Przywołanie Shiby

Przywołanie swojego psa to podstawowa umiejętność każdego właściciela. Wychodząc na spacer, pies jest pod naszą opieką. Musimy na niego uważać, mieć go na oku, jeśli nie mamy go obok siebie na smyczy. Większość opiekunów shib zupełnie nie puszcza ich wolno na otwartych terenach, a tym bardziej w mieście gdzie jest ruch uliczny. Głównie ze względu na to, że Shiba się nie słucha.

Nie ma tu znaczenia wiek czy płeć, Shiba po prostu tak ma. Lubi hasać swobodnie. Są okresy w życiu psa, że jest na nas bardziej zorientowany, ale nie ma na to specjalnej reguły. Czasem mały papiś się nas słucha, ale gdy zacznie dorastać, hormony zaczną buzować, gdy poczuje się bardziej samodzielny – jedną w życiu ucieczkę mamy gwarantowaną. Potem, z wiekiem, kilkuletnia (czytaj 5-6-7-8 letnia itd.) shiba się statkuje i już ma mniejsze skłonności do ucieczek ale i tak może się to zdarzyć.

W shibowych dyskusjach zawsze znajdzie się ktoś, kto twierdzi, że jego shiba nie ucieka; gdy jest dopytywany o wiek to okazuje się, że pies ma 5-7 miesięcy. Ok, myślę sobie, poczekajmy do 9 miesięcy/roku i wtedy wróćmy do tej rozmowy. Noaś też w wieku szczenięcym nie specjalnie się słuchał, ale przynajmniej miałam szansę go dogonić. Ok 9 miesiąca jego życia, po pierwszej „ucieczce” zupełnie zrezygnowałam z puszczania go luzem na otwartych terenach. Po prostu za bardzo się o niego bałam.

A dla niedowiarków podaję cytat z wywiadu z japońskim myśliwym, który opowiada o swoim psie:

Koro nie był łatwym szczeniakiem do szkolenia i nie dawała się odwołać zbyt dobrze. Zmieniło się to dopiero około roku. Kilkakrotnie musiałem ją zostawić w górach i odzyskiwałem następnego dnia. Bez względu na to miała wysokie umiejętności manewrowania w krzakach i strumieniach i zadatki by zostać świetnym psem myśliwskim. Kiedy Koro miała trzy lata, stała się cudownym towarzyszem w górach Tanzawy.

Co może najgorszego się stać gdy Shiba jest bez smyczy?

Może się zgubić, wpaść pod samochód, zostać złapana przez kogoś obcego i nigdy już jej nie zobaczymy, może spotkać na swojej drodze agresywnego psa, i przy swojej wadze nie będzie mieć szans. Gdy spuszczamy ją w lesie może mieć spotkanie z dzikim zwierzęciem i nie przeżyć tego. Tak, Shiba jest świetnym łowcą, ale uczy się tych umiejętność, silny instynkt łowiecki ma w genach, ale już technikę niekoniecznie. Wspomniany wcześniej myśliwy, długo obserwował psy i szkolił je do polowania, a potem wybierał te, które rzeczywiście miały pożądane skile.

Wśród przyszłych opiekunów shib zdarza się również inna grupa niedowiarków, która uważa, że te psy po prostu nie zostały dobrze nauczone przywołania. Nie jest to prawdą, większość shib, które znam przeszła trening posłuszeństw, psie przedszkole, czy indywidualne lekcje przywołania. I one doskonale wiedzą co znaczy: DO MNIE/CHODŹ DO MNIE! Ale czy to zrobią to inna sprawa..

Znam jeden przypadek Shiby, która chodzi bez smyczy i generalnie się słucha. (Weźmy pod uwagę, że psy to nie roboty i nawet najlepiej wyszkolonemu borderowi zdarza się ogłuchnąć stąd słowo ‚generalnie’)… ale jego właścicielka nie chce się ujawniać, bo nie chce by ktoś brał z niej przykład, doskonale zdając sobie sprawę jakie shiby są w przekroju.

Kiedy Shiba najczęściej ucieka?

Shiba ucieka kiedy ma taką sposobność. Wszelkie otwarte furki w ogrodzeniu, czy otwierające się/zamykające bramy wjazdowe to świetna okazja do ucieczki. Należy też pamiętać, że niekastrowane samce albo suki z cieczką, powinny być pod jeszcze większą kontrolą. Ucieczki często zdarzają się podczas wyprowadzania naszego psa, przez przypadkowe osoby, które nie znają charakteru, dynamiki psa.

Polecane tipy na przywołanie shiby: torba przysmaków, ulubiona zabawka na spacerze, stado innych znajomych psów – to wszystko działa, do momentu kiedy jednak nasza Shiba podejmie samodzielną decyzję, „tak bardzo ciekawi mnie to co jest za rogiem, że idę.” Albo wydarzy się sytuacja losowa i pies się czegoś niespodziewanie przestraszy i ucieknie, wtedy żaden smakołyk nie zadziała. A Shiby nie lubią śmieciarek, huków, dziwnych głośnych dźwięków, bo mają bardzo wrażliwe zmysły.

Skąd zatem te piękne zdjęcia Shib, które biegają luzem?

Po pierwsze zdjęcia sesyjne robione są często tylko po to by zrobić takie zdjęcie, czyli ktoś bierze na siebie odpowiedzialność, że puszcza psa na godzinę, bo chce mieć ładne zdjęcia, po drugie przez photoshop w dość prosty sposób można usunąć ze zdjęcia linkę/smycz. I tak było w przypadku jesiennej sesji Noaśka. Noah biegał luzem z linką na dużym ogrodzonym terenie działek miejskich.

photo: Zuzanna Rutkowska, linka usunięta komputerowo 😉

Gdybym miała podać jedną największą wadę tych psów, to właśnie fakt, że nie możemy zrobić z nimi idyllicznego spaceru z wolnymi rękami, jak z reklamy żółtego sera czy innego sielskiego jedzenia. Pies zawsze musi być na smyczy/długiej lince, zawsze pod naszą mniejszą lub większą kontrolą. Z mojego osobistego doświadczenia: Noaśka puszczam teraz z długą linką na plaży i naprawdę blisko się trzyma, ale ma już skończone 6 lat, i myślałam, że jego trzymanie jest ze względu na naszą zażyłą więź. Ta zażyła więź na chwilę wygasła w momencie, w którym zobaczył piłkę u innych plażowiczów i poszedł sobie po nią, wziął i wrócił do mnie. Tak to właśnie z Shibą wygląda.

Polecam także wpis po polsku i angielsku Shiba (and not only) off-leash Agnieszki i Taimah 

Masz przemyślenia? Podziel się w komentarzu.

 

 

 

2 komentarze

  1. Jest kilka shib , które z powodzeniem chodzą bez smyczy i są przywoływalne, ale wyłącznie u doświadczonego przewodnika. Maru De Leia trzyma się bliżej człowieka niż flaty😘.

    • Dziękuję za komentarz, to są właśnie te wybrane osobniki + trening przywołania + doświadczony przewodnik. Kilka czynników jak na siebie wpłynie może zaowocować, ale i tak nie polecałam chodzenia z Shibą bez smyczy nigdzie tam gdzie są samochody,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *