Czy mogę pogłaskać pieska ?

Pytanie, które było budzeniem się świadomości wśród osób nie posiadających psów, staje się zmorą spacerów. Jako właścicielka „modnej” rasy jestem regularnie zaczepiana na spacerach, inni psiarze również. A właściwie dlaczego chcemy głaskać te cudze psy? Śmiało powiem, że większość psów tego nie lubi.

Dotykanie znienacka, przez obcą osobę, gdy pies ma swój czas wolny na spacerze, po co to komu? I jeśli pojawią się głosy krytyki, że przecież to bardzo grzeczne i kulturalne pytanie. Odpowiem, TAK, to było grzeczne pytanie do pewnego momentu. Teraz jest to słowo wytrych, by zaczepiać cudze psy na spacerach. Wielokrotnie na nie odpowiadałam twierdząco, wielokrotnie też odpowiadałam, że zapytamy się psa czy ma ochotę na głaskanie, dziwiąc tym samym napotykanych przechodniów. Nie tylko dzieci pytają, one akurat dobrze, że pytają; pytają dorośli; ludzie wybiegają ze sklepów, krzycząc że chcą pogłaskać pieska!

Ja jednak mam w naturze drążenie tematów i zastanawiam się, czy chcemy głaskać cudze dzieci, partnerów, dziadków, panie w sklepie? Czy ktoś zadaje tym osobom takie pytanie i czy ma na to ochotę? O co zatem chodzi z tym głaskaniem cudzych psów? A może psy budzą w nas niespotykane dotąd emocje: czułości, miłości i tak bardzo w związku z tym chcemy je głaskać?

Myślę, że to czas by ta przemiana społeczna od nie-pytanie, po przez pytanie, poszła kolejny krok dalej — by tłumaczyć innym, że ten napotykany gdzieś na spacerze pies jest oddzielnym, samodzielnym bytem, a nie rzeczą (często powiązany smyczą ze swoim człowiekiem). To nie jest jakaś maskotka przestrzeni publicznej. I można go po prostu ładnie minąć bez głaskania.

W dobie pandemii, jest to co najmniej mało higieniczne by nie powiedzieć ryzykowane. Nie dotykajcie cudzych psów, nawet o to nie pytajcie, dajcie żyć innym. Ja ani mój pies nie mamy na to ochoty. A jak chcecie zapoznać dziecko z psem, to idźcie do schroniska i wyprowadźcie jednego psa na spacer razem z wolontariuszami, albo umówicie się na spacer z kimś znajomym.

9 komentarzy

  1. Mój pies nie widzi problemu w byciu głaskanym przez nieznajome osoby, dla mnie to też nic dziwnego ale sytuacji tego typu mamy naprawdę niewiele dlatego może jeśli zdarzałoby się to częściej by nam też zaczęło przeszkadzać? Wydaje mi się, że ludzie w ten sposób chcą się z pieskiem po prostu przywitać, tak jak my sobie podajemy ręce czy mówimy dzień dobry.

    • Większość osób zdecydowanie ma pozytywne intencje i ja do pewnego czasu też na to pozwalałam, ale mnogość tych sytuacji jest zatrważająca i mnie jednak uderza, „przedmiotowe” traktowanie psa. Nikt nie chce się witać z pieskiem, nie mówi mu „dzień dobry” tylko chce go pogłaskać, a to coś zupełnie innego. Super, że Wam to nie przeszkadza, ja zauważam inny aspekt. Gdy wychodzą na spacer z przyjacielem raczej nikt nie podchodzi do mnie i nie pyta się mnie, czy może go pogłaskać.

  2. Kasia

    Każdy pies jest inny i pozwala na różne zachowania ze strony ludzi. Nas również często zaczepiają na ulicy, bo idzie lisek. Niestety zdecydowana większość wyciąga rękę nie pytając czy może go pogłaskać i nie przyjmują do wiadomości że on poprostu nie ma na to ochoty i nie lubi gdy dotyka go ktoś obcy. Zdarzały się sytuacje gdy dziecko płakało bo piesek nie dawał sie pogłaskać i rodzic prosił czy mogłabym przytrzymać psa żeby nie uciekał i dał sie pogłaskać… Szkoda słów…

    • Ciekawa jestem jak by rodzice zareagowali, gdybyś powiedziała, żeby przytrzymali dziecko, bo Ty je chcesz pogłaskać, albo, żeby przytrzymali dziecko, żeby nie głaskało. O tym właśnie pisałam, że jest jakieś dziwne ogóle przekonanie, że psy w przestrzeni publicznej służą do głaskania.

  3. Mojego psa każdy chce głaskać. Osobiście nie widzę w tym problemu.

    • Dziękuję za komentarz. Tak jak pisałam, ja miałam różne fazy, gdy Noaś był młodszy i była to naturalna socjalizacja z ludźmi, dziećmi, też jeśli pytali i był na to czas zgadałam się. Aktualnie mam wrażenie, że jest tego za dużo.

  4. Ja jestem za pytaniem.
    Gdy ktoś chce pogłaskać niech się spyta i niech się nie obraża jak właściciel powie, że NIE.
    W dobie pandemii zupełnie zabraniam głaskania moich psow, poza tym wole jak ignorują inne osoby na spacerze.
    Przynajmniej jak ktoś będzie do nich ciumkać to będą na to obojętne. Jest to nieco ze względu na bezpieczeństwo.

    Nie lubię jak ktoś znienacka chce pogłaskać psa. Jest to również ryzykowane bo ja nie wiem czy mój pies nie przestraszy się na tyle, zeby się odgryźć? Ja sama gdyby ktoś nie zaczepił zareagowałabym może nie ugryzieniem ale straciłabym rękę na pewno. A pies co ma zrobić. Może zaczepić zębami i wtedy wina właściciela pomimo, ze piesek jest łagodny.

    • Dobrze powiedziane, niech się nie obraża, gdy usłyszy NIE. Ja gdy parę razy powiedziałam NIE, usłyszałam komentarz, że tego psa NIE MOŻNA głaskać, jakby człowiek musiał dorobić sobie jakąś interpretację rzeczywistości, że on właśnie ugryzie czy coś. Ale on nie ugryzie, ale też nie mamy ochotę w aktualnym momencie na głaskanie na spacerach.

  5. Im groźniej wyglądający pies tym mniej osób chętnych na głaskanie. A wręcz odwrotnie, idąc po chodniku z moim czarnym owczarkiem niemieckim widzę, jak osoby specjalnie omijają nas. Choć zaznaczę, że mój piesek jest ułożony. Natomiast głaskanie bez zapytania to olbrzymi problem, gdy na przykład ćwiczyliśmy socjalizację lub inne komendy jak był jeszcze szczeniakiem i osoby podchodziły i go rozpraszały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *