Moje życie z Pierwotniakiem – 2 lata z Shiba Inu

Długo rozmyślałam co znajdzie się w tym wpisie. Czy ma to być bardziej poradnik dla osób, które myślą  o  posiadaniu psa rasy Shiba Inu, czy może raczej zapis moich indywidualnych doświadczeń. I prawdopodobnie będzie to mix jednego i drugiego 🙂 więc z góry ostrzegam, że wpis może być trochę chaotyczny 😉

Na początku powinnam zapewne napisać dlaczego zdecydowałam się na psa rasy Shiba Inu, która w Polsce jest dość rzadka i właściwie najlepiej zaklepać szczenię w jednej z niewielu hodowli. I szczerze powiem, że nie znam odpowiedzi na to pytanie 😛 Jakoś wczesną wiosną dwa lata temu pojawił się pomysł posiadania psa i ja na rympał powiedziałam, że „Jeżeli już to Shiba”. (Z Shibą miałam przypadkowy kontakt jakieś 10 lat temu – jeden z moich ówczesnych sąsiadów, miał Shibę, a ja spotykałam ich w windzie, i zawsze wydawało mi się, że to taki mały, grzeczny, uroczy piesek 😛 ) Jak sami widzicie nie była to decyzja przemyślana, długo wyczekiwana, czy nawet moje marzenie. Oczywiście przeczytałam informacje na temat tej rasy, które można było wówczas znaleźć w internecie, ale gdy napotkałam wpis na forum, że Shiba Inu nie jest na pewno rasą dla początkujących psiarzy, zupełnie to zignorowałam… I dopiero kilka tygodni po przywiezieniu shibulca do domu natknęłam się na rzetelny i wyczerpujący opis rasy oraz postępowania z psem rasy Shiba Inu ( autorstwa Joli, właścicielki Championa Zakiego, a obecnie mojej dobrej znajomej 🙂 ) który myślę, że sporo by zmienił, gdybym go przeczytała odpowiednio wcześniej.

28 października 2013 w moim domu pojawiło się 8 tygodniowe szczenię rasy Shiba inu, płci męskiej a mówiąc wprost był to diabeł wcielony w czystej postaci, który gryzł, drapał, piszczał i nie spał po nocy, reagował awersyjnie na dotyk i wiele bodźców ze świata zewnętrznego, brakowało właściwie tego, żeby rzucał się na twarz i odgryzał nos… Przez pierwsze dwa tygodnie myślałam, że oszaleję, a potem już nie pamiętam, albo rzeczywiście oszalałam, albo pokochałam bydlaka. Na pewno nie jest bez znaczenia to, że trafił mi się bardzo silny samiec rasy pierwotnej, i wszystkie osoby, które mają do czynienia z pierwotniakami i silnymi samcami, wiedzą co mam na myśli. Tu nie było mowy o mizianiu się z pieskiem i powolnej nauce, ok 12 tygodnia życia Noasia, w domu zapanował żołnierski dryl bo tylko tak udawało się funkcjonować z małym tyranem. Pomogła mi wówczas trzy rzeczy ( z czego dwie dość abstrakcyjne): sen z Japończykiem w roli głównej, który opowiedział mi o powstaniu rasy; spotkanie z wykwalifikowaną trenerką oraz doświadczenie totalnej łagodności ze strony mojego psa, które dało mi nadzieję, że dziki, pierwotny zwierz ma też swoje drugie oblicze.

Od razu zaznaczę, że jeśli ktoś chce pracować z Shibą to tylko z trenerem, który ma doświadczenie z rasą pierwotną a najlepiej z Shibą właśnie. Shiby absolutnie nie nadają się do szkoleń metodami awersyjnymi, fatalnie reagują na byłych policyjnych trenerów i innych, którzy widzą w nich „tylko psa”. Moja trenerka jako pierwsza powiedziała mi, że to nie są psy, tylko rasa pierwotna. Jeśli zrozumiesz, że masz w domu zwierze pierwotne, które przez National Geographic zostało uznane jako najbliższe genotypowi wilka to już naprawdę połowa sukcesu.shibainuwolflikeShiba Inu pochodzi z Japonii, należy do grupy szpiców i ras pierwotnych. Jest to jedna z najstarszych ras, która oryginalnie była wykorzystywana do polowań na zwierzynę (ptactwo, dziki) i silny instynkt łowiecki pozostał Shibom do dziś dnia. Jest to o tyle uciążliwe, że psy te są praktycznie nieodwoływalne, uwielbiają węszyć i chodzić swoimi ścieżkami, w mieście generalnie nie powinno się ich spuszczać ze smyczy, gdyż bardzo łatwo mogą wpaść pod samochód. Pomimo tego, że Noaś jest ładnie uwarunkowany na gwizdek, nie mam do niego zaufania gdy biega luzem spuszczony ze smyczy.

Shiba suczka ok 1930 Japonia

Shiba suczka ok 1930 Japonia

Shiba samiec ok 1930 Japonia

Shiba samiec ok 1930 Japonia

shibainu-japan2

Shiba Inu – old picture

shibainu-japan

Japończyk z mojego snu

Shiby mają niesamowicie wyostrzone zmysły, są zwinne, szybkie i bardzo skoczne (Potrafią w pół sekundy wskoczyć specyficznymi susami na 2 metrową górkę, albo niezauważone ukraść patyka idącemu psu z naprzeciwka). Często mówi się o nich „Mali Samuraje”, ale ja osobiście wolę określenie Yakuza 😛 Cechą charakterystyczną Shib jest powarkiwanie podczas zabawy i wydawanie innych dziwnych odgłosów, co często spotyka się z niezrozumieniem u innych psów, a tym bardziej psiarzy. Shiby nie są psami agresywnymi, ale potrafią być bardzo dominujące i to tyczy się zarówno psów jak i suk (choć moje osobiste doświadczenie jest takie, że suczki postrzegam jako naprawdę łagodne istoty). Jak wszystkie psy pierwotne mają silny instynkt terytorialny i nienawidzą podbiegaczy!!! W przypadku mojego psa nie ma mowy o witaniu się z innym nieznanym samcem. Noah toleruje tylko samce, które zna od małego, albo był z nimi socjalizowany na tyle regularnie, że w końcu potraktował go jako swojego. Shiby mają bardzo wrażliwą i upartą naturę, a ich nastrój potrafi się zmieniać z sekundy na sekundę. Jak wszystkie pierwotniaki są bardzo zaborcze przy odbieraniu zdobyczy, mogą nawet ugryźć! Wszystkie te niedogodności są wpisane w specyfikę rasy i nawet długotrwały trening niekoniecznie zmieni genetyczne uwarunkowania.

Shiby to niezwykle piękne psy, co niestety może się stać ich przekleństwem. Właściwie codziennie, choć raz jesteśmy zaczepiani, albo ktoś w oddali mówi „Zobacz jaki piękny pies”. Gdy ktoś zaczyna rozmowę, pyta jaka to rasa itp. dość zdecydowanie mówię, że jest to wymagająca rasa i, że baaaardzo obficie linieje, to zazwyczaj zniechęca przypadkowych entuzjastów.

Shiba Inu - Japan, 2015 photo: Ryuta Senuma

Shiba Inu – Japan, 2015 photo: Ryuta Senuma

Shiba Inu - Japan, 2015 photo: Ryuta Senuma

Shiba Inu – Japan, 2015 photo: Ryuta Senuma

Ale, żeby nie było tak strasznie opowiem też, o miłych aspektach Shibulców.

  • Shiba to pies czysty do granic możliwości, wylizuje się jak kot, na spacerach omija kałuże, gdy pada deszcz potrafi odmówić wyjścia na spacer (!). Jego sierść nie pachnie psem, szczerze powiem, że uwielbiam zapach mojego futrzaka, który generalnie ma za sobą dwie kąpiele 😛
  • Również trening czystości Shib jest mało uciążliwy, Noaś ok 16 tygodnia, pierwszy raz samodzielnie zasygnalizował potrzebę wyjścia drapiąc łapką w drzwi.
  • Shiba to cichy pies, nie szczeka, choć zapewniam wszystkich, że umie. Korzysta z tej umiejętności bardzo rzadko. Czasem podczas szalonej zabawy i bieganiny po domu, szczeka radośnie, ale zazwyczaj jest to krótkie WOOF, które oznacza ostrzeżenie. W momencie niepożądanego spotkania z innym psem, może szczekać w bardzo charakterystyczny, nerwowy, jakby pourywany sposób – nie jest to w żadnym wypadku zachęta do zabawy! A tutaj filmik z szczekającym Zakim 😀
  • Shiba jest wybitnie inteligentnym psem, wyczuwa emocje i intencje innych osób. Jeśli tylko zechce, potrafi fantastycznie dopasować się do swojego opiekuna.
  • Shiba to pies, który lubi aktywność fizyczną ale pomijając okres szczenięcy nie jest jest ona dla niego najważniejsza. Kiedy się bawi, to bawi się jak szalony, ale kiedy czas zabawy minie, w domu jest nad wyraz spokojnym i praktycznie nie zauważalnym psem. Większość czasu przy powstawaniu tego wpisu spędziłam w tak miłych okolicznościach przyrody 😉Noah sleeping

Dość przełomowym momentem w naszym wspólnym życiu, było przeczytanie wzmianki o szkoleniu psa w zupełnie nowym paradygmacie, które wywodzi się z pozytywnego behawioryzmu, a w Polsce jest praktycznie zupełnie nie znane (roboczo nazywam je podejściu relacyjnym, które głównie jest propagowane niezależnie przez Kathy Sdao, Grishy Stewart i Emily Larlham). Zakłada ono, że z psem można stworzyć relację opartą na zasadzie wzajemności, że można dostosowywać się do potrzeb psa, a nie tylko wymagać. Aby to zrobić trzeba naprawdę poznać psa – zobaczyć w nim czującą istotę, która się komunikuje, i podejmuje autonomiczne decyzje, a potem stworzyć takie warunki w otaczającym nas świecie dla naszego psa aby to wszystko uwzględnić. Czy brzmi to szalenie? Nie wiem, ale nigdy nie sądziłam, że pies może mnie tak odmienić, nauczyć mnie tylu rzeczy, a sama możliwość obcowania z nim i obserwacji jego zachowań dać tyle radości. Dodam także, że po prawie 2 latach stosowanie założeń tej metody Noaś traktuje mnie jako przewodnika stada, co oczywiście następowało w czasie. Tym bardziej jest to dla mnie satysfakcjonuje, że bez zbędnych manipulacji i dominacji stało się to na swój sposób naturalnie.

Czy zdecydowałabym się na kolejnego psa Shiba Inu? Szczera odpowiedź brzmi „Nie wiem” i głównie wiąże się to ze zmianą światopoglądu, która nastąpiła u mnie przez ostatnie 2 lata. Jest tak wiele psów, które potrzebują wsparcia, że chyba bliższa byłabym decyzji przygarnięcia suni w typie husky (nadal pierwotniak 🙂 ), o której zresztą skrycie marzę. Natomiast rozumiem osoby, które kupują Shiby z zarejestrowanych hodowli, bo tylko w ten sposób można zostać opiekunem zwierzęcia tej wyjątkowej rasy. Shiba jest praktycznie niedostępna do adopcji. Aktualnie w schronisku w Korabiewicach przebywa 12 psów w typie rasy Shiba Inu, które pochodzą z pseudohodowli i można się starać o zostanie domem tymczasowym dla nich. Szczegóły klik.

Czy polecałabym rasę Shiba Inu innym? Również szczera odpowiedź brzmi „Nie wiem” Shiba jest bardzo specyficznym psem i choć ja osobiście ją pokochałam, wyobrażam sobie, że ktoś może być bardzo niezadowolony z psa – nie psa. Mi akurat zupełnie nie przeszkadza niezależność mojego psa i zawsze należy pamiętać, że Shiby i inne psy ras pierwotnych mają swoją dziką naturę w genach, a aby przetrwać musiały być w stanie podejmować samodzielnie decyzje, a nie tylko wykonywać komendy. Wydaje mi się, że najlepszym pomysłem przed podjęciem decyzji o psie rasy Shiba Inu, jest spotkanie się na spacerze z właścicielem tej rasy i zobaczenie „na żywo” dynamiki psa, specyficznych zachowań, interakcji z innymi. Natomiast jeśli, ktoś potrzebuje rewolucji w życiu, to Shiba mu ją na pewno zapewni 😉 Odkąd mam Shibulca moje życie diametralnie się zmieniło, i jakby nie patrzeć to przez tego małego rudego powstała Psiamatka.pl 😉 Poznałam też mnóstwo fantastycznych osób i psów i myślę sobie, że to dopiero początek tej przygody 😀

A kto dotrwał w czytaniu do tego miejsca 😉 zapraszam na ciekawostki:

  • Internetowy Mem DOGE/Pieseł powstał z inspiracji rasą Shiba Inu -> WOW
  • Wszyscy shibomaniacy dzielą się zdjęciami swoich psiaków na grupie fb Shiba Inu Photography
  • Warszawscy shiboholicy dość regularnie uczestniczą w shibowych spotkaniach, jeśli jesteś z Warszawy lub okolic to zapraszamy do naszej grupy Shiba Inu Warszawa i okolice.
  • Shiba Inuyama Shibao jako pierwsza zaprezentowała wiadomości w japońskiej TV 😉
  • Shiby zazwyczaj mają japońskie imiona, Noah, też miał nazywać się po japońsku, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie 😉 Jego imię pochodzi od głównego bohatera filmu Pamiętnik (The Nootbook)
  • Shibom wydaje się, że są większe niż w rzeczywistości, mają nawet swoje tajne sposoby znaczenia terenu, by inne psy, też myślały, że są większe 😛 ale nie będziemy ich zdradzać ^^
  • Shiba notorycznie mylona jest z Akitą (!), Siberian Husky (!) a nawet Alaskan Malamute (!!), wiele osób na poważnie pyta się, czy spaceruję z lisem na smyczy 😀
  • Jeśli nie zniechęcił Cię ten tekst to zapraszam do drugiej części Shiba Inu – Poradnik Praktyczny

Podobał Ci się ten wpis? Zostaw komentarz, zapisz się do newslettera, albo zajrzyj do naszego butiku 🙂

33 komentarze

  1. Pieseł taki piękny, wow! Typowy pierwotniak 🙂 Shiby nigdy nie miałam, ale zawsze na wystawach obserwuję z zaciekawieniem ich zachowanie. Nie przypominają innych psów. Zawsze są czujne i trochę łobuzerskie. Ma to swój urok bez wątpienia. 🙂 Ale tak jak napisałaś z tym poleceniem rasy… Im więcej wysiłku wkładam w budowanie relacji z Odi, tym częściej zastanawiam się czy inni, potencjalni właściciele akity też mieliby tyle cierpliwości. Powinnaś czuć satysfakcję, że Noaś traktuje Cię jak przewodnika! To spore osiągnięcie 🙂

    • Ja jestem bardzo ciekawa jak charakter Shiby wypada przy Akicie, w końcu to rodzina, jakby nie patrzeć 😉 Nie mamy za dużo kontaktu z Akitami, ale na oko wydają mi się dużo bardziej opanowane i stonowane od Shib. Dzięki za miłe słowa, bardzo się cieszę z tego co udało się wypracować, ale nie spoczywam na laurach 😉

      • Zdecydowanie dużo bardziej stonowane, ale bez wątpienia łączy je z Shibami upór i niezależność. Są dni kiedy po prostu wiem, ze jakiekolwiek szkolenie będzie skazane na porażkę. 😀 Odi ma lepsze i gorsze dni – jak każdy. Na pewno wymaga to cierpliwości. A satysfakcja nieziemska, kiedy po spuszczeniu ze smyczy przychodzi na przywołanie bez zawahania 🙂 I całkowicie zgadzam się z tym, że metody awersyjne w przypadku Akit odpadają. Wzmocnienie pozytywne przynosi znacznie szybsze efekty.

  2. Podobasz mnie siem bracie 🙂 Ale musiałeś swoją matkę dużo nerwów wykosztować zanim ciem tak pienkcie ogarneła, pozdrawiaki 🙂

  3. hypnotic


    Kocham azjatów! Shiba zdecyduje zdecydowanie znajduje się w moim top 5 jeśli chodzi o ukochane rasy. Sama jestem właścicielką chowka więc są sam wpis jest mi bardzo bliski. Rasę wybrałam świadomie i nie żałuję. Tam gdzie inni widzą minusy dla mnie plusy. Życie z pierwotniakiem to ogromne wyzwanie. To psy myślące dzięki czemu nigdy nie można być ich pewnym na 100%. Kocham to kombinatorstwo i niezależność mojego miśka.

    • Pozdrawiamy chowka, to też niezłe ziółka 😉 K.Lorenz w książce, „I człowiek trafił na psa”, fajnie pisał o swojej suczce Sisi, która, była mixem chow-chow.

      • hypnotic

        użyłaś trafnego sformułowania, „ziółka” 😀 idealnie trafiłaś w sedno:)
        jeszcze ta książka nie trafiła w moje ręce, już wiem co będą robić w długie jesienne wieczory:)

  4. rudi

    Z moim shibą nie rozstajemy się od ponad 8 lat, nawet w nocy. Nie jest fanem motoryzacji, mimo to jeździmy po Polsce z włączoną klimą i tylko tam gdzie nas lubią… a ponieważ jest psem nie tylko bezzapachowym ale i ANTYALERGICZNYM ( nie uczula alergików !!!, sprawdziłam wielokrotnie na dzieciach i dorosłych) , nie sprawia kłopotu np. w restauracji hotelowej itp. Sierść gubi po kolei, kolorami , nie mam z tym problemu odkąd zakupiliśmy specjalny przyrząd, ktory usuwa bezbolenie martwy włos i podszerstek, auto czyste i nasze łóżko też. Wody unika, nawet w największe upały nie wejdzie za nic do jeziora.Kąpany był kilka razy ….i to tylko dlatego, że wytarzal się w zdechłej rybie. Boi sie windy i szyn tramwajowych, petard i burzy. Zaczepa duże psy, koty toleruje, nie goni za kurami, ale płoszy wiewiórki i ptactwo w ogrodzie, głównie wtedy gdy jestem na horyzoncie,,, albo udaje, ze ich nie widzi. W największy upał może leżeć na słońcu ale w mrozy -20 stopni, przesiaduje na tarasie a kiedy pada desszcz nie wyłazi z łóżka. Przez pierwsze 2 lata, chodziliśmy TYLKO I WYŁACZNIE na 8 metrowej smyczy co zaprocentowało, że nie ucieka . Jestem po operacji kolana i 2 – 3 razy dziennie wychodzimy na spacer do lasu na rowerze z tym, że jA JADĘ ZA NIM NA ROWERZE, zatrzymując się , tam gdzie ON MA WAZNE SPRAWY DO ZAŁATWIENIA aby go nie forsować ( ma ponad 8 lat) . Lubi zabawy siłowe , nie przepada za dziećmi , które nie mialy stycznosci z psami. Mozemy wejść gdzie tylko chcemy …do każdego sklepu, ponieważ ludzie myślą, że jest szczeniakiem husky…
    Zyjemy zdrowo i ekologicznie, jemy to samo jedzenie,,,mięsko z warzywami i ryżem, nigdy nie mieliśmy pcheł ale czasem znajduję kleszcze,,,nie chorujemy ( odpukać w niemalowane…)
    Fajnie, że w koncu znalazłam forum i że moglam podzielić sie moim szczęściem i pasją.
    Pozdrawiamy wszystkich miłosników malych psów japońskich!!!

    • Super, dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami! My też jesteśmy nierozłączni, ale już powoli myślę o pierwszym wyjeździe bez psa 😉

      • rudi

        Nie rób tego , proszę , bo bedzie teskinic bez jedzenia i picia

  5. marta

    Moja shiba urodziła się 27 lipca 2015r. Toshi jest ze mną od 16 września i nie wyobrażam sobie innego towarzysza. To mój pierwszy pies i nie żałuję, choć faktycznie jest upartym indywidualistą. Ja za to jestem jedynaczką, więc możecie się domyślać jak jest wesoło gdy oboje mamy focha. O tak te psy strzelają fochy :))) ale są przy tym nieprawdopodobnie słodkie. Często czytam na forach, że shiba to okropna rasa i zastanawiam się czy ja mam na pewno shibę, ale papiery się zgadzają , ha ha. Toshi zostaje sam w domu na osiem godzin i jak dotąd głupie pomysły nie przychodzą mu do głowy. Jutro będzie miał 6 miesięcy a od sylwestra nie załatwił się w domu. Niczego nie zniszczył, żadnego buta, nogi od krzesła czy stołu. Chociaż jest jedno ale…. muszę chować przed nim wszystkie szmatki z kuchni, bo biega z nimi po domu 🙂 Jest kochany i potrafi dać do zrozumienia, że on też mnie kocha. Pozdrawiam wszystkich szczęśliwych posiadaczy, a innym właścicielom tej wspaniałej rasy życzę konsekwencji, uporu i …. strzelania fochów- mnie pomogły 🙂

    • Dobry foch nie jest zły 😉 pozdrowienia dla Was!

  6. Paweł/Warszawa

    Witam Psiąmatkę..☺, mam właśnie jedną z shibek z Korabiewic. Najpierw dom tymczasowy, a po sprawie sądowej z pseudohodowcą, adopcja. Dokładnie wpisuje się w we wszystkie cechy shibek podane w komentarzach. Poprzednio mieliśmy goldenkę. Odeszła na raka dwa lata temu. Hoko jest z nami od roku i nie wyobrażamy sobie bez niej życia. Jeździ z nami wszędzie i jest wspaniała, mimo tego ,czego doświadczyła przez ok 4 lata w psudohodowli. Z ciekawością przeczytalem caly blog i komentarze, bo to tak jakby o Hoko było pisane. W 100% wszystko sie zgadza. Pozdrowienia. Mieszkamy na Pradze Pd.☺

    • Witam 🙂 cieszę, się, że Hoko ma fajny nowy dom. Dziś mieliśmy spotkanie warszawskich Shibek i była też jedna sunia z adopcji właśnie. Zapraszam do naszej grupy na fb Shiba Inu Warszawa i okolice! Mam nadzieję, że w najbliższym czasie pojawi się trochę więcej wpisów na blogu o życiu z Shibą właśnie. Pozdrowienia!

  7. Oliwer

    Bardzo zastanawiam się nad kupnem psa rasy shiba inu jestem osobą odpowiedzialną, dużo wychodzę na spacery o godzinach takich jak psy często wychodzą. Mieszkam w małym mieście i jest tu bardzo dużo lasów i
    pól i nie jestem alergikiem ale słyszałem, że shiba inu nie wydzielają psiego zapachu i nie uczulają. Jestem osobą spokojną jak jakiś pies mnie denerwuje nie krzyczę na psa żeby mnie zostawił tylko biorę głęboki wdech i przestaję się wściekać więc nie powinienem stresować psa. Mam czas który mogę poświęcić na wychowywanie psa i uczenia go sztuczek i zastanawiam się czy shiba inu by do mnie pasował bo widziałem dużo artykułów i widziałem że te psy są wierne jeżeli uznają cię za dobrą osobę i słyszałem że są bardzo bliskie genetypowi wilka a i co najważniejsze mam dużo pieniędzy więc mogę utrzymać takiego psa jak myślisz ten pies jest dla spokojnych ludzi i czy pasował do mnie?

    • Witaj Oliwer, Shiby generalnie nie wydzielają „psiego” zapachu, ale nie mam pewności czy nie uczulają, poza tym dość obficie linieją. Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć, czy jest pies dla spokojnych ludzi. Moja Shiba na spacerach jest bardzo aktywna, w domu pomijając okres szczenięcy nie wykazuje nadmiernej aktywności. Najlepiej będzie jak spotkasz się z jakimś opiekunem shiby ze swojej okolicy i porozmawiasz z nim, a przy okazji zobaczysz Shibę na żywo. Powodzenia i pozdrowienia 🙂

  8. małgosia

    mam shibę od 3 lat kocham go i czasami nienawidzę
    jest oparty jak osioł i kochany jak misio pluszowy
    tak to prawda dziwna to rasa, nie skacze z radości jak psy jest opanowany no i bardzo leniwy :)dzisiaj pada deszcz więc na siusiu wstanie ok 12 …takie to są właśnie shibasy

    • Tak, ja dziś swojego wyciągnęłam na spacer koło 9 i nie był pocieszony, pada jest mokro i w ogóle brr 😉
      pozdrowienia!
      PS: Noaś też będzie mieć 3 lata, już we wrześniu 🙂

  9. Ala i Kama

    Witam Psiąmatkę, mamy shibę od miesiąca, jest bardzo mądry i bardzo niegrzeczny 🙂 Nauczyliśmy go już dwóch komend „siad” i „daj łapę”. Jest łańcuchem więc szybko się uczy, dostaje smakołyk za każde siusiu na spacerze i od tygodnia nie nabrudził w domu. Kiedy siedzimy przy stole i jemy szczeka i dopomina się o jedzenie 🙂 trzeba będzie go tego oduczyć jak najszybciej, może macie jakiś pomysł jak to zrobić?

    • Witamy małego Shibulca 🙂 zastanawiam się, ale na pewno trzeba go oduczyć tego szczekania. W jakiej kolejności jecie? Czy mały jest po jedzeniu i nadal szczeka jak jecie i tak jakby „wymusza”? Jeśli jest najedzony to ja bym zupełnie ignorowała ( o ile dacie radę) tzn. brak kontaktu wzrokowego , brak mówienia do psa typu „nie szczekaj” w końcu powinno się wyciszyć to zachowanie. Nie jestem specjalistą od szkolenia psów, ale tak bym doradzała. Jak Noaś był bardzo mały, to jedliśmy w tym samym czasie, przygotowywałam posiłek dla siebie i dla Noaśka i on zajęty swoją miską nie zwracał uwagi na mnie. W tym momencie (ma 3 lata) on czeka aż ja zjem i potem podchodzi do miski – samoistnie to nastąpiło. Czasem gdy zje i jest dla niego za mało, podchodzi i poszczekuje dość nachalnie, ale już wiem o co chodzi, dorzucam trochę do miski i jak się naje to nie ma tego zachowania. Kładzie się i idzie spać 🙂 Pozdrowienia!

  10. Katarzyna

    Witam serdecznie Psiąmatkę 🙂 Razem z męzem mamy 5-cio miesięcznego shibe, Nero. Jest to pies naprawdę kochany. Umie już siad,podaj łapę. ładnie lezeć i prosić 🙂 jest naprawde grzeczny kiedy zostaje sam w domu,nic nie niszczy, stara się nadrobić jak wracamy- często biega po domu jak szalony i wskakuje na nasze łożko i gryzie nasze poduszki 😉 nie wiem czemu???? no ale nie o tym,mam pytanie: często bedąc z Nerem na spacerze znajduję on różne rzeczy,jakieś kamyczyki, papierki… no i do tej pory naprawdę mogłam zobaczyć mu do pyska co tam ma żeby się nie najadł nie wiadomo czego, do dziś 🙁 widziałam ze cos tam ma ,chciałam zobaczyć no i stało się…. zawarczał jak szalony i ugryzł mnie!!!! Nie mocno , ale ugryzł… i jestem w szoku bo nigdy wcześniej tego nie robił,a ja szczerze pisząc to się przestraszyłam i myślę jak temu zapobiec w przyszłości….

    • Pani Katarzyno, przykro mi, że doszło do takiej sytuacji, na pocieszenie powiem, że Shibom niestety się to zdarza :/ Shiby są bardzo zaborcze o swoje znaleziska. Co mogę poradzić? – utrwalić i ćwiczyć komendę „fe” żeby nic nie brał z ziemi, wtedy będzie mniej sytuacji, że musi coś oddawać (i odczuczy się brania do pyszczka byle czego). W domu proszę ćwiczyć komendę „Daj” Jak ma gryzaka albo zabawkę to gdy odda, nagradzamy przysmakiem. Jak każda nauka chwilę to trwa, ale moim zdaniem przynosi efekty. Na spacerze jest większa szansa, że gdy coś już weźmie to będzie wiedział, że gdy odda, dostanie coś równie dobrego. Proszę uzbroić się w cierpliwość i nie bać psiaka! One to wyczuwają, ja czasem wystarczy, że zmierzę Noaśka spojrzeniem i on już wie, że nie może sobie na coś pozwolić i słucha się. Są też sytuacje, że się nie słucha, ale takich jest znacznie mniej. A latanie i bieganie jak szalony to normalne, proszę się tym cieszyć bo potem wyrośnie 😉

  11. Piramida40

    Dobry wieczór i witam serdecznie od 9 lat jesteśmy szczęśliwymi hmm właścicielami Shiby Inu, Nasz pies lub jak kto woli w 1/3 kot starzeje się z godnością, Zgadzam się z Panią w każdym słowie, chciałabym dodać jednak kilka słów od siebie. Szanowni Przyszli Właściciele Shib – nie kupujcie ich bo są śliczne, nasz rzeczywiście od samego początku wzbudzał wiele emocji zazwyczaj pozytywnych: m.in o jaki śliczny lisek, o jaki mały husky synku, mogę pogłaskać, mogę dotknąć itd. zazwyczaj staram się zasłaniać sobą naszego psa i zupełnie nie dla ochrony jego, ale osoby która chce się do niego zbliżyć, to naprawdę bardzo osobliwy pies, który broni SWOJEJ rodziny, na plaży, na wycieczce, na spacerze nie pozwoli podejść nikomu obcemu i UWAGA nie pozwala podejść DZIECIOM, tylko ja wiem ile osób obraziło się na mnie, że nie pozwalam pogłaskać tego cudownie puchatego pieska, proszę zrozumcie nasz Shiba broni swojego stada i nawet jeżeli to 2 latek z miłością w oczach nie pozwala podejść (pomijam stada panów na plaży sprzedających cokolwiek – nasz shiba nie pozwalał nawet zbliżyć się naszego grajdołka – strach był). Na początku naszej przygody z Shiba pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego założyliśmy się ile razy zostanie zaczepieni o naszego psa: wygrała Córka, która stawiała na liczbę powyżej 20 a było tego znacznie więcej! Wtedy jeszcze mieliśmy siłę i ochotę opowiadać o nim, teraz mówimy tak, tak to husky, to lis, sarenka! byleby iść dalej na spacer. Znam Pieseła, wiedziałam kilka naprawdę śmiesznych haseł, niemniej jednak proszę nie kupujcie go pod ich wpływem. Kochamy naszego psa, wiemy też, że nie jest to długowieczna rasa, ale patrzymy jak na starość złagodniał, chce być głaskany, drapany. Jesteśmy świadomi jego wad, ale z drugiej strony on dostosował się do naszej rodziny m.in. uwielbiamy spać a on też :). Za kiełbasę zrobi prawie 🙂 wszystko, dodatkowo pamiętajcie to jest pies rasowy, byle karma lub byle jedzenie nie wystarczy. Ma delikatną wątrobę i parówki, kiełbaska należą do wyjątków. Życzę wielu odkryć nowych wcieleń Shiby. A przede wszystkim dziękuję za tę wypowiedź. 🙂 pozdrawiam serdecznie

    • Witam 🙂 Dziękuję za komentarz! My też jesteśmy zaczepiani na spacerach, bo Noaś taki piękny 😉 ale rzeczywiście uroda psa nie powinna być nigdy motywacją do zakupu. Pozdrowienia serdeczne dla 9-latka!

  12. Witam serdecznie,

    Szukam zainteresowanych psim spotkaniem. Mam 2 wspaniałe szczeniaczki, 5 miesięcznego Shiba Inu i 7 miesięcznego Chichuachuę (Tak, wychowują się razem jak bracia! 🙂 ) Bardzo chciałabym, żeby miały jak najwięcej kontaktu z innymi pieskami. Ponad to, mój Piękny Simba (Shiba Inu) jeszcze nigdy nie miał przyjemności zobaczyć innego pieska swojej rasy.
    Jeśli ktoś ma ochotę wybrać się na wspólny spacer ze swoją pociechą, w Warszawie – proszę o kontakt: krolik11@op.pl

    Pozdrawiam Wszystkich Miłośników 4 Łap! 🙂

    Maja

    • Zapraszamy do naszej grupy na facebooku Shiba Inu Warszawa i okolice 🙂 na pewno znajdzie się tam wiele shib na spacery 🙂

    • Chce powiedziec, ze moja shiba inu—LUCKY byla cudowna.Kazdego dnia kiedy wracalismy do domu witala nas zawsze majac cos w pyszczku,uwielbiala pieszczoty,zabawy ………—–n iestety majac dwa i pol roku zmarla, wciaz trudno jest mi sie z tym pogodzic.

  13. Pingback: Shiba Inu

  14. Pingback: shiba … shiba inu | Shiba Sagitta Polaris FCI Shiba Inu

  15. Pingback: shiba …. shiba inu | Shiba Sagitta Polaris FCI Shiba Inu

  16. Ewa S

    Po dwuletnim kontakcie z „szybowcem” mojej siostry nasuwa mi się pytanie odnośnie tego tajnego znaczenia terenu. Leosiowi za szczeniaka zdarzało się (a i teraz zdarza) sikanie z podniesionymi obiema tylnymi łapami. Pierwszy raz widziałam taką akcję u psa. Oczywiście drzewo lub murek były potem „oznaczone” znacznie wyżej niż po konwencjonalnym podniesieniu tylnej łapy. Czy te akrobacje mogą być właśnie w tym celu ?

  17. Komert

    Ja chciałbym kupić Shiba Inu ale muszę jeszcze trochę poczekać ponieważ jeszcze mieszkam z rodzicami i gdy będę mieć swoje mieszkanie to będe mógł się cieszyć mięciutką sierścią 😀

  18. Kasia

    Ja zastnawiałam sięnad rasą przez 2 lata i padło na shiba i chciałam wiedzieć czy shiba ma jeszcze jekieś plusy ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *