Praga na wypad z psem

Pragę zapamiętam jako dość brudne, bardzo głośne miasto turystyczne. Pomimo jesieni (początek października) nadal było tam tłoczno. Już po powrocie wrzuciłam w wyszukiwarkę hasła „Przereklamowana Praga” „Praga bez rewelacji” i od razu pojawiły się wpisy na ten temat. Miło, że ludzie podchodzą do tej osławionej stolicy w realistyczny sposób. Na mnie także Praga nie zrobiła wielkiego Wow. Ot stolica, z bardzo ciekawą historią i wieloma zabytkami.

Dojazd

Do Pragi z psem można dojechać samochodem albo pociągiem. Samochodem to ok 6,5 h drogi z Warszawy, pociąg potrzebuje ok 8h na dotarcie. Korciło mnie, żeby pojechać wygodnie pociągiem, jednak 8h na pierwszą podróż pociągiem z psem to dla mnie trochę za długo. Wybraliśmy zatem najbardziej typowy dla nas środek transportu jakim jest samochód. (Przy tej okazji kolejny raz testowałam naszą matę samochodową „Kołyska” i piszę o tym tylko dlatego, że zdecydowanie lepiej jeździ mi się z tą wersją, niż matą standard, z którą jeździłam chyba 4 lata!)

Adršpach

Po drodze do Pragi fajnie zahaczyć o Miasto Skalne w Adršpach. Perełka dla osób, które lubią spacerować na łonie natury. Adršpach oferuje piękne trasy, a w związku z tym, że byliśmy tam w środku tygodnia nie było żadnych tłumów. To zresztą już moja druga wycieczka w te rejony, w tym roku, bo miejsce jest naprawdę malownicze i ustronnie położone. Można tam połazić, a przed wyjazdem do Pragi zrobić porządny spacer. Za pieska płacimy symbolicznie i musimy go mieć na smyczy.

Nocleg

Przed przyjazdem do Pragi długo i namiętnie oglądałam oferty noclegowe na booking.com i niestety, albo ceny są bardzo wysokie, albo miejsca bez klimatu. Całkiem fajne miejscówki są położone bezpośrednio na Starówce (Praga 1) ale tam nie będziemy mieli gdzie zrobić spaceru z psem, a i o miejsce parkingowe może być trudno. Finalnie nocowaliśmy w dzielnicy Praga 5, przy parku Petřínské sady.

Mam bardzo mieszane uczucia odnośnie miejsca, w którym nocowaliśmy. Nie było najgorzej, ale gdy jedzie się na około urodzinowy wypad, chciałoby się wracać do przyjemnego pokoju hotelowego. Nasz hotel oceniam na trójkę z plusem, i nie ma to nic wspólnego z ilością gwiazdek, a raczej jest to ocena szkolna. Z Pragi 5 mamy dobry dojazd tramwajem do większości atrakcji w Pradze (dosłownie kilka minut), a i na piechotę da radę.

Za psa płaciliśmy 25 zł za dobę i to jest dla mnie jeszcze akceptowalna kwota. W większości hoteli, które sprawdzałam obowiązuje mniej więcej taka właśnie kwota. Tutaj bezpośrednio na Starówce są Apartamenty, w których nie płaci się za psa. Finalnie tego miejsca nie wybrałam (może szkoda) ze względu na brak parkingu.

Jedzenie

Dużo osób krytykuje czeską kuchnię, że nie ma szału. Cóż mogę powiedzieć, no nie ma. Z drugiej strony nawet w naszej okolicy, było bardzo dużo przeróżnej kuchni: chińskiej, tajskiej, włoskiej, więc nie musimy wybierać restauracji z kuchnią czeską. Nam jednak zależało, żeby w Czechach zjeść coś czeskiego i pomimo tego, że generalnie nie jem mięsa, skusiłam się na kaczkę z modrą kapustą i danie było bardzo smaczne. W Czechach napijemy się dobrego (i taniego) piwa, a także grzanego wina, które ja chętniej wybierałam ze względu na średnią pogodę i chorubsko, które skutecznie próbowało mnie dopaść.

Zwiedzanie

Między spacerami z psami, wyskakiwaliśmy na 2-3 h po mieście. Zaliczyłam Złotą Uliczkę i Muzeum Apple, które było dla mnie w jakimś sensie głównym celem podróży. Najlepiej przed wyjazdem obejrzeć sobie mapkę Pragi i zobaczyć co dokładnie nas ciekawi i co możemy tam zwiedzić oprócz zabytków. Pewnym rodzajem atrakcji są maluteńkie sklepiki i galerie na starówce, natomiast biorąc pod uwagę tłum, który non stop przewala się ulicami, ciężko nastawić się na chłonięcie chwili i patrzenie co nas przyciąga. Lepiej mieć dokładnie zaplanowane co chcemy zobaczyć i iść bezpośrednio do celu. Na Złotą Uliczkę wybraliśmy się pod wieczór i był to dobry wybór, bo okazało się, że ludzi nie ma, a i na kasie pusto, więc zwiedzaliśmy za darmo.

Praga z psiej perspektywy

Praga jest głośna, nazwałabym je miastem tramwajów, wszędzie coś terkocze, samochody jeżdżą jak szalone. I w związku z tym przemykaliśmy do parku albo na skwery przy Wełtawie, a tam psy węszyły, i węszyły, i węszyły, załatwiały z lekkim ociąganiem potrzeby fizjologiczne a potem były odstawiane do pokoju hotelowego. Nie zdecydowałabym się na spacer czy zwiedzanie Starówki z psem; za dużo ludzi, ulice za wąskie, uważam, że nie jest miejsce najlepsze dla mojego psa. (Ale to już przewidziałam na etapie wyboru noclegu i dlatego Praga 1 odpadła od razu.)

Podsumowując

Cały wyjazd pomimo braku WOW, oceniam pozytywnie. Raz w życiu można to miejsce zobaczyć. Nasz wyjazd przypadał akurat na moje urodziny, więc będę mogła kiedyś powiedzieć, spędziłam urodziny w Pradze. Żałuję, że nie mieliśmy lepszego noclegu, ale tak jak pisałam wcześniej ciężko o jakiś wyborny dizajn w przystępnych cenach, a z drugiej strony człowiek zmęczony szukaniem polega na opiniach portalu i jak ludzie piszą bardzo dobry, to jednak nikt nie zakłada, że to będzie mocna trója. Piszę to również z szerszej perspektywy, bo już trzeci raz nie jestem do końca zadowolona z noclegu oferowanym na bookingu. Mam wrażenie, że portal stosuje jakiś algorytm i nie ma możliwości zobaczyć wszystkich negatywnych opinii.

Co do samej Pragi nie zrobiła na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia, ale może wróciłabym tam jeszcze raz na wiosnę, gdy pogoda będzie gwarantowana. Z drugiej strony kolejny raz przekonałam się, że mieszkając na codzień w mieście wolę wyjazdy na łono natury i o to Pragi jako metropolii nie mogę winić 😀

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *