Dzień Psa w Posnania

Z okazji Międzynarodowego Dnia Psa Posnania zaprosiła wszystkich opiekunów i miłośników czworonogów na wyjątkowe wydarzenie. W trakcie dwóch dni można było wziąć udział w targach akcesoriów dla psiarzy, podziwiać psich sportowców, a także wysłuchać porad weterynarza. Gośćmi specjalnymi byli przedstawiciele Fundacji Psavard oraz ja czyli Psiamatka 🙂

Wyjątkowe wydarzenie

Nie od dziś wiadomo, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Z okazji Międzynarodowego Dnia Psa Posnania przygotowała dedykowane wydarzenie, w ramach którego można było wspólnie ze swoimi pupilami spędzić czas. Aleja Komedy, przed wejściem od strony Ronda Rataje, została specjalnie przygotowana pod ten event. Uczestnicy wydarzenia razem ze swoimi psami mogli odwiedzić stanowiska z  akcesoriami, zasięgnąć porady weterynarza, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie ze swoim pupilem, czy wziąć udział w organizowanych konkursach. Nie zabrakło także psich sportowców, którzy prezentowali swoje umiejętności w nose work, treibball i agility. W trakcie wydarzenia przeprowadzona została także zbiórka na rzecz Schroniska dla Zwierząt w Poznaniu.

Jedną z atrakcji wydarzenia był targ psich akcesoriów.

Ktoś wyniuchał Lata Kita, smaczne i zdrowe smaki dla psów 😉

Muchy do koloru do wyboru 🙂

Wszyscy mogli porozmawiać z Kliniką Mypet

Posnania dla zwierząt

Posnania jest miejscem przyjaznym dla zwierząt, w którym można poruszać się ze swoimi pupilami. – Bardzo często czworonogi są naszymi najbliższymi przyjaciółmi. Chcemy, żeby towarzyszyły nam na każdym kroku, nawet w czasie zakupów – mówi Agnieszka Juszkis dyrektorka marketingu Posnanii – Mając na uwadze bezpieczeństwo naszych klientów zwracamy uwagę właścicielom zwierząt, aby w trakcie wizyty w Posnanii były one na smyczy i w kagańcu. Każda osoba, która odwiedzi nasz obiekt razem ze swoim pupilem, może także skorzystać z misek z wodą, co szczególnie przydaje się w trakcie letnich upałów – dodaje.

Na zewnątrz Posnanii i na całym wydarzeniu pieskom wystarcza smycz

Małych i dużych czworonożnych odwiedzających nie brakowało 🙂

🙂

Goście cd.

Jak to jest z tym kagańcem?

Na pewno nie dla wszystkich psiarzy zakładanie kagańca to satysfakcjonujące rozwiązanie, bo nie każdy pies go lubi. Są także rasy psów, którym ze względów anatomicznych trudno jest dobrać kaganiec.  Nie zmienia to faktu, że w centrach handlowych, do których można wejść z psem takie zalecenia obowiązuję (lista we wpisie Miasto psów). Podobnie jest w pociągu czy publicznych środkach transportu. Pamiętajmy też o tym, że wyjście do centrum handlowego to jedna z opcji spędzenia czasu z psem a nie konieczność. Jeśli nie chcemy zakładać naszemu psu kagańca wybierzmy się nad rzekę, do parku,  na wybieg gdzie nasz pies powęszy i wyszaleje się dowoli.

Osobiście doceniam możliwość wejścia do galerii handlowej z psem, nawet za cenę tego, że przez chwilę musiałby być w kagańcu. Moim zdaniem jest to uznanie potrzeb psiarzy i popularyzacja psów w przestrzeni publicznej.

Aleja Komedy, przed wejściem od strony Ronda Rataje.

Stanowiska z psimi akcesoriami.

Gość specjalny Fundacja Psavard i Psiamatka

Na wydarzeniu pojawili się także przedstawicieli Fundacji Psavard, którzy opowiadali jak postępować w kontakcie z psem przewodnikiem oraz o zasadach przebywania psów w obiektach handlowych. Fundacją Psavard prowadzi szkolenia: „Pies – asystujący przyjaciel osoby niepełnosprawnej” w ramach których uczestnicy wraz z czworonogami odbywają zajęcia z zakresu posłuszeństwa, socjalizacji i skupienia na osobie niepełnosprawnej. – Szkolone przez nas psy towarzyszą osobom na wózkach inwalidzkich, w tym dzieciom, osobom z różnymi formami porażenia mózgowego czy z dystrofią mięśni – mówi Aneta Drzażdżyńska, prezes spółdzielni socjalnej Psavard.

Psiamatka.pl także miała udział w swoim wydarzeniu – opowiadałam o tym jak podróżuje się z psem 🙂 Rozmawialiśmy o bezpiecznym przewożeniu psa autem, wyjazdach z kejtrami nad morze, a ostatnie pytanie dotyczyło 5 must have dla psa na wyjazd. Oto i one:

  • książeczka szczepień/paszport psa
  • drugi zestaw spacerowy dla naszego psa (smycz, obroża, szelki) gdyby z pierwszym coś się stało
  • jedzonko do którego przyzwyczajony jest nasz pies (nie zmieniamy psu karmy przed wyjazdem bo chcemy na urlopie odpoczywać a nie martwić się o problemy trawienne naszego psa 😉
  • dobre towarzystwo 🙂 warto zabrać ze sobą jakiegoś fajnego człowieka z drugim psem
  • psia matka nasz kocyk, który będzie przedłużeniem domu na wyjeździe – miękki i wygodny zadba o błogi sen pupila

Podróżowanie z psem to temat rzeka…

…my zmieściliśmy się w 45 min. 🙂

Niezapowiedziana gwiazda wydarzenia 😉

Zupełnie niespodziewaną gwiazdą wydarzenia okazała się Tula – 10-letnia Sznaucerka z ekipy Szaropręgowane. Tula lubi takie imprezy gdzie jest sporo piesków i dużo się dzieje. Wygrała nawet konkurs sprawnościowy! Dziarsko kroczyła korytarzami Posnanii i pozowała do wielu zdjęć 🙂

W holu Posnania

Pamiątkowa fotka 🙂

Do zobaczenia!

8 komentarzy

  1. Aneta

    Daisy nigdy nie ma problemu z wyniuchaniem smakowitych rzeczy:) A Lata Kita jej baaaaardzo smakowała:)))

  2. Dzień psa, ciekawe święto. Ludzie bardzo kochają obecnie swoje zwierzaki i prawdopodobnie dlatego są wymyślane takie święta. Jeżeli nikomu to nie robi krzywdy to nie mam nic przeciw.

  3. Magdalena

    Niektórzy traktują psy jak swoje własne dzieci i to jest piękne, lepsze takie traktowanie niż znęcanie się nad zwierzętami.

    • Na pewno tak, choć szczerze mówiąc, ja nie znam osób, które traktują swoje psy jak dzieci. Dbają o nie, owszem, kupują wygodne posłanie i pełnowartościowe jedzenie, czasem nawet mówią pieszczotliwie „mój synek/córka” ale z całą pewnością wiedzą, że to nie dzieci w dosłownym tego słowa znaczeniu 🙂

  4. Milena

    Ustalmy jedno: uznanie centrum handlowego Posnania za miejsce przyjazne psom to zbyt dużo powiedziane. Jest to po prostu miejsce tolerujące (lub jak kto woli: akceptujące) psy. I miska z wodą na pewno nic tu nie zmieni. Jedno pytanie mi się nasuwa przy tej okazji: czy pies ma pić tą wodę będąc jednocześnie w kagańcu? Znowu wszystkie psy i ich właścicieli wrzuca się do jednego worka. Ja mam psa za którego ręczę swoją głową i całym majątkiem że nikogo nie ugryzie, ani nawet nie warknie, bez względu na okoliczności. Nie boi się tłumów, hałasu, głośnej muzyki, huku petard. Uwielbia za to restauracje i miejsca, w których jest dużo ludzi, zwłaszcza dzieci, bo chyba lubi czuć się częścią tej społeczności. Dlaczego ma nosić kaganiec, który absolutnie do niczego mu nie jest potrzebny? Z całą pewnością nie polubiły tego miejsca właśnie z powodu tego absurdalnego nakazu. A tak poza tym powiedzmy sobie szczerze, co myślimy na widok psa w kagańcu? Pierwsza myśl jest taka: pewnie ten pies gryzie. Nie chcę, żeby mój psiak był postrzegany jako zło konieczne. Odpowiedzialny właściciel wie, czy jego pies musi mieć założony kaganiec. Dlatego nie piszcie proszę że to miejsce jest przyjazne psom, bo to nie jest prawda. Jest to miejsce akceptujące obecność psów.

    • Myślę, że określenie „przyjazny” jest najbliższe tłumaczeniu z angielskiego „dog friendly”. I nie czepiałabym się o to. Doceniam to, że Posnania jako centrum handlowe udostępnia swoją przestrzeń dla ludzi z psami. To czy ktoś z tego skorzysta to już jego sprawa. Z tej miski z wodą również. Ja w ogóle nie pozwalam psu na picie z ogólnodostępnych misek bo uważam, że jest to nie higieniczne, mam swoją miskę i wodę, jeśli jest taka potrzeba. Kaganiec zakładam w wyjątkowych sytuacjach, ale generalnie tak sobie organizuję życie by tego kagańca nie zakładać. Natomiast nie można zapominać o regulaminach, uchwałach miejskich, które w niektórych przypadkach wymagają kagańca.
      Od początku roku mam miliony przemyśleń na temat szeroko pojętej psiolubności i traktowania psów. Tego czy wiemy jak się komunikują i jak dbamy o ich dobrostan. Często opadają mi ręcę na to co widzę w internecie. Mam ochotę zaszyć się w dziczy i chodzić na leśne spacery, bo czy te miejskie są przyjazne dla psów? Ale rozumiem, że póki co żyjemy w tych miastach z psami i dobrze, że jest możliwość, a nie konieczność by wejść do różnych miejsc z psem.

  5. Milena

    W j. angielskim obok słowa pet friedly istnieje słowo pet allowed i ono tutaj z całą pewnością jest odpowiedniejsze. Znana platforma bookingowa używa takiego właśnie określenia. Niestety w j.angielskim, jak również w polskim, znaczenie słowa pet friedly bywa również rozszerzane, co nie znaczy, ze jest to właściwe podejście. Dla porównania słowo family friendly oznacza duzo więcej niż możliwość przebywania z rodziną w danym miejscu. Generalnie używa się tego określenia dla miejsc, w których są udogodnienia dla rodzin z dziećmi takie jak place zabaw, animatorzy, itp.

  6. MartinCoumb

    Hej, to moj pierwszy post na forum – witam wszystkich forumowiczow. Martin 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *