Weekend z psem – Ogrodzieniec

W Ogrodzieńcu byliśmy już kilka razy, malownicze położenie w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej zrobiło na nas dobre wrażenie. Największą atrakcją Ogrodzieńca są ogromne ruiny Zamku wybudowanego w XIV-XV wieku. Jego historia  jest dość zawiła, kto ma ochotę może przeczytać tutaj, a moją uwagę przykuła legenda o czarnym psie, który ponoć pojawia się nocą w ruinach i broni skarbów tam ukrytych!

autor zdjęcia Łukasz Śmigasiewicz, źródło wikipedia

panorama w zimę 🙂

 

Ruiny Zamku można zwiedzać w sezonie (Uwaga, zamek nieczynny od 28.11.2016 do 31.03.2017) nie przeszkadza to jednak na przejście się wokół Zamku, co też i my uczyniliśmy będąc tam ostatnim razem.  Właściwie tylko raz weszliśmy na teren dla zwiedzających, a tak to obchodzimy podzamcze na dziko 🙂 I co najważniejsze zarówno w sezonie jak i poza można po terenie Zamku chodzić z psem! 🙂 O każdej porze roku ruiny wyglądają interesująco.

Wspominamy lato💥🐬🐚⛵️☀️🌺 #ogrodzieniec #bestsummer #psiamatka #zawszezpsem #polishsummer❤️🍒

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Psiamatka (@psiamatka)

Nuka również śmigała po zamkowych skałkach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na jeden dzień czy dłużej?

Z Warszawy samochodem do Ogrodzieńca można dojechać w 2,5-3h, pociągiem do pobliskiego Zawiercia jedzie się niecałe 2 h. I choć można wycieczkę zrobić w jeden dzień, my zawsze decydowaliśmy się na nocleg w POZIOM 511 Design Hotel & SPA. Jest to jedno z lepszych miejsc, w których miałam okazję być. Przestronne pokoje, pyszne śniadania (moje ulubione racuchy z jabłkami <3), basen z panoramicznym widokiem i wodą źródlaną, a co najważniejsze psiolubność. Hotel jest kameralny, a jego architektura pięknie wkomponowana w skałę wapienną.

Smarujemy łapki przed wyjściem na mróz 🙂

Jego wysokość Noander na poziomie 😉

pokoje z pięknym widokiem, foto: POZIOM 511

nasza ulubiona miejscówka 🙂 foto: POZIOM 511

 

Byliśmy tam już cztery razy i za każdym razem nie zawiedliśmy się. Obsługa jest miła, miejsce przyjemne, gdyby jeszcze ceny były trochę niższe 😉

maj 2016

styczeń 2017

Co jeszcze w okolicy?

15 km od Ogrodzieńca, położona jest Pustynia Błędowska. To prawie 33 km2 piasków lotnych (jak brzmi fachowa nazwa 😉 a mówiąc prościej ogromna otwarta przestrzeń pokryta piachem. Byliśmy tam zupełnie sami, a cała pustynia tonęła w śniegu (jak to w zimę 😀 ). Dokładny opis z perspektywy wycieczki z psem znalazłam na blogu Psiechadzanie klik. My wjechaliśmy na pustynię od strony Dąbrówki (Chechła) – jest to teren wojskowy i pomijając piękny widok, raczej nie można tam poszaleć, ponieważ można wejść na niewybuchy 🙁 ale już wjeżdżając od drugiej strony czyli Czubatki, można zrobić ciekawą wyprawę. Odsyłam do wspomnianego wcześniej bloga, gdzie wszystko jest dokładnie opisane.

foto by mąż 🙂

 

Innym miejscem godnym uwagi i zwiedzania w nieodległej okolicy (36km) jest Zamek w Pieskowej Skale, który po kilku latach renowacji w maju zeszłego roku został oddany dla zwiedzających. Zostały tam nakręcony sceny z filmów „Pierścień i róża”, „Ogniem i mieczem” czy „Janosik” 😀  Mnie oczywiście zaintrygowała nazwa, ale nie ma pewności czy coś z psem ma tak naprawdę wspólnego: „Nazwa zamku prawdopodobnie wywodzi się od niemieckiego terminu Peskenstein. Według opinii części badaczy nazwa jest pochodną kształtu zamkowej skały, która rzekomo miała przypominać psa. Niektórzy zaś twierdzą, że w języku staropolskim Pieś, Pieszko, Pieszek lub Piech- oznaczało zdrobnienie od imienia Piotr” źródło cytatuPodobno najpiękniej wygląda jesienią.

 

autor zdjęcia Łukasz Śmigasiewicz, źródło: wikipedia

Z perspektywy psa

Noaś głównie podróżuje autem, więc nawet 3h na tylnej kanapie jest do wytrzymania. Sam hotel jak pisałam wcześniej jest psiolubny. Pokoje rozlokowane są w dwóch budynkach (jeden jest z restauracją i do niego wejście jest po schodach/wzniesieniu, drugi z recepcją ma wejście bezpośrednio z ziemi) – jest to o tyle istotne, że każdy może wybrać jak mu jest wygodniej. Nocowaliśmy w obu budynkach i wydaje mi się, na spacer wychodzi się jakby szybciej z budynku z recepcją 🙂 Do każdej części hotelu oprócz SPA można wchodzić z psem, a pokoje hotelowe są bardzo przestronne więc psiaki powinny się czuć komfortowo. Wokół hotelu jest sporo pól, gdzie można wybiegać psa, ale trzeba uważać na kleszcze i osy (!) to oczywiście w sezonie. My sporo spacerów robiliśmy po terenie wokół Zamku w Ogrodzieńcu, bo jest tam dość przestrzennie a i widoki niezłe. Do Zamku w Pieskowej Skale natomiast prowadzą długaśne, strome schody i Noaś pokonywał je z rozkoszą, ale dla pieska z chorymi stawami mogą być utrudnieniem. Pustynię Błędowską koniecznie musimy odwiedzić na wiosnę, gdy zrobi się ciepło i przyjemnie będzie maszerować po jej rozległym terenie.

2 komentarze

  1. martik

    Dzień dobry, czy zabezpieczali Państwo czymś psa na tej wycieczce p-ko kleszczom?

    • Tak, w sezonie stosujemy kropelki na kark. Po za sezonem ekologiczne preparaty np. w piance. W lasku wokół zamku w Ogrodzieńcu są kleszcze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *