Shiba Inu – poradnik praktyczny cz. 2

Pierwszą część poradnika na temat Shiba Inu możecie przeczytać tutaj, w drugiej chciałabym napisać o zabezpieczeniu przed kleszczami, pielęgnacji Shiby; Shibie i relacjach z kotami oraz czy Shiba to dobry wybór dla rodziny z dziećmi.

Zabezpieczenie przed kleszczami

Sezon na kleszcze ma się na szczęście ku końcowi, ale wszystkie psy w okresie wiosna-jesień powinny być zabezpieczane. Ryzyko związane z wczepieniem kleszcza i chorobami, które przenoszą jest zbyt duże by bagatelizować temat. Na rynku występują preparaty naturalne i chemiczne; więcej o naszej przygodzie z preparatami naturalnymi napisałam w eko pies, więc w tym miejscu chciałabym się skupić na zabezpieczeniach chemicznych. Jak sama nazwa wskazuje nie są one naturalne i choć różnią się substancją czynną są podobnie toksyczne. Preparaty chemiczne to: płyn do zakraplania na kark, obroże, tabletki doustne oraz spray. Osobiście stosujemy kropelki na kark, firmy PRAC-TIC, ten środek został nam polecony przez weterynarza i sprawdza się. Często pojawia się pytanie czy lepsze są kropelki czy obroża ze względu na gęsty podszerstek u Shib. Czytałam dużo dyskusji na ten temat i oba preparaty się sprawdzają. Nie używamy obroży, ponieważ Noaś generalnie nie lubi obroży (chodzi tylko w szelkach), więc taka forma zabezpieczenia powodowałaby u niego dyskomfort, a druga sprawa to z psem w obroży nie można spać. Zanim podamy psu tabletkę doustną na kleszcze weterynarze zalecają przeprowadzenie kontrolnego badania krwi. Osobiście nie jestem przekonana do takich tabletek, natomiast rozumiem, że jeśli ktoś mieszka w bardzo zakleszczonej okolicy, albo wyjeżdża na długie wakacje i chce mieć „święty spokój” to może o takim rozwiązaniu pomyśleć.

Zaki - VAKA Go You Djenima fot. Jola Łachacz

Zaki – VAKA Go You Djenima fot. Jola Łachacz

Zaki - VAKA Go You Djenima fot. Jola Łachacz

Zaki – VAKA Go You Djenima fot. Jola Łachacz

Zapach Shiby – kilka słów o pielęgnacji

Shiby nie lubią wody, a co za tym idzie nie lubią kąpieli. Nie jest to jakość szczególnie uciążliwe, ponieważ a) shiba jest psem czystym i nie wydziela specyficznego psiego zapachu (wydziela swój shibi zapach porównywany do ugotowanego ryżu 😉 ) b) shiba jakoś szczególnie się nie brudzi, a jeśli już, to z sierści brud łatwo się otrzepuje. Nie zmienia to faktu, że czasem trzeba psa wyczyścić. Jak sobie radzimy? W naszej standardowej pielęgnacji używamy spray micelarny + chusteczki dla bobasa. Generalnie bobasowe mokre chusteczki to u nas codzienność 😀 Najbardziej lubię te z Rossmana firmy Tami. Wycieramy nimi łapki po spacerku i wszystkie inne elementy futerka gdy są przybrudzone (np. zaślinione po zabawie z innym psem 😉 Naprawdę je polecam, nie mają praktycznie żadnego zapachu i ładnie zbierają kurz i brud. Gdy Noaś wydaje mi się przyszarzały, robię kąpiel w misce (kilka kropel szamponu dla psa o ładnym lawendowym zapachu). Biorę jeden ręcznik do moczenia, a drugi do wycierania i w ten sposób sukcesywnie zwilżam psa miksturą a potem go wycieram. Parę razy próbowałam Noaśka wykapać w wannie, ale jest to dla niego taki stres, że nie daliśmy rady 🙁 Wspomniany wcześniej spray micelarny dzięki micelom (specjalnym cząsteczkom) zbiera zanieczyszczenia z okrywy wierzchniej. Działa bardzo podobnie do płynów micelarnych do demakijażu – czytelniczki powinny wiedzieć o co chodzi 🙂

Kazuo – fot. Łukasz Pilak

 

Dbanie o futerko

Czesanie to drugi, a tak naprawdę chyba główny aspekt pielęgnacji Shibiej okrywy. Shiby trzeba czesać, my do tego używamy najzwyklejszego metalowego grzebienia. Fruminatory owszem można u Shiby używać, ale bardzo ostrożnie! Łatwo wyczesuje się zbyt dużo podszerstka i robi się tzw. „łysy pies”. Jest to dość drogie urządzenie, ale jeśli już się na nie zdecydujecie to wybierzcie rozmiar S lub M by czesać z precyzją i nie przesadzić za bardzo. Innym polecanym urządzeniem do czesania Shib są tzw. pudlówki. Shiba linieje dwa razy do roku po 2-3 tygodnie i wtedy wymaga czesania nawet dwa razy dziennie. W okresie bez wylinki, czesze się ją w miarę zapotrzebowania, średnio raz na tydzień. Co nie zmienia faktu, że tak jak już kiedyś pisałam mieszkanie odkurzamy codziennie 🙂

Shiba Inu i dziecko

shiba inu i dziecko - Swobodne Życie FCI

Właściciele Shib dzielą się na tych, którzy deklarują, że ich pies lubi dzieci albo nie. Zastanawiam się czy psy nie przyjmują ludzkich preferencji swoich opiekunów w tym zakresie 😉 Tak czy inaczej wszyscy są zgodni, że Shiba się bawi z dzieckiem wtedy kiedy to Shiba ma na to ochotę. Gdy ochoty nie ma, może pokazać zęby ale zazwyczaj po prostu odchodzi. Nie sądze by Shiba zaatakowała dziecko – nie słyszałam nigdy o takim przypadku. Ale na pewno nie jest to rasa, która będzie się bawić długo i namolnie z dzieckiem. Shiba raczej nie będzie „pilnować” wózka, zgadzać się na każdego zachowanie dziecka czy w inny sposób dostosowywać się do naszych oczekiwań. Jeśli my uwzględnimy potrzeby naszego psa, dziecka, i zaspokoimy je obydwojgu, to myślę, że taki duet może być zgrany.

Noaś nie lubi dzieci piszczących, biegających, machających nadmiernie łapkami (szczeniaków też nie lubi, żeby nie było) i choć nigdy nic się nie wydarzyło złego w kontakcie z dzieckiem, to zawsze mam na oku interakcje z dziećmi. Mieliśmy sytuację, że dziecko wbiegło na mojego psa, drugie dziecko rzuciło mu się na szyję i choć nic się nie stało to widziałam dyskomfort u Noasia.  Shiby są niezwykle zwinne, skoczne i szybkie jak błyskawica, ich nagłych ruch/skok może czasem przestraszyć dziecko, szczególnie takie, które nie jest przyzwyczajone do obcowania z psem.

Shiba Inu i koty

Akihiko – Zaklęty Sad fot. Marta Bystroń-Ludwikowska

Obiegowe opinie mówią, że psy z kotami się nie lubią, ale wiele domów ma u siebie i kota i psa, więc może to jednak mity? Shiba jest tą rasą, która współgra z kotem – oczywiście jedno do drugiego musi się przyzwyczaić, ale generalnie Shiby na koty nie polują. Często właściciele kotów szukając psa, do towarzystwa, z premedytacją wybierają Shibę, właśnie z uwagi na to, że Shiby dość łatwo dogadują się z kotami. Ja za kotami nie przepadam, więc Noaś nie będzie miał przed sobą tego wyzwania 🙂 A japońska legenda mówi, że Shiba to połączenia smoka z kotem!

Podziękowania

Dziękuję za udostępnienie zdjęć:

Joli Łachacz i Zakiemu Sagitta Polaris FCI

Łukaszowi Pilakowi i Kazuo przepiękne foty !! zobaczcie ich więcej GALERIA

Marcie Bystroń-Ludwikowska i Akihiko Wiśniowy Sad PL Siberian Cattery

Mariusz Matusiak Swobodne Życie FCI

 

Czytaj więcej

Shiba Inu – poradnik praktyczny

O moich początkach z rasą, możecie przeczytać w pierwszym wpisie – 2 lata z pierwotniakiem. W tej części chciałabym się skupić na praktycznych informacjach. Jak wybrać szczeniaka, co Shiby jedzą, czy rzeczywiście są jedną z najzdrowszych ras?

Choć Shiba staje się co raz bardziej popularną rasą w Polsce, nadal w porównaniu do innych jest dosyć rzadka, a ilość hodowli nie tak liczna. Planując kupić szczeniaka, warto zastanowić się czy ma to być pies wyłącznie do towarzystwa czy przyszli opiekunowie chcicieliby zająć się również wystawianiem psa na konkursach. Społeczność opiekunów i hodowców Shib jest dosyć mała i większość miotów prezentowanych jest na grupie na fb Shiba Inu Poland – można ją obserwować i być na bieżąco. Shiby zazwyczaj mają nieduże mioty 2-5 psiaków, więc jeśli komuś zależy na konkretnej płci albo umaszczeniu, warto takiego szczeniaka rezerwować z wyprzedzeniem. Co do zasady przypominam, że hodowla musi być zarejestrowana w Związku Kynologicznym w Polsce. Jest to jedyna organizacja w Polsce zrzeszona w Międzynarodowej Federacji Kynologicznej FCI (Federation Cynologique International i ma uprawnienia do wydawania dokumentów potwierdzających pochodzenie psów rasowych). Tylko psy zarejestrowane w ZKwP mają prawo udziału w wystawach organizowanych pod patronatem FCI. Noaś pochodzi z Hodowli Grodzki Zakątek, najstarszą polską hodowlą Shib jest Xandrina, osobiście podobają mi się szczeniaki z hodowli Swobodne życie, bardzo ładne szczeniaki pojawiją się po Championie reproduktorze Zakim (aktualne skojarzenia znajdują się na stronie www.shibainu.com.pl klik).

malashiba

Piękne maluchy po Zakim VAKA Go You Djenima www.shibainu.com.pl photo: Jola Łachacz

  • Jak wybrać szczeniaka?

Chłopiec czy Dziewczynka? Dziewczynki są mniejsze, chłopcy więksi. Dużo osób zaczepia nas na spacerach i podziwia Noasia, bo rzeczywiście jest dość dorodnym i ładnym samcem. Noaś waży prawie 13 kg a shibowe dziewczynki ważą ok 7-8 kg. Te 5 kg jest naprawdę widoczne. Hodowcy często polecają samce jako te ładniej prezentujące się.  Natomiast znaczna większość samców Shib nie toleruje innych psów, co może być sporą uciążliwością na spacerach, a przynajmniej trzeba się nauczyć BHP jak taki spacer powinien się odbywać. Dlatego też warto sobie odpowiedzieć na pytanie czy na pewno chcę mieć chłopaka Shiba Inu? Zdarza się oczywiście, że suczki nie tolerują innych suczek, natomiast z moich obserwacji wynika, że jest to zdecydowanie rzadsze niż w przypadku połączenia samiec-samiec. Jest to o tyle istotna informacja, że jeśli mamy już w domu dorosłego samca, nie polecałabym Shiby chłopaka i to zdanie podzielają również hodowcy. (Nie wykluczam, że takie połaczenie może być możliwe, ale doświadczenie pokazuje, że będzie trudno).

shiba-inu_male_female

Po lewej Noah, i dwie suczki Emiko i Yoko. Różnica w wielkości jest znaczna, wystarczy spojrzeć na wielkość pyska czy klatki piersiowej. Photo: Ewa Probe

 

Drugą ważną kwestią jest ubarwienie. Najpopularniejsze to RED (czyli rude ^^) charakteryzujące się bogatym, żywym kolorem i to szczeniaki o takim kolorze najczęściej są wybierane i pożądane przez przyszłych właścicieli Shib. Kolejne kolory to black & tan – czarne podpalane oraz sezam – dość rzadkie ubarwienie, które najlepiej zobaczyć na poniższym obrazku 🙂 Raz na jakiś czas zdarza się „biała” (określana także jako kremowa) Shiba natomiast nie jest to kolor wzorcowy i jest niejako odbierany jako wada – nie można takiej Shiby wystawiać w Polsce. Szczerze powiem, że ja uwielbiam białaski i mają swój nieodparty urok.

Sezam, Black&Tan, Red Shiba Inu - Kiko - Mabuki - Kayo :-)

Sezam, Black&Tan, Red – Shiba Inu – Kiko – Mabuki – Kayo 🙂

 

Shiba Inu Puppy white/cream, photo Jola Łachacz

Shiba Inu Puppy white/cream, photo Jola Łachacz

Jedną z kontrowersyjnych spraw związanych w ubarwieniem jest Urajiro, japońskie określenie, które można przetłumaczyć  jako „biały rewers psa”. Chodzi o białe ubarwienie, które obejmuje przestrzeń wokół pyska poniżej lini żuchwy, policzki, tors, wewnętrzne strony łap, rozciągająca się poniżej stawu barkowego, ale nie powyżej łokcia. Wielu przyszłych opiekunów Shib nie wie, że szczeniaki nie mają idealnie białych pyszczków i zmienia się to do 1-1,5 roku czasu. Noaś jest tego idealnym przykładem bo gdy był 8-tygodniowym szczenięciem wyglądał jak mały niedźwiadek, a potem wszystkie kolorki zrobiły się tak jak powinny.

urajiro

Urajiro – biały rewers psa

 

schody takie straszneN, mama #pomocy! #lovemydog #shiba #psiamatka #fuckthefear

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Psiamatka (@psiamatka)

  • Czy Shiby są taką zdrową rasą jak się o niej mówi?

Początki powstania rasy datuje się na 7000 pne co znaczy, że Shiby są jedną ze starszych ras. I z tego co się orientuje nie zmieniła się ona za dużo od pierwowzoru, wiąże się to między innymi z dużym naciskiem na „odbudowanie” rasy po II wojnie światowej. Japonia uznała Shibę za element swojego dziedzictwa narodowego i powstał cały program zachowania czystości rasy. O ile wady typu dysplazja raczej są u Shib rzadkością, o tyle inne infekcje, zatrucia itp. się po prostu zdarzają. My z Noasiem w wieku szczenięcym przeszliśmy zapalenie pęcherza, zapalenie krtani, a potem w późniejszym wieku kaszel kennelowy. Mieliśmy też zakażenie ucha na tle grzybicznym najprawdopodobniej było to związane z alergią, która u Shib się zdarza.  Z całą pewnością Shiba jest psem, który szybko się regeneruje po wysiłku fizycznym i nie ma problemu z utrzymaniem wagi. Ostatnio przeczytałam, że genetyka Shib predystynuje rasę do wybranych chorób oczu oraz chorób związanych z hormonami jak np. niedoczynność tarczycy.  (więcej można przeczytać tutaj).

  • Czy Shiba jest hypoalergicznym psem?

Krążą takie opinie, ale niestety nie są one prawdziwe 🙁 Powiem więcej, Shiby gubią naprawdę dużo sierści. Szczególnie te, które żyją w mieszkaniu i są narażone na centralne ogrzewanie. Ale nie łudźmy się, tam gdzie jest pies z podszerstkiem, trzeba psa wyczesywać bo „futro” po prostu leci. Inną sprawą jest to, że struktura włosa Shiby jest taka, że po każdym spacerze czyszczenie jest znikome. Shiba nie lubi być ani mokra, ani brudna, więc z lubością się wytrzepuje i wylizuje. W związku z tym nauczyłam Noasia, że zawsze wytrzepujemy się przed wejściem do domu i dzięki temu w naturalny sposób część potencjalnego brudu i martwego włosia zostaje strząchnięte przed wejściem do domu. Po za tym codziennie odkurzamy – aerobik gratis 🙂

  • Co je Shiba?

Słyszałam wiele o Shibach niejadkach, wrażliwych żołądkach itp. Mój pies je praktycznie wszystko, ale głównie karmiony jest suchą karmą Orijen Regional Red. Jakiś czas temu zaczęłam kombinować z karmą, z przysmakami i niestety blisko dwa miesiące temu przyczepiło się do nas zapalenia ucha na tle grzybicznym, jest już prawie wyleczone, ale jednak było to dwa miesiące leczenia i czyszczenia ucha 🙁 a ja z podkulonym ogonem powróciłam do sprawdzonego Orijena. Z nietolerancji Noaś na 100% nie toleruje kurczaka i ma po tym po prostu rozstrój żołądka, nawet po kurczaku organicznym, dlatego też unikamy karm z kurczakiem, a nawet tłuszczem kurczaka.

  • And last but not least – Charakter Shibulca

O charakterze Shib krąży chyba najwięcej legend. Najczęściej słyszy się, że to mały samuraj. A jaki jest samuraj? Tutaj działają nasze skojarzenia z licznych filmów wschodu, ale zazwyczaj w pierwszej kolejności przychodzą nam na myśl słowa takie jak: waleczny, niezależny i wierny. I Shiba taka jest w istocie. Jest również niezwykle uparta, zorientowana na siebie, mało współpracująca – można to lubić, ale większość opiekunów Shib przyznaje, że są to trudne cechy w codziennym życiu. Jeśli ktoś poszukuje posłusznego towarzysza albo chce ćwiczyć sport z psem, to poleciłabym inną rasę. Silny instynkt i liczne atawizmy są wpisany w całą 5 grupę FCI, a Shiba do nich należy. I z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że pomimo, że Noaś mnie kocha, a ja jego, to nigdy nie mam 100% pewności co zrobi. Ale przynajmniej nie można się z Shibą nudzić 😀

Co dziś zmajstrujemy? photo: źródło internet

Co dziś zmajstrujemy? photo: źródło internet

Druga część poradnika dostępna na tutaj

Podobał Ci się ten wpis zostaw komentarz ! Zajrzyj też do naszego sklepu 🙂

Czytaj więcej

Moje życie z Pierwotniakiem – 2 lata z Shiba Inu

Długo rozmyślałam co znajdzie się w tym wpisie. Czy ma to być bardziej poradnik dla osób, które myślą  o  posiadaniu psa rasy Shiba Inu, czy może raczej zapis moich indywidualnych doświadczeń. I prawdopodobnie będzie to mix jednego i drugiego 🙂 więc z góry ostrzegam, że wpis może być trochę chaotyczny 😉

Na początku powinnam zapewne napisać dlaczego zdecydowałam się na psa rasy Shiba Inu, która w Polsce jest dość rzadka i właściwie najlepiej zaklepać szczenię w jednej z niewielu hodowli. I szczerze powiem, że nie znam odpowiedzi na to pytanie 😛 Jakoś wczesną wiosną dwa lata temu pojawił się pomysł posiadania psa i ja na rympał powiedziałam, że „Jeżeli już to Shiba”. (Z Shibą miałam przypadkowy kontakt jakieś 10 lat temu – jeden z moich ówczesnych sąsiadów, miał Shibę, a ja spotykałam ich w windzie, i zawsze wydawało mi się, że to taki mały, grzeczny, uroczy piesek 😛 ) Jak sami widzicie nie była to decyzja przemyślana, długo wyczekiwana, czy nawet moje marzenie. Oczywiście przeczytałam informacje na temat tej rasy, które można było wówczas znaleźć w internecie, ale gdy napotkałam wpis na forum, że Shiba Inu nie jest na pewno rasą dla początkujących psiarzy, zupełnie to zignorowałam… I dopiero kilka tygodni po przywiezieniu shibulca do domu natknęłam się na rzetelny i wyczerpujący opis rasy oraz postępowania z psem rasy Shiba Inu ( autorstwa Joli, właścicielki Championa Zakiego, a obecnie mojej dobrej znajomej 🙂 ) który myślę, że sporo by zmienił, gdybym go przeczytała odpowiednio wcześniej.

28 października 2013 w moim domu pojawiło się 8 tygodniowe szczenię rasy Shiba inu, płci męskiej a mówiąc wprost był to diabeł wcielony w czystej postaci, który gryzł, drapał, piszczał i nie spał po nocy, reagował awersyjnie na dotyk i wiele bodźców ze świata zewnętrznego, brakowało właściwie tego, żeby rzucał się na twarz i odgryzał nos… Przez pierwsze dwa tygodnie myślałam, że oszaleję, a potem już nie pamiętam, albo rzeczywiście oszalałam, albo pokochałam bydlaka. Na pewno nie jest bez znaczenia to, że trafił mi się bardzo silny samiec rasy pierwotnej, i wszystkie osoby, które mają do czynienia z pierwotniakami i silnymi samcami, wiedzą co mam na myśli. Tu nie było mowy o mizianiu się z pieskiem i powolnej nauce, ok 12 tygodnia życia Noasia, w domu zapanował żołnierski dryl bo tylko tak udawało się funkcjonować z małym tyranem. Pomogła mi wówczas trzy rzeczy ( z czego dwie dość abstrakcyjne): sen z Japończykiem w roli głównej, który opowiedział mi o powstaniu rasy; spotkanie z wykwalifikowaną trenerką oraz doświadczenie totalnej łagodności ze strony mojego psa, które dało mi nadzieję, że dziki, pierwotny zwierz ma też swoje drugie oblicze.

Od razu zaznaczę, że jeśli ktoś chce pracować z Shibą to tylko z trenerem, który ma doświadczenie z rasą pierwotną a najlepiej z Shibą właśnie. Shiby absolutnie nie nadają się do szkoleń metodami awersyjnymi, fatalnie reagują na byłych policyjnych trenerów i innych, którzy widzą w nich „tylko psa”. Moja trenerka jako pierwsza powiedziała mi, że to nie są psy, tylko rasa pierwotna. Jeśli zrozumiesz, że masz w domu zwierze pierwotne, które przez National Geographic zostało uznane jako najbliższe genotypowi wilka to już naprawdę połowa sukcesu.shibainuwolflikeShiba Inu pochodzi z Japonii, należy do grupy szpiców i ras pierwotnych. Jest to jedna z najstarszych ras, która oryginalnie była wykorzystywana do polowań na zwierzynę (ptactwo, dziki) i silny instynkt łowiecki pozostał Shibom do dziś dnia. Jest to o tyle uciążliwe, że psy te są praktycznie nieodwoływalne, uwielbiają węszyć i chodzić swoimi ścieżkami, w mieście generalnie nie powinno się ich spuszczać ze smyczy, gdyż bardzo łatwo mogą wpaść pod samochód. Pomimo tego, że Noaś jest ładnie uwarunkowany na gwizdek, nie mam do niego zaufania gdy biega luzem spuszczony ze smyczy.

Shiba suczka ok 1930 Japonia

Shiba suczka ok 1930 Japonia

Shiba samiec ok 1930 Japonia

Shiba samiec ok 1930 Japonia

shibainu-japan2

Shiba Inu – old picture

shibainu-japan

Japończyk z mojego snu

Shiby mają niesamowicie wyostrzone zmysły, są zwinne, szybkie i bardzo skoczne (Potrafią w pół sekundy wskoczyć specyficznymi susami na 2 metrową górkę, albo niezauważone ukraść patyka idącemu psu z naprzeciwka). Często mówi się o nich „Mali Samuraje”, ale ja osobiście wolę określenie Yakuza 😛 Cechą charakterystyczną Shib jest powarkiwanie podczas zabawy i wydawanie innych dziwnych odgłosów, co często spotyka się z niezrozumieniem u innych psów, a tym bardziej psiarzy. Shiby nie są psami agresywnymi, ale potrafią być bardzo dominujące i to tyczy się zarówno psów jak i suk (choć moje osobiste doświadczenie jest takie, że suczki postrzegam jako naprawdę łagodne istoty). Jak wszystkie psy pierwotne mają silny instynkt terytorialny i nienawidzą podbiegaczy!!! W przypadku mojego psa nie ma mowy o witaniu się z innym nieznanym samcem. Noah toleruje tylko samce, które zna od małego, albo był z nimi socjalizowany na tyle regularnie, że w końcu potraktował go jako swojego. Shiby mają bardzo wrażliwą i upartą naturę, a ich nastrój potrafi się zmieniać z sekundy na sekundę. Jak wszystkie pierwotniaki są bardzo zaborcze przy odbieraniu zdobyczy, mogą nawet ugryźć! Wszystkie te niedogodności są wpisane w specyfikę rasy i nawet długotrwały trening niekoniecznie zmieni genetyczne uwarunkowania.

Shiby to niezwykle piękne psy, co niestety może się stać ich przekleństwem. Właściwie codziennie, choć raz jesteśmy zaczepiani, albo ktoś w oddali mówi „Zobacz jaki piękny pies”. Gdy ktoś zaczyna rozmowę, pyta jaka to rasa itp. dość zdecydowanie mówię, że jest to wymagająca rasa i, że baaaardzo obficie linieje, to zazwyczaj zniechęca przypadkowych entuzjastów.

Shiba Inu - Japan, 2015 photo: Ryuta Senuma

Shiba Inu – Japan, 2015 photo: Ryuta Senuma

Shiba Inu - Japan, 2015 photo: Ryuta Senuma

Shiba Inu – Japan, 2015 photo: Ryuta Senuma

Ale, żeby nie było tak strasznie opowiem też, o miłych aspektach Shibulców.

  • Shiba to pies czysty do granic możliwości, wylizuje się jak kot, na spacerach omija kałuże, gdy pada deszcz potrafi odmówić wyjścia na spacer (!). Jego sierść nie pachnie psem, szczerze powiem, że uwielbiam zapach mojego futrzaka, który generalnie ma za sobą dwie kąpiele 😛
  • Również trening czystości Shib jest mało uciążliwy, Noaś ok 16 tygodnia, pierwszy raz samodzielnie zasygnalizował potrzebę wyjścia drapiąc łapką w drzwi.
  • Shiba to cichy pies, nie szczeka, choć zapewniam wszystkich, że umie. Korzysta z tej umiejętności bardzo rzadko. Czasem podczas szalonej zabawy i bieganiny po domu, szczeka radośnie, ale zazwyczaj jest to krótkie WOOF, które oznacza ostrzeżenie. W momencie niepożądanego spotkania z innym psem, może szczekać w bardzo charakterystyczny, nerwowy, jakby pourywany sposób – nie jest to w żadnym wypadku zachęta do zabawy! A tutaj filmik z szczekającym Zakim 😀
  • Shiba jest wybitnie inteligentnym psem, wyczuwa emocje i intencje innych osób. Jeśli tylko zechce, potrafi fantastycznie dopasować się do swojego opiekuna.
  • Shiba to pies, który lubi aktywność fizyczną ale pomijając okres szczenięcy nie jest jest ona dla niego najważniejsza. Kiedy się bawi, to bawi się jak szalony, ale kiedy czas zabawy minie, w domu jest nad wyraz spokojnym i praktycznie nie zauważalnym psem. Większość czasu przy powstawaniu tego wpisu spędziłam w tak miłych okolicznościach przyrody 😉Noah sleeping

Dość przełomowym momentem w naszym wspólnym życiu, było przeczytanie wzmianki o szkoleniu psa w zupełnie nowym paradygmacie, które wywodzi się z pozytywnego behawioryzmu, a w Polsce jest praktycznie zupełnie nie znane (roboczo nazywam je podejściu relacyjnym, które głównie jest propagowane niezależnie przez Kathy Sdao, Grishy Stewart i Emily Larlham). Zakłada ono, że z psem można stworzyć relację opartą na zasadzie wzajemności, że można dostosowywać się do potrzeb psa, a nie tylko wymagać. Aby to zrobić trzeba naprawdę poznać psa – zobaczyć w nim czującą istotę, która się komunikuje, i podejmuje autonomiczne decyzje, a potem stworzyć takie warunki w otaczającym nas świecie dla naszego psa aby to wszystko uwzględnić. Czy brzmi to szalenie? Nie wiem, ale nigdy nie sądziłam, że pies może mnie tak odmienić, nauczyć mnie tylu rzeczy, a sama możliwość obcowania z nim i obserwacji jego zachowań dać tyle radości. Dodam także, że po prawie 2 latach stosowanie założeń tej metody Noaś traktuje mnie jako przewodnika stada, co oczywiście następowało w czasie. Tym bardziej jest to dla mnie satysfakcjonuje, że bez zbędnych manipulacji i dominacji stało się to na swój sposób naturalnie.

Czy zdecydowałabym się na kolejnego psa Shiba Inu? Szczera odpowiedź brzmi „Nie wiem” i głównie wiąże się to ze zmianą światopoglądu, która nastąpiła u mnie przez ostatnie 2 lata. Jest tak wiele psów, które potrzebują wsparcia, że chyba bliższa byłabym decyzji przygarnięcia suni w typie husky (nadal pierwotniak 🙂 ), o której zresztą skrycie marzę. Natomiast rozumiem osoby, które kupują Shiby z zarejestrowanych hodowli, bo tylko w ten sposób można zostać opiekunem zwierzęcia tej wyjątkowej rasy. Shiba jest praktycznie niedostępna do adopcji. Aktualnie w schronisku w Korabiewicach przebywa 12 psów w typie rasy Shiba Inu, które pochodzą z pseudohodowli i można się starać o zostanie domem tymczasowym dla nich. Szczegóły klik.

Czy polecałabym rasę Shiba Inu innym? Również szczera odpowiedź brzmi „Nie wiem” Shiba jest bardzo specyficznym psem i choć ja osobiście ją pokochałam, wyobrażam sobie, że ktoś może być bardzo niezadowolony z psa – nie psa. Mi akurat zupełnie nie przeszkadza niezależność mojego psa i zawsze należy pamiętać, że Shiby i inne psy ras pierwotnych mają swoją dziką naturę w genach, a aby przetrwać musiały być w stanie podejmować samodzielnie decyzje, a nie tylko wykonywać komendy. Wydaje mi się, że najlepszym pomysłem przed podjęciem decyzji o psie rasy Shiba Inu, jest spotkanie się na spacerze z właścicielem tej rasy i zobaczenie „na żywo” dynamiki psa, specyficznych zachowań, interakcji z innymi. Natomiast jeśli, ktoś potrzebuje rewolucji w życiu, to Shiba mu ją na pewno zapewni 😉 Odkąd mam Shibulca moje życie diametralnie się zmieniło, i jakby nie patrzeć to przez tego małego rudego powstała Psiamatka.pl 😉 Poznałam też mnóstwo fantastycznych osób i psów i myślę sobie, że to dopiero początek tej przygody 😀

A kto dotrwał w czytaniu do tego miejsca 😉 zapraszam na ciekawostki:

  • Internetowy Mem DOGE/Pieseł powstał z inspiracji rasą Shiba Inu -> WOW
  • Wszyscy shibomaniacy dzielą się zdjęciami swoich psiaków na grupie fb Shiba Inu Photography
  • Warszawscy shiboholicy dość regularnie uczestniczą w shibowych spotkaniach, jeśli jesteś z Warszawy lub okolic to zapraszamy do naszej grupy Shiba Inu Warszawa i okolice.
  • Shiba Inuyama Shibao jako pierwsza zaprezentowała wiadomości w japońskiej TV 😉
  • Shiby zazwyczaj mają japońskie imiona, Noah, też miał nazywać się po japońsku, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie 😉 Jego imię pochodzi od głównego bohatera filmu Pamiętnik (The Nootbook)
  • Shibom wydaje się, że są większe niż w rzeczywistości, mają nawet swoje tajne sposoby znaczenia terenu, by inne psy, też myślały, że są większe 😛 ale nie będziemy ich zdradzać ^^
  • Shiba notorycznie mylona jest z Akitą (!), Siberian Husky (!) a nawet Alaskan Malamute (!!), wiele osób na poważnie pyta się, czy spaceruję z lisem na smyczy 😀
  • Jeśli nie zniechęcił Cię ten tekst to zapraszam do drugiej części Shiba Inu – Poradnik Praktyczny

Podobał Ci się ten wpis? Zostaw komentarz, zapisz się do newslettera, albo zajrzyj do naszego butiku 🙂

Czytaj więcej