Sylwester z psem – Miedzygórze

2018 rok przywitaliśmy w Międzygórzu – małej, urokliwej ale jakby zapomnianej mieścince w Kotlinie Kłodzkiej. Od Warszawy dzieli ją 4,5 h z zegarkiem w ręku, była to przyjemna przejażdżka po wojażach do Kołobrzegu. To już czwarty Sylwester w życiu Noaśka. Pierwszy przeżywał dość spokojnie, ale w ostatnim roku pojawiła się u Noasia jakby większa wrażliwość na hałasy, więc tym razem chcieliśmy gdzieś wyjechać. Skrycie marzyłam sobie, że może na odludziu nie będą strzelać i na większym luzie wejdziemy w Nowy Rok, a jak było to napiszę w dalszej części wpisu.

Czytaj więcej

Psi raj – wczasy z psem w Kołobrzegu

Są takie miejsca na ziemi, do których chce się wracać. Nie raz, nie dwa, ale ciągle. A gdy się tam nie jest, myśli się i planuje grafik tak, by wrócić jak najszybciej. Takie miejsce znalazłam w Kołobrzegu, gdzie do morza blisko, a i tłumów brak. Taki mały raj dla mnie i mojego psa.

Czytaj więcej

Zamkowa15 – Kraków z psem

W pierwszy weekend stycznia mieliśmy zaplanowany wyjazd do Krakowa. Dzienniki na przemian donosiły o ekstremalnych mrozach oraz szkodliwym stężeniu smogu. Jak zwykle martwiłam się o drogę, komfort Noaśka i wiele innych rzeczy 😉 Gdyby nie służbowość wyjazdu, pewnie bym zrezygnowała z podróży. Wiedziałam też, że będziemy nocować w Apartamentach Zamkowa 15, które znałam ze swojego wcześniejszego pobytu w Krakowie to także częściowo łagodziło moje obawy.

Czytaj więcej

Warmia – weekend z psem

To nie będzie tylko wpis o fajnym wyjeździe z psem, to będzie również wpis o odczarowaniu miejsca i lęków dzieciństwa z nim związanych. Jesteście ciekawi? To zapraszam do lektury 🙂

Na Mazurach spędziłam połowę mojego dzieciństwa. Co wakacje wyjeżdżałam do babci, na 3-4 tygodnie, czasem prawie dwa miesiące. O ile u samej babci nie było tak źle, o tyle w ośrodku wczasowym do którego regularnie jeździliśmy było koszmarnie 😉 Uroczo położony, w środku lasu, nad samym jeziorem miał swoje wady: domki były z dykty, pachniały zgnilizną, w środku było mnóstwo pająków i wszelkich innych owadów… Nocą robiło się tam naprawdę ciemno i straszno. I jako małe dziecko naprawdę się bałam tych wieczorów i nocy oraz tych wszędobylskich pająków. Jak większość lęków dzieciństwa, prawdopodobnie i mój nie był dość dobrze wyartykułowany, ale na dziś dzień stwierdzam także, że mógł być po prostu bagatelizowany. Bo co tam, że ciemno, zimno, pająki i bez mamy? Jesteśmy na Mazurach i ma być fajnie! Dlatego też, gdy usłyszałam, że na wypad weekendowy – NIESPODZIANKA organizowany specjalnie dla mnie jedziemy w tamte rejony pomyślałam sobie krótko ” O nie ! ” 🙁 Naprawdę były momenty, że chciałam odwołać ten wyjazd. Ale wiedziałam, że jadę w doborowym towarzystwie pięciu fajnych babek i stwierdziłam, że kiedyś muszę zmierzyć się z mrocznymi duchami dzieciństwa. I tak jadąc w nieznane spodziewałam się najgorszego. Na dobrze znanej trasie wyjazdowej z Warszawy, w którymś momencie skręciłyśmy i wtedy okazało się, że jednak nie Mazury tylko Warmia i może trochę odetchnęłam. Ale gdzieś w mojej głowie Mazury zawsze były łączone z Warmią i nie dokońca je odróżniałam.


Na miejsce dojechałyśmy po zmroku. Wszędzie było głucho, ciemno, a my gnałśmy przez jakieś pole do domu, którego tak naprawdę nie mogłam zobaczyć bo nic nie było widać 😉 Zaczęły się moje lęki 😀 dodatkowo Noasiek nie wysikany, nic tylko uciekać 😉 Na szczęście w domu, czekała na mnie moja siostra, kominek/koza był rozpalony, wysikałam Noaśka, otworzyłam piwo i stwierdziłam, że muszę przeżyć do rana, bo nic już w tym szczerym polu nie wymyślę. Dom do którego zostałam przywieziona ma 100 lat i nazywa się Butterfly Factory. Ogromna salono-jadalnia podobno przypomina wnętrza Nienawistnej Osemki – Tarantino. Ja bym je nazwała stylowym. Reszta pomieszczeń jest dość minimalistyczna ( w sumie to 4 sypialnie, dwie z nich z łóżkami małżeńskimi) łazienka i wnęka kuchenna. W domu czuje się atmosferę starego miejsca i tego, że czas się zatrzymał. Nie jest to może mój ulubiony styl wnętrzarski, ale naprawdę nie można odmówić mu uroku i tego czegoś. Przez ogromne okna widać pola i otaczające lasy. Jest CICHO, latają motyle a o poranku są ogromne mgły i rosa. Jeśli, ktoś ma ochotę zapomnieć o całym świecie to jest to miejsce idealne do tego.


butterfly

butterfly_factory

źródło zdjęcia: www.naszekwatery.pl

 

Następnego dnia obudziłam się skoro świt i zrobiłam długaśny spacer po polach i łąkach w porannej rosie (kalosze obowiązkowo!). A po spacerze usiadłam z kawą na jednym z dwóch ganków należących do domu i zaczęłam odpoczywać 🙂 Noaś o dziwo czuł się tam dobrze, choć nie jest o koneserem starych domów, więc zadecydowałam, że zostaję i zobaczę co będzie dalej.

dom2

W domu jest fajnie wyposażona kuchnia oraz grill, ale do najbliższego sklepu jest dość daleko, więc najlepiej przyjechać zaopatrzonym w podstawowe produkty (tak jak i zrobiły moje współtowarzyszki) by bez zbędnego wysiłku zjeść śniadanie.

Następnego dnia pogoda nam dopisała i pojechałyśmy do wcześniej zarezerwowanego CAMP SPA. To nietuzinkowe SPA w lesie! Można się relaksować i poddawać zabiegom w otoczeniu natury. Psy mile widziane 🙂 Dlatego też wszędzie towarzyszył mi Noaś. Więcej o tym miejscu możecie przeczytać tutaj. Serdecznie polecam, pewnie w przyszłym sezonie ponieważ jest ono otwarte od maja do września.

campsa3

Warmia mnie zachwyciała: swoją naturalnością, dzikością i magią ukrytą w przyrodzie. Nie ma nic wspólnego z zatłoczonymi kurortami. Slow Life pełną gębą. Jest tam mnóstwo gospodarstw, które specjalizują się w wyrobach z rodzimych dóbr. Lawendowe pole, Różane Wzgórza, Kwaśne Jabłko – to tylko niektóre z nich. Jeśli macie ochotę poczytać o ludziach, którzy tam mieszkają i co ich sprowadziło w to miejsce polecam artykuł z Wysokich Obcasów.

Warmia ( a może i Mazury 😉 została odczarowana i z przyjemnością tam wrócę. W weekend 30-2 października odbywa się tam festiwal Sztuka w Obejściu to dobra okazja by odwiedzić to miejsce. Polecam!

PS: Pająków nie było, ale za to jakie kleszcze! Zabezpieczenie przeciwkleszczowe obowiązkowe!

 


Czytaj więcej

Wilcza Ostoja – psiolubne miejsce z duszą

Ten wpis, otwiera nowy cykl na blogu Psiamatka.pl, w którym będę opisywać wyjątkowe psiolubne miejsca,  do których można się wybrać na urlop. Od prawie trzech lat podróżuję po Polsce razem z psem i zawsze zwracam uwagę na to aby wypoczynek zapowiadał się dobrze nie tylko dla mnie, ale także dla mojego psiaka. Wybieram miejsca, które estetycznie trafiają w mój gust biorąc pod uwagę udogodnienia dla piesków (możliwość zrobienia fajnego spaceru, odpowiednia przestrzeń w pomieszczeniu gdzie psiak będzie przebywał, sposobność zabrania psa ze sobą na posiłek – to tylko kilka z kryteriów, którymi się kieruję).

Wilczą Ostoję znalazłam zupełnie przypadkiem, nie jest to miejsce, które szczególnie się reklamuje. Wilcza Ostoja to domek w stylu skandynawskim na Pojezierzu Drawskim, tuż obok jeziora Siecino. Położony jest na dużym, ogrodzonym i zalesionym terenie. Na zdjęciach Wilcza Ostoja prezentowała się wspaniale, ale dopiero „na żywo” można poczuć wyjątkową atmosferę tego miejsca, na którą składają się dbałości o detale i naturalne piękno otaczającej przyrody.

wilcza_ostoja_8wilcza_ostoja_5

 

 

 

 

 

 

 

 

psiamatka-wilcza ostoja

„Na jej magiczną przestrzeń składają się piękne miejsca,otoczone zielonymi lasami, czystymi jeziorami i rzekami oraz rozległymi łąkami. Nie znajdziecie tu hałasu i wielkomiejskiego zgiełku… Codzienność wypełniona jest ciszą i spokojem, które udzielają się każdemu przybyszowi. Bliskość natury oraz wyjątkowo sielska atmosfera sprawiają, że można zapomnieć tu o problemach dnia codziennego, odprężyć się i oddać błogiemu wypoczynkowi.”

 

I tak jest w istocie. Choć byliśmy tam tylko na weekend, długo je wspominałam: leniwe poranki urozmaicone dźwiękami żurawi z pobliskiego jeziora, śniadania na świeżym powietrzu (jakoś tak jest, że jedzenie pod chmurką smakuje bardziej) i co najważniejsze bezpieczną swobodę dla mojego psa, który mógł hasać po ogrodzonym terenie i tarzać się w pobliskich łąkach.


Wnętrza

Dom składa się z przestronnego salonu z jadalnią i kącikiem kanapowym, sypialni z podwójnym łóżkiem (materac jest wygodny i nie rozdzielony)  oraz przedpokoju i łazienki z oknem ♥. Wokół domku rozpościera się 60 metrowy częściowo zadaszony taras, wykończony deską o przyjemnej fakturze, na którym można: przesiadywać, opalać się, grać w karty, pić wino i co tylko dusza zapragnie – wszystko w przyjemnym kontakcie z otaczającą naturą. Jest to idealne rozwiązanie dla mieszczucha, który lubi mieć dostęp do kuchni i łazienki na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie może z przyjmnością spędzać czas na świeżym powietrzu. Konstrukcja domu jest dokładnie przemyślana i każda jego część zaadaptowana tak by w pełni umilić czas jego gościom. Nie można zapomnieć o niesamowitej antresoli z okrągłym oknem, gdzie można spać albo czytać książkę – być razem i osobno z innymi domownikami. Wilcza Ostoja pomieści do 6 osób – jest to idealne miejsce noclegowe zarówno dla par, jak i małej grupki znajomych. Właściciele Wilczej zadbali, o umilenie pobytu w domu jego wyposażeniem, mamy tu: ekspres do kawy z prawdziwego zdarzenia, grill, hamak, leżaki, wi-fi, odtwarzacz dvd z filmami do wyboru, mini biblioteczkę oraz zmywarkę 😉 Kuchnia jest w pełni funkcjonalna, tak więc z przyjmnością można w niej pichcić wyglądając przez okno z widokiem na drzewa 🙂 Duże okna pozwalające na kontakt z otoczeniem to kolejny plus przestrzeni. Pomyślano także o pieskach, które mają swój koszyk/legowisko, a od naszego pobytu wyścielone zostało psią matką.

wilcza_ostoja_3 wilcza_ostoja_7

 

 

 

 

 

 

 

13938104_1062569740457762_623123085499914761_o

„Wnętrze domu jest naprawdę wyjątkowe. Inspiracją do jego wystroju była postać Wilczycy. Dodatki o tematyce wilczej spotkać można na każdym kroku. (…) Cały dom wypełniony jest naturalnością i przytulną aurą.”

Wilcze elementy, spójność i konsekwencja w urzędzeniu domu niewątpliwie dodają mu nieodpartego uroku. Co tu dużo mówić – nie ma drugiego takiego miejsca. A aura i energia w domu (i wokół domu) jest rzeczywiście dobra, zdrowa – w takich miejscach można naprawdę wypocząć. Bez zbędnych spojrzeń sąsiadów (w okolicy jest tylko jeden dom), głośnych dźwięków miasta można na chwilę zanurzyć się w sobie i naturze.

Długo zastanawiałam się co jest głównym czynnikiem, który powoduje, że w Ostoi człowiek się tak dobrze czuje i doszłam do wniosku, że urządzenie domu z sercem i dbałością + piękno przyrody wokół jest kompilacją, która pozytywnie odziaływuje na gości domu. Z całą pewnością jest to miejsce z duszą, które dba o swoich gości. Wystrój wnętrza jest na tyle inspirujący, że zaczęłam myśleć jak mogę zaaranżować moje mieszkanie by czuć się w nim tak dobrze jak Wilczej Ostoi (sic!). Jaki wybrać motyw przewodni? Jakie dodatki kupić, może w końcu zazielenić taras ? – na co ciągle nie mam czasu…  takie pytanie zrodziły się w mojej głowie po pobycie.


Z psiej perspektywy

Jak już zapewne zdążyliście zauważyć miejsce mi się spodobało. A co o nim myśli Noaś?

Po krókim zapoznaniu się z terenem, Noaś został przepięty na 15 metrową linkę, która ciągnęła się za nim gdy on eksplorował 10000 metrów² terenu. I jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że piesek wcale nie probuje natychmiast uciec z działki, tylko trzyma się blisko, jest w zasięgu wzroku i wraca na zawałanie. Miałam okazję przekonać się, że Noaś to mamisynek i pies podwórkowy 😉   Większość dni spędzał spokojnie na zewnątrz – wylegując się na tarasie. Tak duży prywatny teren daje ogromne możliwości fajnej zabawy z psem, z czego korzystaliśmy. Uwielbiam patrzeć jak Noasiek lata jak dziki i nie bać się, że wpadnie pod samochód. Myślę, że te przyjemne warunki dla Noaśka również wpłynęły na mój stan ducha i wypoczęcia. Absolutnie marzymy o takim tarasie w naszym przyszłym domu 😉 Na spacery higieniczne wychodziliśmy na przechadzki dwa razy dziennie i przy okazji zwiedziliśmy okolicę.

wilcza_ostoja_11 wilcza_ostoja_psiamatka

Jak dojechać?

Najłatwiej do Wilczej Ostoi dojechać samochodem. Z Warszawy jest to około 5,5 h drogi – nie jest to krótka przejażdżka, ale warta odbycia. Trasa jest przyjemna i znaczną jej część pokonuje się autostradami. Dokładna mapka jak dojechać i trafić pod drzwi Dobrosława 7 znajduje się na stronie klik (zjedź paskiem w dół). Biorąc pod uwagę, że Wilczą Ostoję od Kołobrzegu dzieli jedynie godzina drogi – wypad w to urocze miejsce można połączyć z wyjazdem nad morze – tak jak i my zrobiliśmy.

Atrakcje

Głównymi atrakcjami, które czekają na Pojezierzu Drawskim jest piękna przyroda i spokój. Nie znajdziecie tu (przynajmniej w najbliższej okolicy) lunaparku ani klubów, ale raczej nie o to chodzi. Długie spacery, spływ kajakowy, bujanie się na hamaku, opalanie na tarasie, wysypianie się w ciszy i ciemności (daleko od świateł miasta), kąpiel w jeziorze to bonusy, które są dostępne dla gości Wilczej Ostoi. Moją osobistą „atrakcją” była kąpiel przy świecach w pięknie urządzonej łazience. Chwila relaksu w ciepłej wodzie – bezcenna 😀 W Wilczej Ostoi czas biegnie wolniej, a małe rzeczy cieszą bardziej i można je celebrować z uwagą.

Niedaleki dystans od Kołobrzegu, pozwala na np. jednodniową wycieczkę nad morze. Z uwagi na krótki pobyt wybraliśmy spacery po okolicy i odpoczynek na terenie Wilczej Ostoi. Ale jeśli będziemy tam jeszcze raz, to z wielką ochotą odwiedzę:

„Największą w Polsce hodowlę jeleniowatych, która znajduje się w Jeleniewie tuż za Ostrowicami. Widok, który tam zastaniecie jest naprawdę niezwykły: setki przechadzających się danieli, łań, jeleni . Szczególnie polecamy obserwację latem, najlepiej późnym popołudniem, gdy ciepło-żółte światło ściele się po polach.”


Last but not least

Właścicielami Wilczej Ostoi jest małżeństwo – Kasia i Mariusz Koseccy, których mieliśmy przyjemność poznać. Prywatnie są opiekunami czterech psów, w tym trzech adopcyjniaków! To oni przywożą i odbierają klucze, a także dbają o wysoki standard w domu. (Do tej pory nie wspomniałam, że w domku jest czyściutko, mamy do dyspozycji świeżą pościel i ręczniki.) Kasia była pomysłodawczynią wystroju wnętrzna i z całą pewnością jej się udało. Bez względu na to czy ktoś lubi wilki czy nie (kto nie lubi wilków ? ;>)  będzie oczarowany tym miejscem. My byliśmy i na pewno tam wrócimy!

wilcza_ostoja_4wilcza_ostoja_1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*Cytaty pochodzą ze strony www.wilczaostoja.pl

Chcesz, żeby Psiamatka odwiedziła Twoje psiolubne miejsce i napisała o nim na blogu? Zapraszam do kontaktu -> kontakt@psiamatka.pl

Czytaj więcej