😉

Chwilę przed naszym wyjazdem Noaś, ani myślał ruszyć się z wyrka :3

Pobyt pieska jest dodatkowo płatny (20 zł za cały pobyt 😀 ).

Wpis powstał we współpracy z Zamkowa15.

Czytaj więcej

Psiamatka na 2017

Pod koniec roku 2016 poprosiłam osoby na naszym fanpage o uzupełnienie krótkiej ankiety na temat sklepu Psiamatka.pl, a także zapytałam o to czego psiarze poszukują dla swojego psa/psów. Tak! Chcę w 2017 roku stworzyć nowe produkty i Wasze sugestie oraz potrzeby były dla mnie niezmiernie ważne. Jesteście skarbnicą pomysłów <3 Miałam też swoje, nim poprosiłam o ankietę i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że myślę w dobrym kierunku 😉 Jakie jeszcze zmiany czekają sklep Psiamatka.pl w 2017 roku, o tym przeczytacie poniżej.

Metody wysyłki

W końcu będą nowe metody wysyłki, piszę „w końcu”, bo od początku działania sklepu wysyłałam wszystko pocztą polską priorytetem, i byłam zadowolona. Paczuszka nadana jednego dnia do 14:00 na 99% była dostarczona następnego dnia we wskazane miejsce. Całkiem nieźle – biorąc pod uwagę cenę, ale rozumiem, że KURIER też by się przydał. Pomyślę również o paczkomatach i odbiorze osobistym. Póki co działamy z domu na warszawskim Mokotowie i odbiór osobisty jest możliwy po wcześniejszym umówieniu się, ale wolałabym Was przyjmować we własnym butiku 🙂

 Money

Z rzeczy formalnych, dojrzałam też do nowych form płatności, i takie na pewno w sklepie się pojawią. Ma być wygodnie i sprawnie, więc szybkie przelewy na pewno będą dostępne. Niewiele osób skarżyło się na ceny, ale zawsze takie komentarze zwracają moją uwagę – bo moim założeniem było przygotowanie produktu, który jest korzystny cenowo dla odbiorcy, przy jednoczesnym perfekcyjnym wykonaniu. I chciałabym jeszcze raz podkreślić, że psia matka to nie jest zwykły kocyk. Nasze kocyki są naprawdę świetne, nie trzyma się ich sierść, są mega trwałe i łatwe w praniu – kto ma ten wie, a kto nie ma i się waha niech przeczyta te przemiłe opinie:

„Jesteście najlepsi 😀 mam kilka waszych produktów i wiem ,że na prawdę robicie kawał dobrej roboty:)”

„Macie super pomysł Psiamatka ☺ cieszę się, że trafiłam na Was i mamy już za Kropką 2 kocyki ☺”

„Mam jeden kocyk i rzeczywiście nie obłazi sierścią! A przynajmniej łatwo ją usunąć. Przydałby się drugi na wyjazdy ;)”

„Fantastyczna jakość produktów – pranie zupełnie bezproblemowe, zachowują kolor i kształt. Gratuluję.”

Logo

Największą rozkminkę miałam i mam (!) z logo, które chciałabym zmienić i teraz sama nie wiem co z tym fantem zrobić, bo aż 95% osób logo się podoba. Natomiast zgadzam się ze wszystkimi uwagami od osób, którym logo się nie podoba, bo mam podobnie, sama widzę minusy tego logo..

More details please

Z rzeczy, które mnie zaintrygowały to to, fakt, że 15% osób potrzebuje bardziej szczegółowych opisów produktów. I obiecuję się nad tym popracować, ale naprawdę jestem ciekawa, jakich szczegółów w obecnych opisach nie uwzględniłam. Będę wdzięczna za podpowiedzi, możecie pisać w komentarzach pod tym wpisem, albo bezpośrednio na kontakt@psiamatka.pl

Nowe wzory

Ponad 96% podobają się nasze wzory w pieski – co mnie ogromnie cieszy, ale również cieszy mnie fakt, że 73% osób chciałoby inne wzory i tak! w 2017 w naszym sklepie pojawią się nowe wzory na psich kocykach. Najbliższa kolekcja będzie już nie-w-pieski 🙂 i obiecuję, że kolekcja będzie super 😉

Nowe produkty

„Proszę rozszerzać ofertę bo Pani produkty są fantastyczne.”

„Fajne jest to że Wasze produkty są inne, ale wciąż jest ich za mało (…)”

„Życzymy głowy pełnej pomysłów (choć nie wiem czy wtedy już nie pęknie, bo teraz widać, że już jest pełna 🙂 ) i radości z tworzenia.”

Dziękuję za liczne ciepłe słowa i kibicowanie bym projektowała nowe produkty. Na pierwszy ogień pójdzie materacyk, który już konstruuję od pewnego czasu. Oczywiście ma to być produkt bliski ideału, spełniający wszechstronne potrzeby, więc testujemy, wybieramy i dajcie nam jeszcze trochę czasu, ale lada moment wypuścimy coś naprawdę fajnego 😉 Btw często używam liczby mnogiej i w sumie to sama nie wiem co mam na myśli ( może mnie i Noasia :D), ale prawda jest taka, że właściwie wszystko robię sama (Psiamatka to jedna osoba 🙂 więc jakby na to nie patrzeć mam sporo pracy 🙂 Wracając do nowych produktów, to chciałabym skupić się na produktach do spania i leżakowania dla psiaków i głównie takie rzeczy będzie można znaleźć w asortymencie naszego sklepu. Nie będziemy robić smyczek, choć dużo osób ich poszukuje, ale na pewno pomyślimy o macie do samochodu!

Wyrazy uwielbienia

Pozwalam sobie zamieścić tylko kilka przemiłych cytatów, które wyczytałam z ankiet. Serce rośnie i chęć do pracy jeszcze bardziej gdy człowiek jest doceniany. Projekt Psiamatka.pl to nie tylko sklep internetowy, ale projekt życia, sposób na życie – idea pięknych i użytecznych produktów dla psów podbiła wielu psiarzy i za to ogromnie DZIĘKUJĘ.

„Jesteście ekstra 😉 uwielbiam to, że rzeczy dla psów mogą być piękne.”
„Fajnie że jesteście! :-)”
„Lubię Was :-)”
„Macie super rzeczy, jakbym mogła kupiłabym wszystko :)”

„Dzięki, że jesteście! Psie matki są ekstra. Kiarutek potwierdza 😊”

„Shiba Juki pozdrawia kolegę Noah ;)”

„Kocham Was :*”

„Urzeczywistnienie swoich marzeń poprzez prowadzenie Psiamatkowego sklepu kierowanego miłością do swojego pupila i chęcią dzielenia się swoimi pomysłami z innymi miłośnikami zwierząt, to bardzo odważne i piękne. Szczerze gratuluję pomysłu i zawsze z miłą chęcią odwiedzam stronę na fb, żeby zobaczyć co nowego słychać.”

„KOCHAM SWOJEGO PUPILA:)”  – no ba, to podstawa 😀

Kocyk do rozdania był tylko jeden i trafia do..

Asia.Osinska – napiszę maila w tej sprawie 🙂

Cudownego roku 2017! <3

 

Czytaj więcej