Warmia – weekend z psem

To nie będzie tylko wpis o fajnym wyjeździe z psem, to będzie również wpis o odczarowaniu miejsca i lęków dzieciństwa z nim związanych. Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury 🙂

Czytaj więcej

Wilcza Ostoja – psiolubne miejsce z duszą

Ten wpis, otwiera nowy cykl na blogu Psiamatka.pl, w którym będę opisywać wyjątkowe psiolubne miejsca,  do których można się wybrać na urlop. Od prawie trzech lat podróżuję po Polsce razem z psem i zawsze zwracam uwagę na to aby wypoczynek zapowiadał się dobrze nie tylko dla mnie, ale także dla mojego psiaka. Wybieram miejsca, które estetycznie trafiają w mój gust biorąc pod uwagę udogodnienia dla piesków (możliwość zrobienia fajnego spaceru, odpowiednia przestrzeń w pomieszczeniu gdzie psiak będzie przebywał, sposobność zabrania psa ze sobą na posiłek – to tylko kilka z kryteriów, którymi się kieruję).

Czytaj więcej

Zakochany pies – dog in love

Dwa pierwsze tygodnie stycznia upłynęły nam pod znakiem dziwnych przypadłości Noasia. Kilkudniowa alergia po zmianie karmy przemieniła się w wielodniowe zakochanie mojego psa. Jedno z drugim nie miało związku, ale spowodowało, że kilka dni mieliśmy „wyjęte z życia”. Nie było to pierwsze zauroczenie psiaka, ale nigdy wcześniej nie przybrało takich rozmiarów. Ciągłe pobudzenie, popiskiwanie, brak apetytu, niespokojny sen to tylko kilka objawów tego stanu. Najbardziej uporczywe było budzenie w nocy i namolne domaganie się spaceru, czasem nawet dwa razy w nocy…. Jak zwykle nie ustaliłam kto jest wybranką Noaśka i raczej było to zwyczajne „zawąchanie” na spacerze.

Z nostalgią wspominałam pierwsze zakochanie dorastającego Noasia, które skoncentrowało się na porannym wyciu ok 5 rano, szybkim spacerze, a potem, pomijając fakt, że Noaś nie jadł jakieś 3 dni (robił wyjątek tylko dla surowego mięska) i był dość ospały to z miną męczennika spędzał całe dnie na tarasie. Tym razem było zupełnie inaczej, kompletnie nie mógł sobie znaleźć miejsca i ciągle popiskiwał – doprowadzało mnie to szaleństwa i tworzyło w mojej głowie czarne scenariusze (że cierpi, że na coś choruje itd.) Po kolejnej nieprzespanej nocy znów zaczęłam myśleć o kastracji bo tak się nie da żyć! Przez kilka dni jadł bardzo sporadycznie, pomimo moich szczególnych zabiegów w tym zakresie. Wielokrotnie musiałam sobie powtarzać, że przecież z głodu nie umrze..

Rozczuliły mnie słowa jednej internautki, która tak opisuje swojego psa i jego zakochanie:

Cześć, Mój Albert też się kiedyś zakochał na poważnie. Tęsknił za swoją wybranką, piszczał jak czuł że ona przyjechała i jest za płotem, czuł to przez grube mury. Jego ukochana przyjeżdżała ze swoim panem pod nasz dom, bo naprzeciwko pracowała jej Pani, a mąż przyjeżdżając po żonę po pracy przywoził sunię. Sunia była młodziutka i śliczna, podobna do mojego Albercika. Mój pies tak się na nią napalał, całował ją i wyciągał mnie z domu jak tylko ją poczuł w pobliżu. Teraz miał jeszcze kilka innych miłości ale nie tak wielkich jak tamta. Teraz kobiety traktuje przejściowo, jak go nie chcą to traci zainteresowane. Oczywiście że zwierzęta, psy, kochają tak samo jak ludzie. W końcu nas też bardzo kochają i są na to ewidentne dowody, to dlaczego nie miałyby kochać się nawzajem? Też mają uczucia i emocje  Ofelia 1959

Pomijając literalne rozumienie miłości u naszych pupili, ” (…) pies swoje „zakochanie” traktuje dosyć odmiennie. Posiadanie przez psa partnerki nie jest dla niego spełnieniem marzeń, symbolem prestiżu czy statusu społecznego. Natomiast instynkt plus działanie hormonu płciowego – testosteronu są dla niego wystarczającymi i bardzo silnymi bodźcami. Kora mózgowa i tzw. neurologiczny ośrodek przyjemności (zwany też układem nagrody) szybko przetwarzają te bodźce w chęć podjęcia konkretnych działań i w miarę możliwości psa podjęcie tych działań. Stąd właśnie nawet u najbardziej posłusznych psów biorą się ucieczki za ogrodzenie posesji czy też wyrywanie się na spacerach w kierunku suczki będącej w rui. ” (cały artykuł na temat kastracji psów).

Na szczęście po chyba tygodniu (!) wszystko wróciło do normy i znów mam spokojnego Noaśka, który po za wieczornymi głupawkami jest w domu dość stabilnym, nienarzucającym się psem. Wrócił apetyt, a nawet wystąpiło awanturowanie się o jedzenie i Psiamatka jest cała szczęśliwa 😀

Nasze tipy aby pies, niekastrowany samiec się nie zakochał:

-> unikanie wąchania i wylizywania (sic!) sików na spacerze

-> unikania suczek w trakcie cieczki

-> długie spacery, zabawy z psem – tak by pozytywnie go zająć, by nie szukał zbędnych wrażeń 😉

-> jeśli już się zdarzy, że pies ma kontakt z sunią w trakcie cieczki i reaguje na nią, po powrocie do domu, należy maksymalnie zająć jego uwagę i zmysły do tego przyda się śmierdzący smaczek. Wyczyszczenie psa z ewentualnego zapachu cieczkującej suni również może być pomocne.

A jeśli już do zakochania dojdzie. No cóż… 🙁 niestety trzeba ten stan przeczekać. Nie potęgować wrażeń zmysłowych psa, czasem nawet zmienić trasę spacerową, by regularnie nie inhalował się rozkosznymi zapachami. Szczerze mówiąc nie potrafię wyobrazić sobie ekstremalnej sytuacji, że np. nasz sąsiad za ścianą ma suczkę w trakcie cieczki. Napiszcie jak sobie radzicie, jeśli macie podobne doświadczenia 🙂 A czy sunie w okresie cieczki mają jakiś repertuar nieznośnych zachowań?

Czytaj więcej

Smycz miejska – Psiamatka poleca

Nie jest tajemnicą, że większość spacerów robimy na Flexi. Wyczerpująco o tego typu smyczkach opowiada Magda z kanału Psi świat w swoim filmiku. Dla nas osobiście Flexi to sposób na bezpieczny spacer na smyczy, która zapewnia swobodę Noasiowi, a mi pewność, że nie zwieje 😉 Natomiast uwielbiamy smycze tradycyjne a) ponieważ ładnie wyglądają b) są niesamowicie wygodne na spacerach miejskich, gdy potrzebuję mieć psa „pod ręką”. Takie smycze zawsze używamy gdy idziemy do kawiarni, na wizytę u weterynarza lub na spacer za miasto gdzie pies jest przypięty przez chwilę, a potem można go swobodnie odpiąć.

Ze smyczy tradycyjnych chciałam Wam napisać o trzech, które używamy i lubimy. Pierwsza z nich to smyczka Berry Zoo. Posiadamy smyczkę Grey Silver classic (długość: ok 150 cm, grubość liny: 12 mm.) Jest to ręcznie wykonana, klasyczna smycz, która wg producenta zapewnia trwałości i odporności nawet na bardzo silne ciągnięcie, dzięki zastosowaniu mocnych splotów oraz odpornego na korozję chromowanego osprzętu. Smyczkę Berry Zoo, używamy od prawie roku – przez ten czas właściwie zupełnie się nie zmienił się jej wygląd. Doceniamy jej elegancki look i minimalizm.

berryzoo2

Grey Silver Classic – Berry Zoo

Kolejną smyczką, którą uwielbiamy i ostatnio głównie z nią ruszamy w miasto to smycz Warsaw Dog. Jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami Mystic Aztec Grey o długości 180 cm (szerokość taśmy 2,5cm)  z żółtym karabińczykiem 😀 Smycz wykonana jest z trwałej, przyjemnej w dotyku taśmy poliestrowej, którą bez problemu można prać w pralce. Mocno kibicowałam nowo powstającej marce i oczywiście byłam bardzo ciekawa jej produktów. Nie zawiedliśmy się 🙂 Pomimo tego, że karabińczyk jest dość duży, a Noaś raczej średni bardzo szybko przyzwyczaił się do chodzenia na łorsołdogu i chyba mogę powiedzieć za niego, że jest to jego ulubieniec. Smycz to dla mnie również element outfitu i gdy mam ochotę wyglądać „fajnie” wybieram warsawdoga 😉

warsawdog

Smycz miejska Mystic Aztec Grey – Warsaw Dog

Trzecią z naszych smyczek jest wielofunkcyjna smycz WILD WOOF w ślicznym fioletowo-pomarańczowym kolorze. Jest wykonana z 2,5 cm polipropylenowej taśmy (a właściwie dwóch zszytych ze sobą). Smycz można przepinać tak, że jej długość kształtuje się od 150cm do 300cm. Jest bardzo ładnie wykonana, i choć my używamy jej głównie na spacerach po mieście, zdecydowanie poradzi sobie w innych cięższych warunkach, ponieważ okucia rymarskie jak karabińczyki, kółka i półkola odlane są z 100% brązu, których Skandynawowie używają na morzu. Gdybym jeszcze raz wybierała smyczkę wildwoof, wybrałabym tę pojedynczą dedykowaną dla psów ras średnich, bo jak by nie patrzeć Noaś gigantem nie jest 😉 Opcja „wolne ręce” zdecydowanie przydaje się przy noszeniu toreb z zakupami, albo czekaniu pod okienkiem na jedzonko na wynos ^^

wildwoof3

Smycz przepinana podwójna – WILD WOOF

wildwoof4

 

Podsumowanie:

Wszystkie wymienione smycze polecamy i lubimy, jednak ze względu na długość 180cm (bez konieczności przepinania) aktualnie najchętniej korzystamy z Warsaw Dog. Taśma jest wytrzymała i lekka jednocześnie, co dla nas ma ogromne znaczenie, bo Psiamatka kobietą jest i ciężkich smyczy nie lubi 😉 Na ten moment czaimy się na nowy kolorek Shine in Apricote, który pewnie sprezentuję Noasiowi (a może sobie 😉 ) na Mikołajki. Wszystkie zaprezentowane smycze to polskie produkty co również ma dla nas znaczenie 😛

A jakie są Wasze ulubione smyczki? Czy macie różne smycze na różne okazje?

And last but not least! Emiko, którą częstuję smaczkiem na zdjęciu tytułowym to panienka Shiba Inu, prywatnie wybranka serca Noasia 😉

*wpis nie jest sponsorowany przez żadną z wymienionych firm, a opinie wyrażone we wpisie są subiektywne, zdjęcia produktów pochodzą ze stron: www.berryzoo.pl www.warsawdog.com www.wildwoof.pl

Czytaj więcej

Polecane zabawki dla psa

Psia zabawa to chyba najprzyjemniejszy moment, którego możemy doświadczyć w codziennym byciu z naszym pupilem. W tym wpisie chciałabym przedstawić polecane przez nas zabawki dla psa, które Noasiek szczególnie sobie upodobał (i nie będą to szarpaki 😉 )

Noaś niedługo skończy dwa lata i przez ten czas wypróbował naprawdę mnóstwo zabawek, z czego znaczną część oczywiście zniszczył. Udało nam się znaleźć dwie, które naszym zdaniem są warte uwagi.

Nr 1 na naszej liście to Kong Snugga Wubba – interakywna zabawka dla psa pokryta miękkim materiałem. Dostępna jest w 3 rozmiarach S, M i L – dostosowanym do wielkości psiaka. Wygląda jak mała owłosiona ośmiorniczka 😀 Jak sam producent wskazuje, można się nią bawić na różne sposoby. A jak to u nas wygląda?

Etap 1 – Wubba jest noszona – Noaś jest cały szczęśliwy, że ma swoje coś, i nosi to i przekłada. Tam gdzie on, tam i Wubba 🙂 Wygląda to naprawdę uroczo, często chcę ją zabrać nawet na spacer, ale Wubba raczej byłaby trudna w czyszczeniu, więc na spacery jej nie zabieramy.

Etap 2 – odrywanie nóżek – drugi etap jest rozłożony w czasie, jakby mimochodem, Wubba gubi nóżki (które Noaś odgryza i nie zjada na szczęście). Zabawa polega na tym, że Noaś kładzie się na kocyku i metodycznie glumie Wubbowe nóżki by je odgryźć, aż w końcu zostanie sam odwłok.

Etap 3 – dostanie się do środka Wubby, i wygryzienie gumowego elementu, który się tam znajduje. Oczywiście ten ostatni etap odbywa się w mojej obecności i choć wiem, że Noaś nie pożre tej gumy (bo nie ma takich tendencji) to raczej wolę mieć na niego oko.

Wubba Snugga także świetnie nadaje się do wspólnej zabawy z psem w przeciąganie czy aportowanie.

wubba-kong

Rozmiary Wubby L, M, S (źródło zdjęcia – www.kongcompany.com)

wubba-zabawka dla psa

Etap 1 – Zadowolony Noaś z różową (całą) Wubbą 😉

Za co my najbardziej lubimy Wubbę? Za możliwość zabawy rozciągniętą w czasie, nie jest to zabawka „na jeden raz” to już nasza 4 czy 5 Wubba, a jedna spokojnie przeżywa ok 3 miesięcy – a to moim zdaniem jak na psią zabawkę naprawdę długo!

Kolejnym naszym ulubieńcem jest Kula Beco Pets, którą odkryłam na zakupach w TK MAXX. (Btw właśnie w TK MAXX strefa zwierzęca to moja ulubiona i ubóstwiam oglądać gadżety, które się tam pojawiają.) Wracając do kuli to jest ona wykonana z w pełni ekologicznej gumy przyjaznej dla środowiska, pozyskiwanej z łusek ryżu! 😀 Nawet jeśli nasz psiak zdecyduje się się na konsumpcję tejże piłki nic nie powinno mu się stać. Jest to typowa zabawka, którą spokojnie możemy umieścić w kategorii stworzonej przez HEART CHAKRA „weź to i zejdź mi z oczu” 😛 Kula jest dostępna w 4 rozmiarach, jest dosyć ciężka i bardzooo wytrzymała na ząbki naszych zwierzaków (co nie zmienia faktu, że Noasiowi udało się ją rozbroić 😉 Tak czy inaczej przekonuje nas ekologiczność tego produktu i chętnie do niego wracamy. Oprócz kul z tego samego tworzywa są dostępne kostki i krążki. Dla tych, którzy nie mają dostępu do TK MAXX polecam amazon.co.uk gdzie produkty Beco Pets również można kupić.

BT_FETCH_BALL_psiamatka

Rozmiary Becoball (źródło zdjęcia – www.becopet.com)

BecoBall & Noaś - Psiamatka.pl

Ustawka 😉 – Noaś i BecoBall

becoball-ekologiczna zabawka

Zniszczenia BecoBall – obyło się bez sensacji żołądkowych 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aktualnie korci nas by wypróbować jedną z zabawek RAUKI. Znacie je?

A jaki są ulubione zabawki Waszych psiaków?

Czytaj więcej
gdzie na wakacje z psem

Psiolubne miejsca – wakacje z psem

Odkąd stałam się opiekunką cudownego psiego urwisa moje plany urlopowe uległy totalnej metamorfozie. Wcześniej wakacje liczyły się tylko za granicą i najlepiej samolotem, teraz pozostają Polska i auto na wspólne wypady. Z Noasiem podróżowałam od szczeniaka, w związku z tym mamy już kilka ciekawych miejsc do polecenia na wakacje z psem. Wakacje tuż, tuż, więc pomyślałam, że podzielę się z Wami naszymi sprawdzonymi miejscówkami.

Czytaj więcej

Psia Matka, którą wybrać ?

Psia Matka to nie tylko nazwa naszej firmy, ale również matka dla psa czyli kocyk 🙂 Kocyk dla psa to jedna z pierwszych rzeczy, w którą zaopatruje się przyszły opiekun  czworonoga. Poniżej mini przewodnik po naszych kocykach, jakie są jej wersje, i którą najlepiej wybrać dla swojego psiaka. Odpowiedź na kluczowe pytanie czy psie matki można prać w pralce – TAK 🙂

Czytaj więcej