4dogs – catering dla psów – recenzja

Catering dla psów to moda czy może duch naszych czasów? Zabiegani, nie mamy wolnej chwili na gotowanie jedzenia dla siebie a co dopiero dla naszego psa. A przecież jeść trzeba, co wybrać, komu zaufać? Tematy jedzeniowe budzą emocje jak żadne inne. 

Kiedy Pani Kasia, współzałożycielka i pomysłodawczyni 4dogs napisała do nas z propozycją przetestowania cateringu dla psów, który oferuje jej firma podeszłam do tego trochę nieufnie. Wiecie już z poprzedniego wpisu o diecie Noaśka, że nie lubię eksperymentować z tym co je. I choć oferta 4dogs wyglądała rzetelnie, podchodziłam do niej z duszą na ramieniu. (Natrętna myśl w mojej głowie, na temat sraczek nocną porą i spacerów w blasku księżyca mnie nie opuszczała 😛 )

Noaś jada raz na jakiś czas jedzenie gotowane, a mimo to sposób przejścia na słoiczki 4dogs wydawał mi się dość trudny do wdrożenia. Na stronie jest dokładna rozpiska, od jakiej ilości zaczynać, by w 11 dniu przejść całkowicie na proponowane dania. „Cały proces transmisji nie potrwa dłużej niż 10 dni.” Hmm, może jestem dziwna, ale to nie brzmi dla mnie jak pozytywna informacja, a raczej jak długie 10 dni, w których będzie zachodziła TRANSMISJA !!! Jedzenie 4dogs testował zarówno Noaś, jak i prawie 14 letnia sunia Fariha, która je gotowane jedzenie i puszki – proces transmisji w jej przypadku przeszedł bez zarzutu. W naszym przypadku drugiego dnia pojawiła się luźna kupka a potem już wszystko był OK. Noaś jadł 4dogs z ogromnym smakiem i wylizywał miskę do końca. Nasz smak nr 1 to Sztuka mięsa wołowego.

Sztuka mięsa wołowego – wygląda i pachnie smakowicie. Foto 4dogs

Testowaliśmy również Filet z ryby z cukinii (w moim odczuci ma niemal idealny skład, ale rybi zapach dla mnie osobiście trochę za intensywny) oraz Risotto z udźca indyka. Są dostępne też inne warianty smakowe, ale ze względu na zawartość kurczaka, który Noaśka uczula nie były przez nas próbowane.

Risotto z udźca indyka. Indyk, ryż, marchewka + olej rzepakowy i z łososia.

Atuty

Pomysł.

Bardzo cieszę się, że powstają firmy, którym zwyczajnie, po ludzku się chce gotować dla psów. Gotować zdrowe, zbilansowane jedzenie, z lokalnych produktów. Prawda jest taka, że regulacje i przepisy dotyczące przygotowywania jedzenia dla zwierząt są restrykcyjne i wymagają od firm dużego nakładu środków.

Smak.

Jedzenie jest smaczne, Noaś bez mrugnięcia okiem wyjadał całość i przez 10 dni testów nie zauważyłam by mu się znudziło. Zdarzyło mi się jakiś rok temu wypróbować inne gotowane jedzenie dla psów i 5 dnia Noaś nie chciał już go jeść. W 4dogs na każdym słoiczku mamy wyszczególnione składniki, które znajdują się w danym daniu. Po odkręceniu słoiczka widać półprodukty, które zostały użyte w procesie gotowania, co daje mi pewność, że jak ma być ryż, wołowina czy marchewka to widzę je dosłownie a nie tylko zmieloną papkę. (Wyjątkiem jest wspomniany Filet ryby z cukinią, który jest dość mocno zmiksowany). Jedzenie ma odpowiednią teksturę i dość łatwo udaje się je zjeść z miski.

Oszczędność czasu.

Jestem zdania, że większość opiekunów psów potrafi ugotować dla swojego psa zdrowy posiłek. Nie potrzeba do tego studiów dietetycznych, bo przecież i większość z nas dietetyki nie skończyła a gotuje dla siebie. Wystarczy trochę poczytać, pogadać z doświadczonymi psiarzami, weternarzem, generalnie osobami, które znają się na rzeczy i można samemu dać radę. Ale prawdą jest to, że gotowanie zajmuje czas. Ja także często korzystam z opcji jedzenia na wynos, bo nie zawsze zdążę zrobić zakupy, nie mówiąc już o gotowaniu obiadu. Dlatego też 4dogs jest zdecydowanie pomocne w aspekcie zarządzania czasem.

Pies pod opieką.

Wyobrażam sobie taką sytuację, że zostawiam psa na tydzień z mamą, albo inną osobą i choć sama gotuję psu, to nie chcę obciążać mamy obowiązkiem gotowania (a nuż jeszcze doda coś czego nie powinna 😉 Zaopatruję się w zestaw cateringowy na okres mojej nieobecności i mam pewność, że wszystko będzie OK, a mama się nie namęczy.

Nagłe sprawy.

Pieski czasem chorują, muszą być na diecie, potrzebują jedzenia odpowiednio przygotowanego, łatwego do podania. I tutaj 4dogs powinno się sprawdzić. Np. słoiczek z rybą ma postać prawie papki, więc konsystencja na pewno będzie przydatna gdy piesek nie chce jeść i musimy go dokarmiać.

Uwagi

A ile to kosztuje?

Pierwszym i znaczącym minusem tego rodzaju żywienia jest cena. Przy przeliczeniu całkowita dieta Noaśka (13kg żywej wagi) słoiczkami 4dogs to koszt rzędu około 800 zł  za miesiąc (około, ponieważ Noaś mieści się gdzieś między 2 a 3 słoiczkami dziennie. Policzyłam więc pełne zapotrzebowanie na 2,5 słoiczka ulubionej przez niego Sztuki mięsa wołowego.) Przy założeniu, że opiekunami psów są ludzie, którzy sami korzystają z cateringu dla siebie (popularne w stolicy jedzenie w pudełkach) to może być to dla nich wydatek do przeskoczenia. Jeśli wydają na swoje żywienie pudełkowe ok 1500 zł miesięcznie to czemu nie wydać na psa 800 zł? Tak czy inaczej 4dogs na pewno należy do sposobów karmienia psów dla osób z nieco zasobniejszym portfelem.

Kompozycje smakowe.

Do wyboru aktualnie mamy 5 smaków. Mięsa do wyboru to: indyk, kurczak, wołowina, dorsz. Brakuje mi rzadziej spotykanych powszechnie mięs takich jak chociażby królik. Chętnie kupiłabym dla Noaśka właśnie potrawkę z królika, który jest podobno jednym z najzdrowszych mięs.

Pies psu nierówny.

Catering dla psów z całą pewnością jest ciekawą opcją dla zdrowych psów. Jednak z wiekiem pojawiają się pewne ograniczenia w żywieniu, psy mają problemy z nerkami, wątrobą, czasem cierpią na nadwagę. To wszystko trzeba uwzględnić i karmić psa w taki sposób by żadna z dolegliwości nie pogłębiała się. Jak wiadomo, niektóre składniki spożywcze mają wręcz działanie leczące i ideałem byłby specjalny słoiczek dla psów z danymi problemami. Wiem, że w przygotowaniu jest wariant dla psów starszych i szczeniaków. Liczę na to, że biznes będzie się rozwijał i każdy posiadacz psa znajdzie coś, co dokładnie wpasuje się w potrzeby jego psa.

Podsumowanie

Inspiracją do powstania 4dogs były 4 psy: Gabi, Koko, Mona i Boni należące do Kasi i Piotra, twórców 4dogs. Jak sami mówią: „Zaczynaliśmy tak jak pewnie wielu z Was – gotując w domu własnym psom. Kosztowało nas to za każdym razem wiele wysiłku – najpierw mozolnego studiowania wiedzy w internecie, potem męczącego bilansowania składników a na koniec jeszcze trochę czasu na etap gotowania. Czasem wydawało nam się, że trafiliśmy w punkt psich potrzeb. Kiedy indziej mieliśmy wiele wątpliwości…” Osobiście uwielbiam jak Noaś wylizuje miskę po przygotowanym przeze mnie jedzeniu. Wiecie o co mi chodzi? 🙂 Może to atawizm a może miłość, ale dbanie o dobre żywienie pupila jest dla mnie podstawą dbania o nasze stadko. Wypróbowanie 4dogs wpłynęło na ponowne przyjrzenie się temu jak karmię Noaśka i co mogę ulepszyć. Chciałabym by jadł produkty dobrej jakości, by żył jak najdłużej w pełnym zdrowiu. Produkty 4dogs taką jakość zapewniają, więc my serdecznie polecamy.

 

 

Wpis powstał przy współpracy z 4dogs, nie jest wpisem sponsorowanym. Jeśli lubisz o czym pisze Psiamatka zapisz się do naszego newslettera a wtedy będziesz na bieżąco. Zapraszam Cię też do naszego butiku internetowego z akcesoriami dla psów klik.

Jeden Komentarz

  1. Wow cena kosmos, ale porównując z innym jedzeniem tego typu, chyba nie jest mocno wyróżniająca się. Pomysł bardzo fajny, myśle, że na pewno może sie sprawdzić ‚podczas pobytu u babci’ czy wakacji, gdzie nie za bardzo jest możliwość gotować psu. Może i my kiedyś skorzystamy 😉 Super recenzja! Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *